Ja dzisiejszą noc spędziłam na czytaniu tej książki. Generalnie fajnie się ją czyta, nawet wciąga momentami. Chwilami można się z niej pośmiać ( " Ty, ty....rowerze; a ja zrobiłam lampę; piękny zamek.......w którym mieścił się szpital psychiatryczny a w nim byli bardzo niebezpieczni pacjenci; ojcu opadła szczena, że panowie policjanci nie podzielają jego zdania itd.

Urywkami potrafi też wzruszyć ogólnie jednak rzecz ujmując temat przewodni książki jest dla mnie spłycony - tu przyznaję rację przedmówczyni. Muszę się jednak przyznać, że dwie historie bohaterek książki dały mi do myślenia i kazały zastanowić nad swoim dotychczasowym życiem. Po tej książce spodziewałam się jednak czegoś więcej.