`eve` napisała:
QUOTE:
Zanim zaczniesz wystawiać oceny pamiętaj, że kobiety mają własne kryteria wyboru. Są zdecydowanie bardziej przenikliwe i potrafią bezbłędnie rozszyfrować, co kryje się pod skórą „twardego macho”.

????
Z tym stwierdzeniem mógłbym polemizować na podstawie własnych doświadczeń i powiem, że jednak w 80% u kobiet (które przynajmniej przypominają kobiety) tego zdecydowania brak. Najbardziej irytują mnie ich standardowe odpowiedzi, które brzmią tak:
NIE WIEM;
MOŻE;
MOŻE TAK;
MOŻE NIE;
TAK JAKBY NIE WIEM;
W przypadku pozostałych (20%) można zauważyć, że istnieje u nich nadmęska siła - są bardzo stanowcze, zdecydowane, a do tego nad wyraz nieatrakcyjne fizycznie - jednym słowem:
zdesperowane
I tu odpowiedź dla tych naukowców solidaryzujących się z jajnikami, którzy zastanawiają się (w pierwszym przykładzie), dlaczego mężczyźni reagują tak, a nie inaczej? A to dlatego, że chcą, aby świat dzielił się na płeć piękną (przynajmniej ładną) i brzydką, a nie tylko brzydką.
W odpowiedzi na kolejne badania - jeśli pan zdecyduje się na tą piękną z ładnymi oczami, pięknym biustem (nie mylić z dużym) i długimi szczupłymi nogami, to niestety zauważa później, że kobiecie brak "tego czegoś" - niektórzy nazywają to brakiem rozumu. Pomyłki takie, wystepują u mężczyzn dość często z prostych powodów. Kobiety nigdy nie mówią do końca prawdy, dużo udają, kokietują i wiążą się z mottem, że "milczenie jest złotem" - nie chcesz wyjść głupio, to nic nie mów

.
Po takiej porażce, doświadczony już mężczyzna, zaczyna rozglądać się za kobietami o bardziej wypośrodkowanych preferencjach fizyczno-umysłowych, co pozwala utrzymać ludzki gatunek na umiarkowanym poziomie.
---------------------------------------------------------
Wracając do opinii naukowców, których zacytowała `eve` - nigdzie nie ma faktycznej wzmianki o tym, kto dokładnie te badania przeprowadzał, więc można jedynie domyślić się, że są to jedynie fantazje zakompleksionych kobiet, które uzurpują sobie prawo do bycia feministkami.
Ostatni tekst, oznakowany mianem "motto", odbieram jako złośliwy. Jest to pseudo-feministyczna myśl, idąca w kierunku hermetyzacji świata kobiet, które najwyraźniej nie potrafią żyć zgodnie z mężczyznami.
Poza tym, samo motto nijak ma się do poruszanego wyżej tematu.
