Niewiem dlaczego będąc w super związku ludzie dopuszczają do flirtów i zdrady.
Może tak już mają, może częściej zdarza się to tzw."lesbijką z męską psychiką".
Może rutyna i monotonia wkrada się w związek i osoba z takiego związku troszkę się oddala od tego wszystkiego, poznaje inną , flirtuje, ma coś nowego , niepoznanego do końca.
Lekki mały flirt to nie jest nic strasznego i złego, jeżeli jest to rozmowa w żartach, i nie kończy się potajemnymi spotkaniami, lub w łóżku.
Zdrada jest już wtedy , gdy kobieta umawia się z inną dziewczyną ukradkiem przed swoją partnerką.
p.s a co do zdrady mam jedną małą potwierdzająca teorię
" nigdy nie ufać partnerce do końca"