kobiety
Witamy, Gość
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?
Tak samo, czy inaczej? (1 wejść) (1) Gość
W dół Odpowiedz Ulubione: 0
TEMAT: Tak samo, czy inaczej?
#5368
Tak samo, czy inaczej? 1 rok, 6 mies. temu Oklaski: 1  
Czy odczuwacie generalne roznice - generalne, bo wiadomo ze kazda milosc sie rozni, ze wzgledu na osobowosc partnera/partnerki - miedzy zwiazkiem z mezczyzna a zwiazkiem z kobieta? Chodzi o wasze samopoczucie psychiczne, wasze emocje zwiazane z osoba ktora kochacie. Istnieje roznica miedzy plciami pod tym wzgledem, czy czujecie sie "tylko kochane", nie analizujac tego? Czy czujecie sie z mezczyzna bardziej "bezpieczne", bo moze obronic sila fizyczna, lub czujecie sie lepiej "zrozumiane" w zwiazku z kobieta, bo ona tez jest kobieta? To tylko dwa przyklady, o jakich ja slyszalam. Jakie sa wasze doswiadczenia? Zapraszam do zwierzen.
sherilyn (Użytkownik)
VIP
Posty: 85
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#5369
Tak samo, czy inaczej? 1 rok, 6 mies. temu Oklaski: 9  
Nigdy nie było mi dobrze z mężczyzną u mojego boku pewnie dlatego, że jestem homoseksualna ;D więc nie wiem też czy jest sens abym wypowiadała swoje zdanie o różnicach, bo z pewnością nie będę do końca obiektywna : dlatego też tego nie zrobię, ale wtrącę swoje 3 grosiki. Otóż znam biseksualną kobietę, która lepiej czuje się z drugą kobietą, choć do mężczyzn też ma słabość, ale twierdzi, że nie wyobraża sobie życia z kobietą, bo 'takie czasy' to bardzo ciekawe socjologicznie ja tego nie rozumiem :
redemption girl (Użytkownik)
piekielny wyjadacz
Posty: 144
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
"all I ever learned from love was how to shoot at someone who outdrew you"
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#5370
Tak samo, czy inaczej? 1 rok, 6 mies. temu Oklaski: 0  
:Oj zdecydowanie inaczej choć od dłuższego czasu nie mam styczności z mężczyznami , to uważam iż związki heteroseksualne są o wiele spokojniejsze....W dość bliskim mi środowisku homo związki to ciągłe kłotnie , nerwy , negatywne emocje... czasem kobieta z kobieta najchetniej by się pozabijały chociaż powinno być tak że kobieta kobiete bardziej zrozumie bla bla bla..dochodzi do bijatyk , niepotrzebnych scen , wyrzutów... samopoczucie psychiczne dramat !Być może ja mam jakies traumatyczne podejście ale mówie to co obserwuje w jakims tam otoczeniu. Oczywiście mówie o konkretnych przypadkach , napewno są też pary homo w których żuciu nic takiego się nie dzieje...Generalnie uważam że cześciej związkach homo wystepuje ta chora miłość... : :-
Fetka (Gość)
Posty: 0
graphgraph

Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#5371
Tak samo, czy inaczej? 1 rok, 6 mies. temu Oklaski: 1  
hmmm Trodno jest tak poprostu to wszystko ocenic. Jesli jestesmy les i niemialysmy zwiazkow opartych na milosci z meszczyzna nasza ocena napewno bedzie oparta jedynie na obserwacjach czy niemilych probach przekonania sie o swojej sexualnosci. Osoby bi rowniez sa zawsze bardziej "skierowane" na ktoras z plci wiec jakby kochaja np kobiety a meszczyzni owszem ale zazwyczaj do sexu lub odwrotnie. Hetero sexualne osoby natomiast zazwyczaj wogle niepotrafia zrozumiec na czym polega milosc homosexualna niemowiac juz o woli walki z calym swiatem o cos tak malo waznego jak zwiazek z osoba tej samej plci. Pozatym uwazam ze wiele naprawde wiele jednak zalezy od innych czynnikow takich jak okolica , znajomi, przyjaciele, rodzina, wychowanie. Milosc i realacje miedzyludzkie (jakiekolwiek) sa czesto wypaczone przez srodowiski. Mam tu na mysli np: U mnie niadzielnicy homosexualizm to horoba i trzeba to tepic- wiec jakby ktos homosexualny musi sie z tym kryc co powoduje niejaka agresje w nim a jednoczesnie inny Stosunek do partnera (wymuszony spolecznie). sa jednak miejsca gdzie ludzie otwarcie przyznaja sie do swoich sklonnosci i po "normalnych rozmowach z rodzina i znajomymi moga zyc spokojnie co daje im mozliwosc wcielenia tego spokoju w zycie. To oczywiscie tylko jeden przyklad wplywow spolecznych ale jest ich wiecej jak np praca, dom itd. Bycmoze dlatego Fetka stwietdzila ze zauwazyla ze w zwiazkach homo wystepuje ta chora milosc- gdyz jest ona niestety regolarnie zatrowama przez ludzi a to jednak meczy. Pozatym uwazam ze w zwiaskach hetero jednak ciagle w duzym stopniu pozostal Stereotyp zwiazku "meszczyzna pracuje kobieta moze ale jednak ma sie garami zajac" co niejako wprowadza uleglosc kobiet i ich podwladnosc mezowi. "Szczescie odlicza sie tym ze ma sie meza w domu oooo" Moim zdaniem kazdy dobiera sobie partnera ktory wydaje mu sie odpowiedni a zycie dopisuje rozne scenarjusze bo jak inni tak i my sie zmieniamy. Bolesne jest tylko to ze osoby homo czesto jeszcze musza sie kryc ze swoimi zwiazkami i uczuciami co niestety ich flustroje.
