raczej się nie odchudzałam nigdy. łączę przyjemne z pożytecznym. będąc uzależniona od sportu w wydaniu nieco bardziej zaawansowanym... i odczuwając potrzebę 'zdrowego ciała' nie musiałam się martwić o wagę. A że natura dała "tu i tam" więcej to co....

tego już żadne odchudzanie nie zmieni...zreszta po co zmieniać, niektórym się podoba...

oponka i owieczki sa sexy, a jak

fakt, czasem jak zalicze x-gennego pochodzenia niezdrowe obżarstwo....to mi się lampek włącza czerwony, ale nie tam na wagę, tylko na ten cały syfik który w siebie nawrzucałam i przez następny tydzień sport-uje sie jeszcze mocniej... i jem zdrową żywność

potem mi przechodzi, bo ilez można omijać czekolade, cole i frytki z ketchupem