<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<!-- generator="FeedCreator 1.7.3" -->
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title>Wpisy w blogu RSS FEED PAGE TITLE CATEGORY</title>
		<description>Wpisy w blogu RSS FEED PAGE TITLE CATEGORY</description>
		<link>http://piekielko.info</link>
		<lastBuildDate>Sat, 31 Jul 2010 07:47:48 +0100</lastBuildDate>
        <generator>FeedCreator 1.7.3</generator>
		<item>
			<title>Historia jednego pisarza</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/historia-jednego-pisarza.html</link>
			<description>&lt;b&gt;Ostrzeżenia:&lt;/b&gt; pesymizm, bardzo dużo pesymizmu; &lt;br /&gt;&lt;br/&gt;&lt;b&gt;NOTKA:&lt;/b&gt; tekst został napisany między w 2005 roku, w lipcu 2006&lt;br/&gt;przechodził wstępne przeróbki, by w końcu w kwietniu 2007 roku zostać&lt;br/&gt;wyszlifowanym do formy ostatecznej, mnie nie zadowalającej, jednak na tyle&lt;br/&gt;znośnej, by ujrzeć światło dzienne. (ostateczne poprawki zostały wprowadzone w sierpniu 2008 - przyp. autor)&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;Tekst okazał się o tyle trudny do popełnienia, że dotyczy pewnego momentu w&lt;br/&gt;moim życiu, do którego wolałaCzytaj dalej...</description>
			<author>torrrment</author>
			<pubDate>Thu, 14 Aug 2008 08:28:34 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Wywiad</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/wywiad.html</link>
			<description>&lt;b&gt;typ:&lt;/b&gt; stand-alone story, science-fiction.&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;&lt;b&gt;Ostrzeżenia:&lt;/b&gt; pesymizm (bo tego rodzaju rzeczy mogą zrażać)&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;&lt;b&gt;Beta:&lt;/b&gt; Yaga of Grey Wood;&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;&lt;b&gt;Podsumowanie:&lt;/b&gt; jedyny wywiad, jakiego udzieliła Kina;&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;&lt;b&gt;Nota autorska:&lt;/b&gt; tekst jest częścią większego opowiadania.&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;(rękopis z jedynego udzielonego przez Kaedę wywiadu. Zapisów na&lt;br/&gt;kryształach nie znaleziono. Właściciel i autor zginął w niewyjaśnionych&lt;br/&gt;okolicznościach. Zadawane pytania okazały sie byćCzytaj dalej...</description>
			<author>torrrment</author>
			<pubDate>Fri, 27 Jun 2008 14:21:46 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Angela Blackie</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/angela-blackie.html</link>
			<description>&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;-Będziesz na kolacji?- zapytała Marta.&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;-Postaram się.&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;Krzysiek siedział do niej tyłem i zakładał buty. Codzienny widok który zdążył się&lt;br/&gt;już wyryć w jej pamięci. Czasami przyłapywała się na tym, że nie mogła&lt;br/&gt;przypomnieć sobie jego twarzy. To nie była wina Krzyśka. Jej też nie. Od dawna&lt;br/&gt;żyli obok siebie, a nie ze sobą.&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; align=&quot;justify&quot;&gt;&lt;br/&gt;-Marta, zrobisz coś dla mnie? Podrzucisz te papiery? Dzisiaj masz zdaje się&lt;br/&gt;rozmowę, będzie ci po droCzytaj dalej...</description>
			<author>Madri</author>
			<pubDate>Sat, 10 May 2008 14:54:39 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Kobieta w deszczu</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/kobieta-w-deszczu.html</link>
