kobiety
Witamy, Gość
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?
zdrada... (1 wejść) (1) Gość
W dół Odpowiedz Ulubione: 0
TEMAT: zdrada...
#2309
zdrada... 2 lat(a), 8 mies. temu Oklaski: 0  
Tak,wiem strasznie oklepany temat ta Zdrada...Ale jednak mnie intryguje jak wyglada to u lesbijek?Dlaczego tak sie dzieje?I czy mozna zdrade wybaczyc?Czy mozna kochac kobiete naprawde a jednoczesnieja ja zdradzic?I czy mozliwy jest zwiazek po tym jak dowiadujemy sie ze zostalysmy zdradzone?Moze ktoras z was ma takie doswiadczenia?Pozdrawiam
asik23 (Użytkownik)
zbłąkana dusza
Posty: 2
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#2310
zdrada... 2 lat(a), 8 mies. temu Oklaski: 0  
zwiazki homosexualne rzadza sie takimi samymi zasadami jak heterosexualne...i Zdrada wszedzie boli tak samo...jesli masz jakiekolwiek doswiadczenie w tym wzgledzie to mozesz to przelozyc na kazdy jeden zwiazek...tak samo boli...tak samo sie cierpi...tak samo traci sie zaufanie....
**NOC*** (Gość)
Posty: 0
graphgraph

Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#2311
zdrada... 2 lat(a), 8 mies. temu Oklaski: 0  
dla mnie wazne jest, czy jest to Zdrada psychiczna, czy fizyczna.Fizyczna, szczegolnie z mezczyzna, wybacze i juz kiedys wybaczylam. Moze dlatego ze wiedzialam ze mojej dziewczyny nic nie laczylo z tym mezczyzna, moze tez poniewaz rozumialam jej rozterki na temat swojej orientacji. Natomiast jesli chodzi o psychiczna- to nie potrafie zapomniec, wybaczyc i przejsc nad tym do porzadku dziennego. Taka zdrada oznacza niestety, ze jest ktos inny, kto jest przynajmniej tak samo wazny, jak ja, a dla mnie zwiazek ma troche inna definicje. Jak narazie nie znam lekarstwa ani rozwiazania pozdrawiam
smerfetka (Gość)
Posty: 0
graphgraph

Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#2312
zdrada... 2 lat(a), 8 mies. temu Oklaski: 0  
smerfetko....
Zdrada fizyczna i psychiczna to jedno i to samo...sex,moim zdaniem jest nierozerwalnie zwiazany z psychika...wiec jak mozna isc do lozka z kims z kim"nic nas nie łaczy"?....Mimo,ze juz troche lat przezylam na tym swiecie to takie wypowiedzi sa dla mnie nadal szokujace....Pozdrawiam.....
**NOC*** (Gość)
Posty: 0
graphgraph

Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#2313
zdrada... 2 lat(a), 7 mies. temu Oklaski: 0  
**NOC*** napisał:
QUOTE:
...wiec jak mozna isc do lozka z kims z kim"nic nas nie łaczy"?....Mimo,ze juz troche lat przezylam na tym swiecie to takie wypowiedzi sa dla mnie nadal szokujace


A jednak można iść z kimś do łóżka bez miłości. Z samego lubienia. Dla samego seksu, albo dla bycia z kimś bliżej niż na odległość stołu, albo ze zwykłej "aury", która Cię w danej chwili i miejscu popycha, no i także z podniecenia. Czy to złe? Dla mnie nie. To całkiem uczciwe i dające zadowolenie dwojgu ludzi. I nie ma w tym nic szokującego, a wręcz przeciwnie, bo na takich związkach można budować dobrą przyjaźń.

Jednak zdradę nie można dzielić na taą co mniej i więcej boli, ale za to pomagając swojemu cierpieniu zdradzonego człowieka, łapiemy się wszystkiego... tak podświadomie... aby ulżyc sobie. Dlatego tak sprytnie tłumaczymy zdradę na ta co mniej boli i więcej. Dlatego też łatwiej wybaczyć jeśli wytłumaczymy w jakiś sposób zdradę, albo zasegregujemy jako "mniejszą".
A sprawa wybaczenia... to sprawa bardzo indywidualna, jednak osobiście uważam, że nie należy wybaczać.
margo (Użytkownik)
zbłąkana dusza
Posty: 0
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#2314
zdrada i klamstwa... 2 lat(a), 7 mies. temu Oklaski: 1  
Hejka.

