Zależnie od własnego wyboru decydujemy się lub nie na tzw comming-out przed rodziną. Żyjemy ukrywając, a w najlepszym wypadku kamuflując własną orientację lub odważając się na konfrontację. To wiemy. Nie tego dotyczy temat.
Rodzice. Różnie reagują na wieść o homoseksualiźmie swojego dziecka. Od akceptacji po zerwanie wszelkich relacji. To już też wiemy.
Z teściami różnie się układa. Zdarza się że podświadomie winią za
Homoseksualizm własnej córki jej partnerkę. Ale tym razem i nie o tym porozmawiamy.
Załóżmy wariant optymistyczny. Statystyczna Panna X, która zrządzeniem losu czy też przeznaczenia jest lesbijką, zaryzykowała. Pociągnijmy optymistycznie dalej, że rodzice panny X nie zareagowali lękiem czy paniką, wręcz przeciwnie, zaakceptowali, a nawet poznali wybrankę serca Panny X na niedzielnym obiadku. I sielanka sobie trwa radośnie... do czasu.
Relacje zięć teściowa w przykładnych heterosexualnych związkach, a przynajmniej stereotypy jej dotyczące, mocno uogólniając i skandalicznie upraszczając, są takie, że teściowa z synową jakoś nie bardzo się lubią, konkurując o względy mężczyzny syna i partnera. Teoretycznie powinno mieć miejsce odpępowienie i zbudowanie nowego domu
Partner partnerka. Teoretycznie. Mogłabym mnożyć przykłady z życia wzięte,kiedy to niezdrowa relacja matka syn paraliżuje rozwój zdrowych układów syn- żona.
Nie ukrywajmy, że w jakiejś mierze relacje w związku lesbijskim są pokrewne relacji matka córka. W różnym procencie. Takie przeniesienie jest często spotykane. Freudowskie, ale niezaprzeczalne.
I tu się pojawia moje pytanie. Jak to jest u Was? Jak układają się w Waszym przypadku relacje partnerka mama. Czy zatem ma miejsce wspomniana konkurencja? Może wręcz przeciwnie Wasza matka radośnie zyskała córkę i aspekt takiej zazdrości nie istnieje i niczym w Saving face dwie najważniejsze kobiety Waszego życia stworzyły wspólny front? Może o tym w ogóle nie rozmawiacie i tematu nie ma? Jeśli jednak istnieje, to jakie objawy konkurencji zauważacie w codziennym życiu i jak sobie z nimi radzicie.
Jak sobie wyobrażacie taki trójkąt emocjonalny? Jesteście za całkowitym przestawieniem się na Partnerkę, czy umiejętnym rozdzielaniem bliskości typu matka-córka między rodzicielkę a Partnerkę.
Zdrowym wydaje się być osłabienie relacji z matką na rzecz Partnerki i budowania gniazdka. Ale wiadomo, od teorii do praktyki nie tak znów blisko.
Zapraszam do dyskusji.
Pzdr @ll.