			<description>&lt;br/&gt;&lt;img src=&quot;/images/stories/images.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;images&quot; title=&quot;images&quot; hspace=&quot;5&quot; vspace=&quot;5&quot; width=&quot;109&quot; height=&quot;127&quot; align=&quot;left&quot; /&gt;    Idę pod ulewnym deszczem, nie widać całkowicie nic w odległości wyciągniętej ręki.  Przemokłam na wylot, zimno mi, okropny chłód dociera do kości nie mam siły się poruszac. Dokąd idę? Nie wiem... Ślisko, upadłam...Ziemia chłodna, zimniejsza od deszczu... Odwracam się...dokąd iść dalej? Punktów orientacyjnych niema. Niema w ogóle nic. Tylko chłodne strumCzytaj dalej...</description>
			<author>Tańka</author>
			<pubDate>Tue, 12 Feb 2008 17:58:22 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Anioł czy złudzenie? (cz.2)</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/anioa-czy-za-udzenie-cz_2.html</link>
			<description>&lt;br/&gt;Budzę się z potwornym bólem głowy. Jedno spojrzenie na budzik wystarcza mi, abym zobaczyła, że zaspałam. Skoro nie budzik, to co? Przez szum wewnątrz czaszki przebija się skamlenie psa. No tak, nikt inny go nie wyprowadza. Wstaję z trudem. Szukając tabletki przeciwbólowej, próbuję sobie przypomnieć, co śniło mi się tej nocy. Nic, pustka. A jednak wrażenie, że podczas godzin nocnych nawiedzały&lt;br/&gt;mnie jakieś obrazy, nie opuszcza mnie. Słyszę cichutki pisk. Mój&lt;br/&gt;porośnięty sierścią przyjaciel domaCzytaj dalej...</description>
			<author>Forgotten Elf</author>
			<pubDate>Sat, 17 Nov 2007 09:06:50 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Kłamstwo jest czasem dobre czasem złe.</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/ka-amstwo-jest-czasem-dobre-czasem-za-e.html</link>
			<description>Kłamstwo&lt;br/&gt;jest zadziwiająco popularne. Rozmaite badania psychologów ukazuję, iż kłamiemy&lt;br/&gt;nawet 2 razy dziennie, a mimo tego wymagamy od innych prawdy i szczerości,&lt;br/&gt;potępiamy oszustów. Lecz największa słabość ludzkiej natury polega na tym, że&lt;br/&gt;stosunkowo bardzo łatwo nas okłamać. &lt;br/&gt;&lt;p&gt;&lt;br/&gt;To sprawia wrażenie, że&lt;br/&gt;miejsce kłamstwa w komunikowaniu się z drugim człowiekiem jest trwałe i&lt;br/&gt;konieczne. Czasem można się zastanawiać dlaczego ludzie tak chętnie uciekają do&lt;br/&gt;okłamywania. Nie jest to jednak Czytaj dalej...</description>
			<author>Forgotten Elf</author>
			<pubDate>Thu, 08 Nov 2007 14:49:59 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Miłość w sieci.</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/mia-oa-a-w-sieci.html</link>
			<description>Dziwne&lt;br/&gt;wydawałoby się, że kobiety zaczynają przez Internet szukać ideału mężczyzny&lt;br/&gt;niczym z powieści Wiśniewskiego. Ale zbliżają się przecież zimowe, ciemne&lt;br/&gt;wieczory. Gdzie samotna kobieta je spędza we współczesnych czasach jak nie przy&lt;br/&gt;komputerze?&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Śnieżne zamiecie, zimny mroźny wiatr. Nie chce&lt;br/&gt;się opuszczać ciepłego mieszkania. W domu nie czeka nic poza kotem albo&lt;br/&gt;kanarkiem w klatce. Ewentualnie znudzony już partner. Kobieta szuka przygody.&lt;br/&gt;Zapełnienia samotności, która czuje. Stawia Czytaj dalej...</description>
			<author>Forgotten Elf</author>
			<pubDate>Thu, 08 Nov 2007 14:38:32 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Pewna samobójczyni </title>
			<link>http://piekielko.info/blog/pewna-samoba-jczyni.html</link>
			<description>Wtedy w&lt;br/&gt;dwutysięcznym piątym po burzy z K. poznałam raz jakąś dziewczynę na czacie.&lt;br/&gt;Byłam wtedy sama. Gadałam z nią może dwa razy. Nie widziała nawet mojego&lt;br/&gt;zdjęcia, ani ja jej. Dzwoniła raz, aby tylko się upewnić, że jestem tym, za&lt;br/&gt;kogo się podaję. &lt;br/&gt;&lt;p&gt;&lt;br/&gt;Odnalazłam kartkę z zapisanymi smsami. I&lt;br/&gt;obok był tylko jej pseuodnim jakiego używała. Teraz mi się przypomniało...&lt;br/&gt;Owszem... Rozmawiałam tylko dwa razy z nią na komunikatorze. Aż tu pewnego dnia&lt;br/&gt;od około dwudziestej drugiej dostaje serCzytaj dalej...</description>
