Dodany przez: `eve`
w Opowiadania w Paź 30, 2007
Tagowany w: brak tagów

Stała całkiem nago, na wpół zanurzona w chłodnym nurcie powolnej rzeki. W wodzie do pasa, z rozpuszczonymi, długimi włosami i jędrnymi piersiami, sterczącymi wyzywająco, prowokacyjnie na brunatnym torsie. Słońce ledwo zaczynało się wyłaniać: była to jej ulubiona pora kąpieli w zatoce, którą brała codziennie od bardzo dawna.
Dodany przez: `eve`
w Opowiadania w Paź 11, 2007
Tagowany w: brak tagów
Przyszła do niego nad ranem.
Weszła bardzo ostrożnie, cicho, stąpając bezszelestnie, płynąc przez
komnatę jak widmo, jak zjawa, a jedyny dźwięk, jaki towarzyszył jej
ruchom, wydawała opończa, ocierająca się o nagą skórę. A jednak ten
właśnie nikły, ledwie słyszalny szelest zbudził wiedźmina, a może tylko
wyrwał z półsnu, w którym kołysał się monotonnie, jak gdyby w bezdennej
toni, zawieszony pomiędzy dnem a powierzchnią spokojnego morza, pośród
falujących leciutko pasemek morszczynu.
Nie poruszył się, nie drgnął nawet. Dziewczyna przyfrunęła bliżej,
zrzuciła opończę, powoli, z wahaniem oparła zgięte kolano o krawędź
łoża. Obserwował ją spod opuszczonych rzęs, nadal nie zdradzając, że
nie śpi. Dziewczyna ostrożnie wspięła się na posłanie, na niego,
obejmując go udami. Wsparta na wyprężonych ramionach musnęła mu twarz
włosami, które pachniały rumiankiem.