Nigdy tak poważnie nie zastanawiałam się
nad odchudzaniem jako takim.
Jeśli chodzi o 'zgubienie' np. po świętach etc.
to jedyna metoda jaka się sprawdziła
to wyeliminowanie słodyczy i picie herbaty bez cukru,
dodając po prostu mniejsze porcje posiłków
- nie mówię tutaj o zagładzaniu się

Tylko o jedzeniu tyle ile się czuje,
że 'wystarczy do zaspokojenia głodu'.
Słyszałam też o dobieraniu indywidualnych diet,
ale nigdy nie interesowałam się tym szczególnie.
Potrzeba na pewno cierpliwości i uporu

Jednak nic nie może zagwarantować,
że to co zgubione nie wróci
'Kochanego ciałka nigdy dość'

(w granicach zdrowego rozsądku)
Pozdrawiam,
Eve.