			<author>Forgotten Elf</author>
			<pubDate>Thu, 08 Nov 2007 14:36:59 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Kolejne przemyślenia.</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/kolejne-przemya-lenia.html</link>
			<description>Zdawałoby się, że po tym wszystkim nic nie będzie w&lt;br/&gt;stanie obudzić choćby iskierki nadziei. Jednak żyję, nie umarłam. Nie skamieniałam.&lt;br/&gt;Dusza posklejana mimo smutnych wspomnień.&lt;br/&gt;&lt;p style=&quot;text-align: justify&quot; class=&quot;MsoBodyText2&quot;&gt;&lt;br/&gt;Choć to była nadzieja&lt;br/&gt;ulotna, to była. Zaistniała. Czasem zastanawiam się ile osób ze złamaną duszą i&lt;br/&gt;sercem nie podnosi się. Zdawałoby się, że każdego spotyka taki poranek czy&lt;br/&gt;wieczór, gdy poczuje ten płomień w środku. Taki malutki niewinny płomień, który&lt;br/&gt;przyCzytaj dalej...</description>
			<author>Forgotten Elf</author>
			<pubDate>Thu, 08 Nov 2007 14:28:48 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Zielone oczy</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/zielone-oczy.html</link>
			<description>&lt;br/&gt;&lt;img src=&quot;/images/stories/eve/zielone.oczy.jpg&quot; border=&quot;0&quot; alt=&quot;zielone.oczy&quot; title=&quot;zielone.oczy&quot; hspace=&quot;5&quot; vspace=&quot;5&quot; width=&quot;142&quot; height=&quot;50&quot; align=&quot;left&quot; /&gt;Stała całkiem nago, na wpół zanurzona w chłodnym nurcie powolnej rzeki. W wodzie do pasa, z rozpuszczonymi, długimi włosami i jędrnymi piersiami, sterczącymi wyzywająco, prowokacyjnie na brunatnym torsie. Słońce ledwo zaczynało się wyłaniać: była to jej ulubiona pora kąpieli w zatoce, którą brała codziennie od bardzo dawna.&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Czytaj dalej...</description>
			<author>`eve`</author>
			<pubDate>Tue, 30 Oct 2007 01:00:00 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Głos rozsądku</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/ga-os-rozsa-dku.html</link>
			<description>Przyszła do niego nad ranem.&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;Weszła bardzo ostrożnie, cicho, stąpając bezszelestnie, płynąc przez&lt;br/&gt;komnatę jak widmo, jak zjawa, a jedyny dźwięk, jaki towarzyszył jej&lt;br/&gt;ruchom, wydawała opończa, ocierająca się o nagą skórę. A jednak ten&lt;br/&gt;właśnie nikły, ledwie słyszalny szelest zbudził wiedźmina, a może tylko&lt;br/&gt;wyrwał z półsnu, w którym kołysał się monotonnie, jak gdyby w bezdennej&lt;br/&gt;toni, zawieszony pomiędzy dnem a powierzchnią spokojnego morza, pośród&lt;br/&gt;falujących leciutko pasemek morszczynuCzytaj dalej...</description>
			<author>`eve`</author>
			<pubDate>Thu, 11 Oct 2007 10:07:23 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Wspomnienie - Post Scriptum</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/wspomnienie_post-scriptum.html</link>
			<description>From: karina@webpro.pl&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;Date: 2004-06-18 15:13:19&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;To: zuzanna.wisniew@cherryontop.com&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;Subject: zuza...&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Zuza, błagam cię...&lt;br/&gt;Pozwól mi wytłumaczyć.&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;Wiem, że&lt;br/&gt;potwornie ciebie zraniłam, wiem, że nie zasługuję na kolejna szansę.&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;Spróbuj mnie&lt;br/&gt;zrozumieć... Wiem, że on był ciężko chory, wiem, że był twoim przyjacielem.&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;Ale&lt;br/&gt;byłam tak potwornie zazdrosna! Zazdrosna o każdą chwile, którą mu poświęcałaś,&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;o każde twoje słowo, o każdy twój uCzytaj dalej...</description>
