
morena po drinkach reagujesz jak ja widzę
gdy byłam w" hAMARYCE"

Zabrał mnie kolega na drinka nazywał sie "Mongolian Mother"
hmm wypiłam uwaga; aż jednego

mała dziewczynką nie jestem napewno

ale cóż to był za drink

naprawdę piło sie go wyśmienicie ani nie słodki ani nie kwaśny ani nie gorzki,taki jakiś dziwny-barmanka lekko się usmiechała przygotowując trunek-myslałam że do mnie się uśmiecha

, ale to chyba był uśmiech do efektu końcowego działania owego drinka..gdy już był gotowy podała mi piwo a koledze tego drinka,wtedy on zwinnie zamienił szklanki-barmanka troche się zdziwiła i zapytała czy to ja będę go kosztować-powiedziałam si

i łyknełam-a barmanka miała nieco kwaśną mine--hmm...naprawde nie wiem co w tym drinku siedziało napewno jakiś

ale totalnie mnie rozłożył,nie czułam się pijana na umyśle ale ciało odmówiło mi posłuszeństwa i nie mogłam przestać się śmiać, ufff

śmiałam się cały wieczór i pół nocy aż mnie "zawiasy"szczęki bolały i w końcu z tego śmiechu usnełam
Podobno 2 takie drinki rozkładają ochroniarzy typu"pudzian" jest to drink z 13-17 rodzajów wódek
Pewnie jakbym wiedziała to bym nie spróbowała

-no dobra- tym bardziej bym spróbowała
Pytałam o "Mongolian Mother" wszędzie gdzie bywałam w Polsce i za granicą-nie ma tego drinka nigdzie,nikt o nim nie wie nie słyszał

hmm jestem niepocieszona,why

gdyz naprawdę ten drink był niesamowity
Pozdr
