kobiety
Witamy, Gość
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?
Ty,Twoja kobieta i ...teściowa. (1 wejść) (1) Gość
W dół Odpowiedz Ulubione: 0
TEMAT: Ty,Twoja kobieta i ...teściowa.
#5941
Ty,Twoja kobieta i ...teściowa. 1 rok, 1 mies. temu Oklaski: 5  
Zależnie od własnego wyboru decydujemy się lub nie na tzw comming-out przed rodziną. Żyjemy ukrywając, a w najlepszym wypadku kamuflując własną orientację lub odważając się na konfrontację. To wiemy. Nie tego dotyczy temat.
Rodzice. Różnie reagują na wieść o homoseksualiźmie swojego dziecka. Od akceptacji po zerwanie wszelkich relacji. To już też wiemy.
Z teściami różnie się układa. Zdarza się że podświadomie winią za Homoseksualizm własnej córki jej partnerkę. Ale tym razem i nie o tym porozmawiamy.

Załóżmy wariant optymistyczny. Statystyczna Panna X, która zrządzeniem losu czy też przeznaczenia jest lesbijką, zaryzykowała. Pociągnijmy optymistycznie dalej, że rodzice panny X nie zareagowali lękiem czy paniką, wręcz przeciwnie, zaakceptowali, a nawet poznali wybrankę serca Panny X na niedzielnym obiadku. I sielanka sobie trwa radośnie... do czasu.

Relacje zięć  teściowa w przykładnych heterosexualnych związkach, a przynajmniej stereotypy jej dotyczące, mocno uogólniając i skandalicznie upraszczając, są takie, że teściowa z synową jakoś nie bardzo się lubią, konkurując o względy mężczyzny  syna i partnera. Teoretycznie powinno mieć miejsce odpępowienie i zbudowanie nowego domu Partner  partnerka. Teoretycznie. Mogłabym mnożyć przykłady z życia wzięte,kiedy to niezdrowa relacja matka syn paraliżuje rozwój zdrowych układów syn- żona.

Nie ukrywajmy, że w jakiejś mierze relacje w związku lesbijskim są pokrewne relacji matka  córka. W różnym procencie. Takie przeniesienie jest często spotykane. Freudowskie, ale niezaprzeczalne.

I tu się pojawia moje pytanie. Jak to jest u Was? Jak układają się w Waszym przypadku relacje partnerka  mama. Czy zatem ma miejsce wspomniana konkurencja? Może wręcz przeciwnie  Wasza matka radośnie zyskała córkę i aspekt takiej zazdrości nie istnieje i niczym w Saving face dwie najważniejsze kobiety Waszego życia stworzyły wspólny front? Może o tym w ogóle nie rozmawiacie i tematu nie ma? Jeśli jednak istnieje, to jakie objawy konkurencji zauważacie w codziennym życiu i jak sobie z nimi radzicie.
Jak sobie wyobrażacie taki trójkąt emocjonalny? Jesteście za całkowitym przestawieniem się na Partnerkę, czy umiejętnym rozdzielaniem bliskości typu matka-córka między rodzicielkę a Partnerkę.
Zdrowym wydaje się być osłabienie relacji z matką na rzecz Partnerki i budowania gniazdka. Ale wiadomo, od teorii do praktyki nie tak znów blisko.

Zapraszam do dyskusji.

Pzdr @ll.
noino27 (Użytkownik)
piekielny wyjadacz
Posty: 153
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
the only real voyage of discovery consists not in seeking new lanscapes but in having new eyes
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#5944
Ty,Twoja kobieta i ...teściowa. 1 rok, 1 mies. temu Oklaski: 23  
w tym najgorszy jest ambaras zeby obie chcialy naraz cale szczescie nie mam powyzszego problemu z prostej przyczyny ze "tesciowa" nie istnieje. tak naprawde jakos rozmylo sie w szalenstwie zdarzen uwidacznianie siebie ktorejkolwiek rodzinie. wszyscy (obie rodziny) niby wiedza ale przeszly nad tym do porzadku dziennego jako rzecz naturalna i nikt nie pyta ani nie umoralnia zadnej z nas. to tyle
`eve` (Admin)
Admin
Posty: 499
graph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Inaczej wiedzę trzeba przekazywać ludziom mądrym, inaczej zaś trzeba kształcić motłoch, ponieważ możliwości intelektualne każdej z tych grup są inne.
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#5961
Ty,Twoja kobieta i ...teściowa. 1 rok, 1 mies. temu Oklaski: 11  
moja ''teściowa'' (nazewnictwo ogólnego stosowania) to bardzo miła kobitka;
chyba nawet mnie lubi i ma o mnie dobre zdanie a to dlatego, że żyje w błogiej nieświadomości
i niech tak zostanie jak najdłużej;

