Spy...a czemuż to?bo nie widzę.... Hazi-nie fochamy,tak sobie gderamy jak to kobiety,żeby nasze było na wierzchu ps.a tak na marginesie to bardzo się cieszę,jak rano wstaję,ze mam zaniżone poczucie własnej wartości.
Hazi...niekoniecznie....ale jakoś się wolę w makijażu,tak znienawidzonym i krytykowanym przez większość...a poza tym gdyby to co napisałeś było prawdą to chyba bym poszła na konkurs "najsilniejsza kobieta piekła" buziaki zostawiam-będą widoczne na kołnierzyku,więc uważaj
Tylko,ze ja nie napisałem, iz kobiety z makijażem mi sie nie podobają - bez przesady. Jak kobieta sie maluje to znaczy, ze dba o siebie, a to przeciez tez ma swoje plusy Generalnie, to jak obie strony sie wyposrodkuje to mamy prawie ideał
Ja osobiście nie potarfie znieść sformułowań "kilo tapety na ryju", albo tym podobnym. Najczęściej takie wyrażenia słysze od osob, które na makijażu sie nie znają i same nie wiedzą jak się to tego zabrać. Jasne - mam niedużo lat, teporetycznie nie musiałabym sie malować, ale.. to mnie odpręża, to ejst hobby. Na makijaż przeznaczam około 20 minut (średnio, bo zcasem to tylko 10 minut, a innym raze, 30). I ile rzy usłyszę od kogoś, że "Jak to, przeciez prócz oczu nie widać makijażu!". No własnie. Można makijaż "odwalić" w 5 minut, nałożyć tani fluid odcinający sie zdecydowanie od koloru szyi, pociągnąc czarną albo jakąs kolorwą kredką dolna powieke, posklejać sobie rzęsy tuszem i wyjść zadowolonym na spacer. nie w tym rzecz. Idealny makijaż nie tyle co jest tapetą, on raczej zakolorowuje wady, a wyolbrzymia zalety. Dobrze podkreślona kości policzkowe i odpowiedni makijaż oczy potrafi pozbyc się smutnego wyrazu buzi. Długo mozna by pisac o tym. Nie wiem czy dziewczyny pisały już o tym bo przyznam się, ze przeczytałam tak przelotnie powyższe wypowiedzi. ale tyle co ja mam do powiedzenia na ten temat. pozdrawiam 8)