			<author>sherilyn</author>
			<pubDate>Mon, 27 Aug 2007 23:52:14 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Wspomnienie V</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/wspomnienie-v.html</link>
			<description>Budząc się obok Zuzanny,&lt;br/&gt;nie byłam do końca pewna, czy nie śnię. Leżałam z twarzą wtuloną w jej szyję, ciałem&lt;br/&gt;przylegając do jej pleców. Bałam się ruszyć, żeby jej nie obudzić, chciałam, żeby&lt;br/&gt;jak najdłużej pozostała przy mnie. Delikatnie przylgnęłam nosem do jej szyi, tuż&lt;br/&gt;za uchem, i odetchnęłam głęboko, przymykając oczy. Zapach Zuzanny wypełnił moją&lt;br/&gt;świadomość, a otaczający nas świat przestał istnieć.&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;Miałam wcześniej inne&lt;br/&gt;kobiety, można nawet powiedzieć, że było ich wiele. Nie lubCzytaj dalej...</description>
			<author>sherilyn</author>
			<pubDate>Sun, 26 Aug 2007 14:42:26 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Wspomnienie IV</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/wspomnienie-iv.html</link>
			<description>-Nieźle&lt;br/&gt;świrujesz, powiedziała z przekąsem Ewa. &lt;br /&gt;&lt;br/&gt;-Przestań się ze&lt;br/&gt;mnie nabijać, odparłam z pretensją.&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;Ewa pokazała mi&lt;br/&gt;język, po czym zapatrzyła się chwilowo w przestrzeń. Miewała takie zawieszenia,&lt;br/&gt;śmiałam się z niej czasami, że jej się system operacyjny zacinał. Ale dziś nie&lt;br/&gt;było mi do śmiechu. Byłam spięta do granic wytrzymałości, i spotkanie z Ewą&lt;br/&gt;miało mnie uspokoić. Ewa wcale nie wywiązywała się ze swojego zadania, wręcz&lt;br/&gt;przeciwnie, pogłębiała moja niedolę, porównując mCzytaj dalej...</description>
			<author>sherilyn</author>
			<pubDate>Sat, 25 Aug 2007 18:21:41 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Wspomnienie III</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/wspomnienie-iii.html</link>
			<description>Minął kolejny miesiąc,&lt;br/&gt;podczas którego widywałam się z nią nawet kilka razy w tygodniu. Nie musiałam już&lt;br/&gt;szukać klientów, Zuzanna dołączyła mnie do zasobu swoich fachowców na zasadzie freelance,&lt;br/&gt;co sprawiło, że zasypywano mnie propozycjami pracy. Większość projektów oddawałam&lt;br/&gt;jednak w dalszym ciągu samej Zuzannie. Miałam cichą nadzieję, że robi to&lt;br/&gt;specjalnie, żeby mnie przy sobie zatrzymać, ale nie byłam pewna, czy to nie był&lt;br/&gt;jedynie stwór mojej własnej wyobraźni. A wyobraźni mi wtedy nie Czytaj dalej...</description>
			<author>sherilyn</author>
			<pubDate>Sat, 25 Aug 2007 10:58:02 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Wspomnienie II</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/wspomnienie-ii.html</link>
			<description>Powracałam do&lt;br/&gt;niej myślami już drugi miesiąc, kiedy pewnego dnia, odbierając telefon,&lt;br/&gt;ponownie usłyszałam jej glos.&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;-Karina? Mówi&lt;br/&gt;Zuzanna Wiśniew.&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;-Witam.&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;Momentalnie&lt;br/&gt;miałam przed sobą wizję jej osoby z tamtego listopadowego dnia. Serce podeszło&lt;br/&gt;mi do gardła, i poczułam nagły skurcz żołądka. Rany, co się ze mną dzieje? Czy&lt;br/&gt;te jej pończochy wywarły na mnie aż takie wrażenie? Nie nadążałam za własnymi&lt;br/&gt;emocjami, wywołanymi przez głos tej nieznanej kobiety.&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;-ChciałCzytaj dalej...</description>
