Masz rację, Weroniko. Sprawę trzeba pozosrawić własnemu biegowi. Niech oni to już się sami powyniszczają, wystrzelają.

A tak na serio , to nie każda feministka nienawidzi mężczyzn i nie planuje ich wybicia. Nic do nich nie ma, jeżeli są w porządku. Walczy jedynie ze stereotypami i wykorzystywaniem kobiet. Często same kobiety, matki, wychowuja synów tak, że oni czują się silniejsi, mądrzejsi, wazniejsi. Wstydem są dla nich łzy,a sprzatać nie sprzątają, bo mama za nich to robiła. Genralnie nie chodzi w tym wszystkim, aby wyniszczyć mężczyn, ale zeby walczyć z pewnymi stereotypami, krzywdzeniem kobiet,ich wyzyskiwaniem w pracy.