No właśnie myślę, że te realia zupełnie odmienne od naszych, które opisuje Malarka nigdy do końca nie będą zrozumiałe dla kogoś, kto ich nie 'posmakował'. Już nawet nie chodzi o "The L Word", ale zauważcie drogie Panie jak wiele amerykańskich filmów wydaje nam się przesłodzonymi, efekciarskimi itd. itp. W koncepcji serialu chyba też o to chodzi ma być miło dla oka, ma się dużo dziać i każdy odcinek ma się kończyć tak, żeby wzbudzić ciekawość, co będzie w następnym.
Morena Shane jako typ zdobywcy jest pewnym odzwierciedleniem jej podobnych osobowości i też po to, aby się coś działo. Wprawdzie, gdyby w serialu umiejscowili 3 'shane-podobne'

byłoby to nudne, ale mi osobiście ona jedna nie przeszkadza. Poza tym jej postać była chyba najmniej bezbarwna

.
Też podobała mi się muzyka

.