kobiety
Witamy, Gość
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?
zdrada czy kłamstwa? (1 wejść) (1) Gość
W dół Odpowiedz Ulubione: 0
TEMAT: zdrada czy kłamstwa?
#2307
zdrada czy kłamstwa? 2 lat(a), 8 mies. temu Oklaski: 0  
Jestem mężatką z 19-to letnim stażem.Do niedawna uważałam nasze małżeństwo za udane,do niedawna bo ostatnio kłamstwa mego ukochanego zburzyły mój świat i wszystko w co wierzyłam.Nie wiem na 100%czy zdradził mnie fizycznie,ale to nie jest takie ważne bo dla mnie Zdrada psychiczna jest tak samo ciężka do przejścia.Po niepowodzeniach zawodowych męża,kiedy widziałam że nie ma on pomysłu co ma z sobą zrobić ,udało mi się go namówić na dwuletnią szkołę zaoczną oddaloną o 160km od miejsca zamieszkania.Wiazało się to z noclegami w piatek i sobotę poza domem,ale nie było to dla mnie przeszkodą bo ufałam mu bezgranicznie.Ostatnio w czasie jego nieobecności odebrałam telefon od niego ,ale jak się szybko okazało został on wykonany nieświadomie(nie zablokował klawiatury),jakaś babska ciekawośc nie pozwoliła mi odłożyć słuchawki więc słuchałam przez prawie 2 godziny jak zachowuje się mój ukochany kiedy mnie nie ma w pobliżu i doznałam szoku bo z takiej strony nie znałam go.Zabawiał w barze hotelowym kolezanki które tam także nocują,zaprosił je do gry w bilard itp...nie będę opisywała wszystkiego bo osobom postronnym nic nie powie jego zachowanie mnie natomiast bardzo dużo.Chodzi bardziej o to co usłyszałam kiedy wrócił i zaczęłam go dyskretnie podpytywać jak minął weekend-kłamał jak z nut nie patrząć mi w oczy,wymyślał kłamstwa na tematy o które go nie pytałam(opowiadał jak ktoś w piątek połamał stół bilardowy i nie mógł z kolegami pograć-a ja słyszałam przecież że grał z koleżankami w sobotę),dowiedziałam się również że bywał często na dyskotekach,że była w knajpie impreza zapoznawcza dla uczniów itp..
Nigdy nie byłam zaborcza w tej kwestii a raczej zawsze uważałam że dwoje ludzi musi sobie dać trochę luzu,podczas jego wyjazdów nie raz byłam z koleżankami na dyskotece sama i opowiadałam mu o tym licząc że on tez będzie ze mna szczery .
tak się jednak nie stało i nawet w czasie otwartej rozmowy sam się pogubił w tłumaczeniach.
Czuję się zdradzona,nie wiem jak postapić ,nie wiem jak zaufać ponownie(kocham go bardzo i boli mnie bardzo ta sytuacja).Chodza mi po głowie różne myśli,oddałabym wiele by móc poznać prawdę(brałam nawet pod uwagę detektywa lub rozmowę szczerą z jedną z jego koleżanek),ale czy warto , boje się trochę tego co mogłabym usłyszeć bo mam w tej chwili jakiś 1%wiary w jego niewinność,a mogłabym i to utracić-z drugiej jednak strony zadręczam się myślami jak było na prawdę(to tez może zniszczyć nasz związek jesli w nim pozostanę),czy nie lepiej jednak zaryzykowac ,bo może sie okazać że to były tylko głupie rozmowy i nie przemyslane zachowania(a to pomogłoby odbudować zaufanie).
Proszę napiszcie co o tym sądzicie ,jak powinnam się zachować,wiem że decyzja i tak będzie moja ale może wasze doswiadczenia pomogą mi zrobić zdecydowany krok by nie zniszczyć sobie życia do końca i nie zatruć go innym.
