strasznie to wszystko pokomplikowane. majac na mysli zdrade "psychiczna" wezmy tez pod uwage fantazje.
co wy na to moje panie ze np osoba bedaca z wami ma ochote na ostra akcje typu gang-bang? wiecie o tym bo wam o tym mowi, nie robi tego ale swiadomosc w waszych glowach istnieje.
czy to jest
Zdrada??
natomiast pare postow temu ktos zarzucil mi ze nie wyrazam swego zdania w tym temacie. wiec te okruszki moge wam "wyrzucic":
dla mnie nie istnieje w glowie akcji typu wplny zwiazek - byc moze ktos sie w tym dobrze odnajduje dla mnie jest to zbyt przykra sytuacja, nawet jesli kocham. cielesnosc i psychika wchodza w interakcje i sa niemozliwe do rozdzielenia w przypadku zwiazku gdy obie strony deklaruja milosc i chec bycia z kims. uwaam ze jesli ktos ma potrzebe zabawiania sie co chwila z kims innym to bezsensem jest tworzenie partnershipu z druga osoba. totalny bezsens. nie skumam tego.
czy zagrala tu ma ciasnota umyslowa/zaborczosc czy co?
fuck./.