Zastanawiam sie co wedlug was jest Zdrada psychiczna, jaka jest tego definicja? Fizyczna, rozumiem: spotykaja sie dwie osoby, czuja do siebie pociag seksualny i bez wiekszych ceregieli korzystaja z tej energii. Jesli ktos, czy tez obie osoyb sa samotne, to nie widze w tym problemu, natomiast jesli jedna z nich jest zajeta... to wtedy zdecydowanie jest to zdrada.

Seks z przyjazni? Nigdy mi sie cos takiego nie przytrafilo. Seks nie jest dla mnie jedynie zabawa i rozladowaniem energii. Z przyjaciolmi sie nie sypia. Moze sie komus wydawac, ze to tylko przyjazn, ale nigdy, nigdy nie mozecie zagwarantowac co ta druga osoba tak naprawde czuje do ciebie i co seks - bardzo silne polaczenie ciala i duszy - w takiej osobie otworzy. Byc moze powie wam, ze spox, nic miedzy wami nie ma procz przyjazni, ale bardzo mozliwe ze powie wam tak bo bedzie sie bala odrzucenia i skwitowania, ze przeciez wszystko jest jasne: jestesmy tylko przyjaciolmi. Po prostu nie wierze w takie relacje. Nigdy z moimi przyjaciolmi sie nawet nie calowalam i nie zamierzam.

Inna sprawa, spotkalam sie ze zdaniem, ze na zabawie, jak juz wszyscy dobrze popija, to brzydale i brzydule ktorzy nas zazwyczaj na trzezwo odrzucaja, staja sie piekni. Coz, alkohol czyni cuda - tylko na jak dlugo? I wtedy ponoc mozna sie calowac z kim popadnie i jest to nadzwyczaj normalne i naturalne. Co wiecej, slyszalam tez, ze takiego calowania nie uznaje sie za zdrade? Co wy o tym sadzicie? Wasza dziewczyna idzie na impreze i w tancu sie oblapia i caluje z inna czy innym, bo po prostu sie swietnie bawi. Jest to zdrada czy tez nie?

Ja mysle, ze jest to infantylne zachowanie. Calujac sie rowniez laczymy sie z druga osoba i byc moze moze nam sie wydawac, ze jest to tylko zabawa, nigdy, ale to nigdy nie mozemy byc pewni co poczuje ta druga osoba i jak sobie wyobrazi wasze dalsze relacje. Nie bede udawac swietej, zdarzalo mi sie pic jak mialam te 20scia pare lat i po pijaku calowac. I w taki to sposob jednemu panu sie zaczelo wydawac ze nas cos laczy. Mysle, ze takie zachowanie moze byc przywilejem mlodego, nawranego wieku osob samotnych. Ale gdy jest sie z kims w zwiazku, jest to po prostu taka sama zdrada jak pojscie z kims do lozka. Czy nalezy wybaczac, nie wiem, zalezy to chyba juz od indywidualnego zwiazku dwoch osob. Czy ja potrafie nad tym przejsc do porzadku dziennego? Nie. Jesli mnie ktos zdradzi, nie zaufam juz tej osobie tak samo, nigdy juz mego serca w ten sam sposob nie otworze. Nie ma juz czystosci i niewinnosci w zwiazku, a dla mnie, sa one podstawa prawdziwego zwiazku i milosci. To samo tyczy sie klamstwa. Nie toleruje go. Ktos kiedys powiedzial, nawet i moja mama, ze jak juz sie cos przytrafi na boku, to lepiej o tym nie mowic bo to bylo niewazne. Ja uwazam to za klamstwo, ktore predzej czy pozniej wyjdzie na jaw z jeszcze gorszym rezultatem. A poza tym takie sprawy sie czuje jak sie kogos kocha.

No i co wy na to drogie Panie i Panowie?
Lalunia (Użytkownik)
piekielny wyjadacz
Posty: 194
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
Do góry Odpowiedz
kobieta