Zawsze starałam się oddychać pełna piersią i chwytać każdą chwilę z życia-boję się że nie będę umiała już tak żyć a wegetacja mnie nie interesuje.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
zrozpaczona
ewut36 (Użytkownik)
zbłąkana dusza
Posty: 0
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#2308
zdrada czy kłamstwa? 2 lat(a), 8 mies. temu Oklaski: 0  
Trudno jest oceniać jakąś sytuację nie znając zdania obu stron. Chodź z tego, co mówisz wydaje mi się, że nie chodzi tu o sam problem zdrady jako takiej, ale o kwestię utraty zaufania w związku z „kłamstwem” a to jest różnica. Prawdą jest, że kłamstwo może prowadzić do zdrady, ale nie zawsze tak musi być i o tym też warto pamiętać. Twoje obawy w moim odczuciu są lekkim „przewrażliwieniem” spowodowanym utratą tego zaufania, niepokojem związanym z pobytem męża poza domem, kilkudniową utratą kontaktu (sobota i niedziela), świadomością, iż jest daleko a ty możesz się czuć niepewnie zdana tylko na siebie. Trudno się dziwić, że w takiej sytuacji przychodzi ci na myśl wiele „scenariuszy”, że wolałabyś być spokojniejsza wiedząc, co w tym czasie robi ukochana osoba. Może „podpytując” delikatnie w jakiś sposób naciskasz? Może On nie przywiązuje większej wagi do pewnych zdarzeń, bo są dla niego mało istotne lub też nie mają większego znaczenia, podczas gdy ty im je nadajesz i widzisz je przez pryzmat swoich „myśli” czy „obaw”. A może On też obawia się, że jeśli ci powie wszystko ze szczegółami to zostanie źle odebrany, bo np. dorobisz do tego „scenariusz”? Wiesz ciężko jest to ocenić nie znając dobrze sytuacji, zdarzeń i osób w to uwikłanych. Mówiłaś, że ty po jakichś imprezach informowałaś go i liczyłaś na równie taką samą szczerość. Pozwolę sobie zauważyć, że mężczyźni nie bywają w taki sam sposób wylewni jak kobiety w opowiadaniu czy relacjonowaniu pewnych zdarzeń tak szczegółowo. Poza tym, gdy „wyrywają się” z domu pragną się bawić. Czasem podrywają inne kobiety, kokietują miło spędzając z nimi czas lub przechwalają się na wiele sposobów i koloryzują wiele rzeczy. Jednak nie oznacza to, że zaraz muszą zdradzać. Po tak spędzonym czasie wracają do kochającej żony, ciepła rodzinnego, zacisza i spokoju. Czemu więc ci nie „powiedział prawdy?” – Jak twierdzisz. Myślę, że odpowiedz może być bardzo prosta. Mógł się obawiać, że jeśli ci powie: ”Kochanie wiesz bawiłem się świetnie do stolika dosiadły się dwie urocze kobiety i pożartowałem sobie z nimi... wiesz...” To zaczniesz się w tym dopatrywać np. czegoś, czego nie było. Zaczniesz zasypywać go dalszymi pytaniami w stylu „i co dalej?” itp. A on będzie zmuszony się poniekąd tłumaczyć z czegoś, co nie miało żadnego znaczenia- przynajmniej dla niego. On wycofa się z tłumaczenia, bo dojdzie do wniosku, że „to nie ma sensu” odbierze to, że ty mu nie ufasz a ty drążąc temat dojdziesz do wniosku, że też mu już nie ufasz, bo nie mówi ci całej prawdy i zamiast miłej pogawędki o spędzonym czasie obie strony będą rozczarowane. Może zamiast dociekać i dopatrywać się „różnych rzeczy” opowiedzieć mu swój rozkład dnia w czasie, gdy go nie było? I cicho liczyć na to, że on też ci powie to, co w tym czasie uważał za istotne. Zaufać temu, co mówi a nie pochopnie tracić zaufanie do niego zwłaszcza, gdy są to tylko domysły a nie fakty. Jeśli jego podejście się do ciebie nie zmieniło w sposób radykalny to nie widzę podstaw, aby się czegoś doszukiwać. Pomysł rozmów z osobami trzecimi też bywa kiepski. Bo to dotyczy was i bardzo źle się dzieje, gdy miesza się do tego jeszcze jakieś inne osoby, które coś mogą przekręcić czymś się zasugerować, coś dopowiedzieć, czy też może wchodzić w grę ludzka zazdrość itd. Stawiałabym na szczerą rozmowę z ukochaną osobą, ale nie opartą na podejrzeniach czy oskarżeniach, ale swobodną, w której podstawą jest stwierdzenie: „wierzę ci i ufam”. Szkoda by było z powodu takiego „niedomówienia” przekreślać taki staż związku tym bardziej, jeśli kochasz męża i ci na nim zależy. W takich sytuacjach niekiedy trzeba „nauczyć się” słuchać tej drugiej strony i umieć rozmawiać tak, aby nikt z obu stron nie czół się urażony czy podejrzewany o coś, czego np. wcale nie robi..

Życzę powodzenia i pozdrawiam.
Amores:-) (Gość)
Posty: 0
graphgraph

Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
Do góry Odpowiedz
kobieta