Mialo nie byc agresji niewerbalnej...
Dla mnie ten film nie byl smieszny ;] Wydaje mi się, ze nie chodzilo w nim o rozczarowanie kontaktami z chlopakami i rzeczywistością, tylko o faktyczny problem radzenia sobie z rzeczywistoscia (Agnes) poza tym hehh jestem sobie w stanie wyobrazic jaki to jest niefajny schemat zakochac sie w najpopularniejszej lasce w szkole, rozrywanej przez facetow, czyli czlowieku praktycznie kompletnie poza zasiegiem.
O rozczarowanie kontaktami z facetami tez chyba nie chodzilo. Wydaje mi sie, ze historia raczej pokazuje jak dziewczyna, ktora jest superpopularna (wsrod 'normalnej' spolecznosci szkolnej) probuje sama zwalczyc w sobie sklonnosc do dziewczyny(srednio przyjemną metodą),
Zakochanie w najmniej popularnej osobie w miasteczku, ktorego konsekwencja by byl totalny spadek z piedestalu itp. No dramat raczej z punktu widzenia takiej osoby – spojrzec na siebie i stwierdzic, ze się jest takim z jakiego się zawsze śmiało i wytykalo palcami(zreszta swietnie się sobie wtedy zdaje sprawe czym grozi zmiana frontu) i np. dla mnie to dosyc poruszajace bylo, ten konflikt wewnetrzny, obawa przed CALYM CHOLERNYM SWIATEM jakim dla tej dziewczyny byla szkola w Amal no i Amal w ogole.
'Show me love' no kompletne 2 swiaty, gwiazda wioski i najczesciej wysmiewana osoba, zero osob z ktorymi moga pogadac na ten temat, same problemy z tego wychodza, ze soba tez nie gadaja, zadnego wsparcia, poza tym ten film chyba tez jest troche wlasnie o braku tej samoswiadomosci... o byciu 15, 16 latka... stad moja sugestia, ze moze juz wyroslas z tych problemow i ich nie rozumiesz.
Czy aktorstwo było marne to nie wiem, może nie jestem obiektywna bo w ogole lubie skandynawskie filmy, po schematach może i pojechali ale czy to zle? Mysle ze pelno takich historii się dzieje na co dzien a syndromu Kopciuszka raczej tu nie widze.