Tłumiony gniew jest gorszy od Nazizmu :/
Często udaje mi się wybuchać gniewem,nawet bardzo często-tłumaczę sobie że odpowiedzialny za to, jest mój góralski temperament i wrodzone ADHD(głupie tłumaczenie:

ale na coś trzeba zwalić-szybko wybucham i szybko opada ze mnie kurz gniewu,nie lubię się gniewać ale jestem pamiętliwa.
Uważam że awantury nie są czymś okrutnym,czy niewskazanym-gdyż ideały są nudne i baardzo pozorne,
Najgorzej jest wtedy gdy awantura staje się gniewem i owy gniew nie umie się wyrzucić z siebie przez chociażby rozmowę czy jakikolwiek gest,jak już emocje opadną.
A tak ogólnie jak się lubi to się czubi-a jak się kocha- to się kocha i awantura jest tylko krótkotrwałą głupotką,-przez którą od czasu do czasu trzeba przechodzić-żeby potem się godzić,a godzenie ehh godzenie

nawet dla samego godzenia warto się troszeczkę poawanturować..heh..
pozdrawiam te pogodzone i niepogodzone..