Widzę, że nikt nic nie pisze o swoich upodobaniach muzycznych, więc ja odpowiem na pytanie aminy

Wiem, że pytanie brzmiało: 'jaką płytę ocaliłabym od zapomnienia', ale niestety nie ma w mojej głowie jednej takiej płyty... jest ich kilka, a żadnej nie mogę zdyskryminować

Happysad "Wszystko jedno" Lauryn Hill "The Miseducation of Lauryn Hill" i "MTV Unplugged" P!nk "M!ssundaztood" i "I'm Not Dead" Bob Marley & The Wailers "Songs of Freedom" Nelly Furtado "Folklore" i "Loose" Myslovitz "Single 1995-2005" T. Love "T. Live" Edyta Bartosiewicz "Dziś są moje urodziny – The Best of" to te najważniejsze ;D