			<author>sherilyn</author>
			<pubDate>Sat, 25 Aug 2007 00:58:16 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Wspomnienie I</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/wspomnienie-i.html</link>
			<description>Wszystko, co dotyczyło&lt;br/&gt;Zuzanny, było niezwykłe, włącznie z naszym pierwszym spotkaniem. Pamiętam je&lt;br/&gt;doskonale, chociaż miało ono miejsce już dobre kilka lat temu. To był wtorek. Zwyczajny, listopadowy wtorek, który nie zapowiadał się niczym niezwykłym, szczególnie,&lt;br/&gt;że wczesnym rankiem obudziła mnie kolejna poranna kłótnia sąsiadów zza ściany. Byłam&lt;br/&gt;półprzytomna, bo do drugiej nad ranem szlifowałam ostatki zamówionego przez&lt;br/&gt;klienta projektu strony internetowej, a kłótnia sąsiadów nie wniosłaCzytaj dalej...</description>
			<author>sherilyn</author>
			<pubDate>Fri, 24 Aug 2007 17:03:41 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Chryzantemy</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/chryzantemy.html</link>
			<description>John Steinbeck&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Wiszące wysoko zimowe mgły, szare jak flanela, odcięły dolinę Salinas od nieba i od reszty świata. Siedziały na szczytach niby szczelna pokrywa czyniąc z wielkiej doliny nakryty gar. W dole, na szerokim równym dnie, pługi farmerów wgryzały się w ziemię głęboko i cięte lemieszem czarne skiby lśniły jak metal. Za rzeką na ranczach u stóp wzgórz żółte ścierniska zdawały się pławić w bladym, zimnym blasku, choć teraz, w grudniu, nie było już słońca w dolinie. Gęste zaCzytaj dalej...</description>
			<author>`eve`</author>
			<pubDate>Fri, 03 Aug 2007 11:36:34 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Śliczna dziewczyna</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/a-liczna-dziewczyna.html</link>
			<description>MAREK HŁASKO&lt;br /&gt;&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Była to rzeczywiście śliczna dziewczyna. Ludzie przychodzący do tego parku - nawet tacy, którzy czynili to od wielu lat - nie pamiętali, aby zjawiła się tutaj kiedykolwiek choć jedna taka, która mogłaby stanąć koło niej. Ta dziewczyna podrywała wiarę w materialność świata; przechodzący obok ławki, na której siedziała, doznawali wrażenia, iż przeszli pięć kroków w innym świecie. Nawet staruszek, od lat łażący tędy z laską zakończoną szpikulcem, otworzył usta i szedłCzytaj dalej...</description>
			<author>`eve`</author>
			<pubDate>Fri, 03 Aug 2007 10:42:22 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Coś może się tak strsznie rozpaść...</title>
			<link>http://piekielko.info/blog/coa-moa-e-sia-tak-strsznie-rozpaa-a.html</link>
			<description>Kiedy byliśmy dziećmi chcieliśmy, aby świat z bajek&lt;br/&gt;książek był naokoło nas. Żeby dobro wygrywało ze złem zawsze. Czytając jakąś&lt;br/&gt;fantastyczną powieść myślisz sobie, że możesz wejść w ten świat, który istnieje&lt;br/&gt;wewnątrz książki, w słowach. Jednak każdego, myślę, w jakiś sposób przytłacza&lt;br/&gt;to, że to nie jest możliwe. Że świat nigdy nie będzie taki, że dobro zawsze&lt;br/&gt;wygra. Magii nie ma. Ludzie w strachu przed tym obcym i tak naprawdę złym,&lt;br/&gt;brutalnym światem robią różne rzeczy. Walczą albo uciekaCzytaj dalej...</description>
			<author>Forgotten Elf</author>
			<pubDate>Thu, 21 Jun 2007 08:03:38 +0100</pubDate>
		</item>
	</channel>
</rss>
