Nie wiem czy mnie zrozumiałaś. Ja właśnie twierdzę, że nie istnieje coś takiego jak
Zdrada fizyczna vel. "zwykły zwierzęcy
Seks bez emocji". Posłuchaj...podzielmy tak idiotycznie ludzi na tych:
-dla których seks to seks- fizyczny akt, przypuśćmy, że wchodzą w związek- najczęściej otwarty, w którym z powodu oczywistego nie istnieje zdrada fizyczna,
-i na tych, dla których seks to nie tylko akt fizyczny i aby pójść z kimś do łóżka muszą czuć do niego tzw. "coś więcej". Przypuśćmy, że wchodzą w związek- zapewne zamknięty, w którym z powodu przekonań
Partnerów, (o których napisałam powyżej) zdrada fizyczna musi być zdradą psychiczną.
Rozgraniczenie fatalne i sztuczne.