Moja ONA ma za to odwrotną sytuację: ''teściowa'' na oczy jej nie widziała, ale i lepiej, bo przy ''widzeniu'' mogłoby dojść do rękoczynów - a to za sprawą ''przypadkowego'' uświadomienia;

który wariant lepszy?
zostawiam pod rozwagę...
alice_96 (Użytkownik)
kusiciel filozof
Posty: 75
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#5965
Ty,Twoja kobieta i ...teściowa. 1 rok temu Oklaski: 0  
Moja odpowiedź właściwie powinna byc słowo w słowo taka jak alice. Niestety ...
esmea (Użytkownik)
zbłąkana dusza
Posty: 2
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6154
Ty,Twoja kobieta i ...teściowa. 11 mies., 1 tyg. temu Oklaski: 1  
Moja matka wie, że jestem Lesbijka, wie kim jest moja dziewczyna.. jest spoko. toleruje to. Nie mam ojca więc nie mam z tym większego problemu.
Zaś..rodzice mojej dziewczyny nie wiedzą (bądź podejrzewaja, że coś się ,,złego'' dzieje z ich kochana córką) że jesteśmy razem. Zabraniają jej do mnie przychodzić na noc żeby przypadkiem nie zmienila się i nie stala się osobą taką jak ja, bo oczywiście wiedzą, że jestem homo. Nienawidzą mnie, czuję to. Zawsze jak u niej jestem to się baaaardzo stresuję, że nagle jej matka wpadnie do pokoju (co robi w najmniej oczekiwanym momencie). Trudno mi to znieść. Boję się. Boję się, że kiedyś się podda i mnie zostawi bo nie będzie chciala mieć takiej sytuacji z rodzicami i chociaż mi tłumaczy, że tak nie będzie to nadal się martwię. Mam nadzieję, że jej matka nic nie podejrzewa.
marlena (Użytkownik)
grzesznik pospolity
Posty: 16
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6166
Ty,Twoja kobieta i ...teściowa. 11 mies., 1 tyg. temu Oklaski: 0  
2 razy przechodziłam przez rozmowy z teściowymi. Nie było łatwo, ale wyszło całkiem dobrze.

W pierwszym przypadku było łatwiej, bo byłyśmy przyjaciółkami spory czas. Nasze matki spotykały się na kawie, rozmawiały ze sobą i lubiły się. Obie wiedziały "o co chodzi" choć nie mówiły o tym wprost. Zaczęły mówić kiedy wszystko między nami się posypało i to im jak na ironię zależało w tym czasie abyśmy były razem. Zaczęły się zaproszenia na obiadki, rozmowy, tłumaczenie, proszenie każdej z nas itd. Nie wyszło. Rozstałyśmy się pomimo to. Obie to bardzo przeżyły i do tej pory ja słucham od mojej, że "Szkoda, że nie jesteś z...". Ona ma też podobnie.

W drugim przypadku to mi zależało aby mieć dobre relacje z teściową. Wiedziała o mnie ale nie ufała mi. Stanęłam na głowie aby z czasem to się zmieniło, bo źle się czułam w takiej atmosferze. Nie było łatwo, ale się udało. Czy było warto? Tak, ale nie za wszelką cenę. Tak, bo było mniej sytuacji nieprzyjemnych dla mnie. Tak, bo i ona i ja byłyśmy spokojniejsze. Gdybym nie czuła takiej potrzeby lub wiedziałabym, że z tego powodu będą jeszcze większe problemy niż są - nie postąpiłabym tak. Czasem jest lepiej nie wiedzieć - zależy to głownie od tego jaką się ma teściową. Te moje obie nie były aż takie złe, nie były jakoś uprzedzone, nastawione z góry na "nie" - więc mogłam sobie na to pozwolić.

Obie teściowe traktowały mnie jak drugą córkę. Bywał jakieś zgrzyty - wiadomo, że zawsze są, ale układało się dobrze. Co do zazdrości o kobietę to moja matka jak na ironię jest strasznie zazdrosna o wszystkie kobiety poza tą, której jej szkoda, że nie jest ze mną. Taka komedia... Więc jeśli się gdzieś pojawi jakaś moja znajoma z którą spędzam czas, jadę do przyjaciela itd. To moją matkę na miejscu trafia szlag. Chyba, że pozna tą osobę, polubi ją itd. a nie jest to takie proste, bo... wiadomo w czym rzecz.

Pozdrawiam.
Amores (Gość)
Posty: 0
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
Do góry Odpowiedz
kobieta