SHIDA (Użytkownik)
kusiciel filozof
Posty: 75
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#5372
Tak samo, czy inaczej? 1 rok, 6 mies. temu Oklaski: 23  
chore, toksyczne czy temu podobne milosci sa w kazdym zwiazku niezaleznie od plci, pochodzenia, rasy czy czego tam jeszcze. my tworzymy baze dla naszej milosci, my ja pielegnujemy lub nie i w zaleznosci jak to robimy taka ta milosc jest. pokutowalo kiedys (byc moze teraz tez) powiedzenie wsrod mezczyzn "jak sie baby nie bije to jej watroba gnije" i lali swoje partnerki gdzie popadlo i czym popadlo. Taka byla ich milosc bo innej nie poznali czy tez nie zaznali. A partnerki owych damskich bokserow? Znakomita wiekszosc tulila uszy po sobie mowiac, ze jak sie postawi to maz ja rzuci. Z tego wynikala prosta zaleznosc, ze byla z tym facetem tylko i wylacznie dla spodni, dla srodowiska (no jak to, kobieta i nie ma faceta?) czy dla rodziny zeby jej nie wytykali palcami. Oczywiscie tlumaczy;y mezow, ze to tylko czasami i nie tak mocno ale chlop musi bijac bo inaczej nie bylby chlopem. I to jest chore wlasnie. Wsrod nas zaobserwowalam inna zaleznosc. Mianowicie chora zazdrosc czyli innymi slowy: brak zaufania. A co po milosci bez zaufania? .
`eve` (Admin)
Admin
Posty: 499
graph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Inaczej wiedzę trzeba przekazywać ludziom mądrym, inaczej zaś trzeba kształcić motłoch, ponieważ możliwości intelektualne każdej z tych grup są inne.
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#5373
Tak samo, czy inaczej? 1 rok, 6 mies. temu Oklaski: 1  
QUOTE:
Wsrod nas zaobserwowalam inna zaleznosc. Mianowicie chora zazdrosc czyli innymi slowy: brak zaufania. A co po milosci bez zaufania?
Tez mam troche podobne odczucie. W moim zwiazku z mezczyzna nigdy nie dochodzilo do az takich scen zazdrosci, jak w zwiazku z kobieta. I to jest zastanawiajace, bo szerzy sie teze, ze "samiec" traktuje kobiete przedmiotowo od poczatkow swiata, wiec powinien byc bardziej zazdrosny. A wcale tak nie bylo... To wlasnie kobiety mialy wieksze jazdy z zazdrosci o mnie, jak rowniez ja o nie. Moja osobista teoria jest, ze o zwiazek z kobieta jest po prostu trudniej niz o zwiazek z mezczyzna. W koncu faceci hetero lataja wszedzie pelnymi stadami, ale kobiet ktore kochaja kobiety jest znacznie mniej. Za malo jest..."towaru" ;D (I kto tu przedmiotowo traktuje kobiety?) Wiec kiedy juz sie znajdzie ta ukochana, to Strach przed utrata tej wlasnie ukochanej sprawia ze swirujemy. Musze to obadac naukowo. Ale sie wkopalam.
sherilyn (Użytkownik)
VIP
Posty: 85
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
Do góry Odpowiedz
kobieta