|
Oj... Tylko tyle mi do glowy przychodzi, po przeczytaniu tego raportu. Zle sie dzieje w ojczyznie... Nie mieszkam w Polsce, wiec nie mam przyjemnosci korzystania z uslug zrowia. Co jakis czas mi sie o uszy obijaja historie jakby wyrwane ze sredniowiecza, ale nie wiedzialam, ze to sredniowiecze az tak polskie kobiety po pietach glaszcze. W Szwecji (gdzie mieszkam) od dawna sie oszczedza. Oszczedza sie na opiece spolecznej, zdrowotnej i na szkolnictwie. Zamykane sa oddzialy porodowe w mniejszych miastach, a kobiety maja nawet po 200 kilometrow do najblizszego szpitala z opieka specjalistyczna. Absurdalne sytuacje powstaja, kiedy kobieta w ciazy musi pol dnia jechac na kontole, do ktorej ma absolutne prawo, i ktora jest wrecz norma. Pomijajac ze odchyly, ktore glownie sa powodowane "madrymi pomyslami" rzadzacych politykow (kobiety, idzcie sie zajac polityka, i zrobic z tym bagnem pozadek), to jednak opieka nad zdrowiem kobiet jest tutaj traktowana bardziej na serio. w szkolach sa pielegniarki, lekarze, kuratorzy i psycholodzy. Oczywiscie nie na codzien - aby sie mlodziez nauczyla, ze ich problemy sie rozwiazuje pomiedzy 9.30 a 10.00 - ale jednak sa. Sa tez przychodnie czysto mlodziezowe, zwracajace sie do wlasnie mlodziezy. Tam mozna pojsc, za darmo, po rade, na badanie ginekologiczne, po recepte na srodki antykoncepcyjne, lub po prostu zeby porozmawiac. Nikt nie informuje rodzicow o wizytach icg dzieci, co zaleznie od punktu widzenia i sytacji moze byc i zle i dobre, ale nastolatek wie ze nic sie "nie wyda". Edukacja seksualna jest troche w kratke, bo niektorzy nauczyciele radosnie sie zabieraja do tematu, a inni kompletnie dretwieja, zadajac po prostu do przeczytania rozdzial w ksiazce. W wielu szkolach podjeto inicjatywe "pobrania" wiedzy na ten temat z zewnatrz, i przyjezdza pare osob z organizacji szerzacej wiedze seksualna (jest taka!), i odfajkowywuja dzien z mlodzieza, gdzie mozna sie pytac o wszystko, pokazuje sie filmy informacyjne itd, itp. Nie znaczy to jednak, ze szwedzkie nastolatki sa bezblednie swiadome co, jak, i dlaczego. Mlodziez miedzy soba szemrze, i czasem trafiaja sie opowiesci dziwnej tresci. Zdarza sie rowniez, ze dziewczyny zwracajace sie o aborcje, sa traktowane mniej przychylnie przez personel przychodni, czy szpitalny. Ale nie jest to norma. Mysle, ze polskie wladze rzadzace musza wreszcie wyjac glowe ze swojego wlasnego tylka, i rozejrzec sie po swiecie ich otaczajacym. Do religii i wiary kazdy ma prawo, ale rowniez ma prawo do kierowania swoim zyciem. Kosciol nie wychowa moich dzieci i ich nie nakarmi, wiec niestety nie bedzie tez mial wplywu na moje decyzje o zachodzeniu, lub przerywaniu ciazy. Zadna kobieta nie poddaje sie aborcji dla sportu, albo z czystego zamilowania. Jest to potwornie trudna decyzja, z ktora sie zyje przez reszte swoich dni. Stygmatyzowanie, zabranianie, karanie i wszelkiego typu moralizowanie nad kobieta poddajaca sie temu zabiegowi, jest po prostu nie na miejscu. Jedyna droga do zmniejszenia aborcji, i legalnych i nielegalnych, jest oswiata i opieka zdrowotna. Jest rok 2007, nie 1607. Ze smutkiem stwierdzam, ze czasem sie ciesze, ze nie mieszkam w Polsce.
|