Aby przełamać "prostopadłościan" i wyeliminować styl "na klocek" owijam sie szalami... a gdy pogoda zaczyna być baaardziej listopadowa przełamuję "bryłę geomertyczną" jesiennego płaszcza chustami w letnio-wiosennych kolorach i nie zapominam o parasolu...
ech gorzej, że zbliża się pora kiedy okulary zaczynają zachodzić parą
nie cierpię tej okularowej mgiełki... brrrr... można wtedy nieopacznie zderzyć się z "jakimś betonowym blokiem przypadkowo zostawionym przez ekipę budowlaną "

jesiennie pozdrawiam...