• Powieksz rozmiar czcionki
  • Pomniejsz rozmiar czcionki
  • Domyslny rozmiar czcionki
Witamy, Gość
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?
Awanturka domowa (1 wejść) (1) Gość
Odpowiedz ««  start « poprz. 1 2 nast.  » koniec »»
  Awanturka domowa
`eve` Nadesłany 2008/01/28 11:05
Jeśli małżonek lub małżonka Cię denerwuje, nie zaciskaj zębów i nie przeklinaj pod nosem ze złości, tylko daj upust uczuciom i wyraź swój gniew. Według psychologów z University of Michigan takie postępowanie może nawet przedłużyć wam życie. Do takich wniosków doprowadziły uczonych 17. letnie obserwacje prawie 200 par małżeńskich z amerykańskiego miasteczka Tecumseh. Małżeństwa przydzielono do czterech grup w zależności od tego, jak małżonkowie radzili sobie z negatywnymi emocjami wobec partnera. Psychologowie wzięli przy tym pod uwagę bardzo konkretną sytuację - kiedy jeden ze współmałżonków czuje się niesłusznie obwiniany lub bez przyczyny atakowany przez drugiego. W pierwszej grupie obydwoje partnerzy dawali w takiej sytuacji ujście swej złości. W dwóch kolejnych otwarcie gniewała się tylko jedna osoba - mąż lub żona - podczas gdy druga tłumiła w sobie negatywne uczucia. W czwartej grupie znalazły się pary, w których żadna ze stron nie okazywała otwarcie uczuć. Okazało się, że w tej ostatniej grupie, w której zarówno mąż, jak i żona tłumili gniew, ryzyko wcześniejszej śmierci jednego z Partnerów było dwukrotnie wyższe niż w pozostałych trzech. Prowadzący badanie prof. Ernest Harburg wyjaśnia, że umiejętność rozwiązywania konfliktów jest jednym z filarów zdrowego partnerstwa.

A jak Wy zapatrujecie się na awanturki domowe? Czy są to działania "oczyszczające" atmosferę czy wręcz przeciwnie?

.
Inaczej wiedzę trzeba przekazywać ludziom mądrym, inaczej zaś trzeba kształcić motłoch, poniważ możliwości intelektualne każdej z tych grup są inne.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. | Zgłoś moderatorowi   Zaloguj się Zaloguj się  
  Awanturka domowa
dolek_jarzmowy Nadesłany 2008/01/29 22:17
Awanturki -NIE!!!! ( porcelana za droga ) Raczej jestem za rozładowaniem złośći w samotności a później rozmowę.Jak to w życiu bywa zdarzaja się(awanturki) ale przynoszą raczej odwrotny skutek niż "oczyszczenia"
pozdrawiam Awanturnice
nie znacie mnie i nie poznacie
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. | Zgłoś moderatorowi   Zaloguj się Zaloguj się  
  Awanturka domowa
_salome_ Nadesłany 2008/01/30 13:35
ja natomiast z autopsji wiem, czym na dłuższą metę kończy się 'niema' kłótnia.
kiedy już ktoś po trzaśnięciu drzwiami i parogodzinnej nieobecności wraca i udaje, że nic się nie stało, kiedy druga strona zajęta już zupełnie innymi rzeczami gra taką samą rolę.
jestem zdania, że to i może 'kulturalniejsze' przeprowadzanie sprawy obywające się bez tłuczenia zastawy i gonienia się po domu ale truje związek niedopowiedzeniami, niewytłumaczeniem sobie ani powodów ani możliwego rozsądnego rozwiązania problemu.
w końcu nikt nie chce być pouczany, dlatego też naturalnie reaguje agresją czy wycofaniem na 'apele' i 'moralizowanie'(często nie mające niczego z nagonki czy kazania w zamyśle) partnerki zmęczonej daną sytuacją. zdecydowanie lepsza rzeczowa rozmowa. pilnowanie języka, by tej drugiej osoby nie zranić lub nie wywołać niepotrzebnego ataku, kiedy wiemy, z jakimi emocjami jest to związane. gwarantujemy sobie tym samym 'klarowność' sytuacji i stanu emocjonalnego partnerki. wiemy na bieżąco z czym dokładnie się boryka i możemy przedsięwziąć jakieś zachowania by się wspólnie odnaleźć, a nie rzucać się sobie od razu do gardeł, co wszystkie wiemy, jak się kończy... powiedzeniem paru słów za dużo, których potem nie sposób zapomnieć...
ukrywanie się z emocjami natomiast kończy się powolną degradacją związku, w którym już nikt nie jest szczery i woli grać dobrą minę do złej gry, aż pewnego dnia... budzimy się same znajdując (bądź nie) kartkę na stole...

rozmawiać... rozmawiać... rozmawiać... na ile się da, dopóki się da. dopóki nie jest za późno.

pozdr
GODISNOWHERE
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. | Zgłoś moderatorowi   Zaloguj się Zaloguj się  
  Awanturka domowa
Martka Nadesłany 2008/05/07 13:35
ja jestem jak najbardziej za awanturami! trwa to chwile, człowiek sie wyżyje a zwykle i tak w pewnym momencie taka awantura przeradza sie w śmiech! Oczywiście podczas awantury nie ma tłuczonej porcelany, ani innych rękoczynów - po prostu mniej lub bardziej głośne wyrażanie myśli jak najbardziej oczyszcza - a drugiej osobie tez daje do myślenia, bo pod wpływem złości często powiemy coś, co siedziało w nas od lat! szczerość, szczerość i jeszcze raz szczerość!
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. | Zgłoś moderatorowi   Zaloguj się Zaloguj się  
  Awanturka domowa
MALARKA Nadesłany 2008/05/07 15:59
Tłumiony gniew jest gorszy od Nazizmu :/
Często udaje mi się wybuchać gniewem,nawet bardzo często-tłumaczę sobie że odpowiedzialny za to, jest mój góralski temperament i wrodzone ADHD(głupie tłumaczenie: ale na coś trzeba zwalić-szybko wybucham i szybko opada ze mnie kurz gniewu,nie lubię się gniewać ale jestem pamiętliwa.
Uważam że awantury nie są czymś okrutnym,czy niewskazanym-gdyż ideały są nudne i baardzo pozorne,
Najgorzej jest wtedy gdy awantura staje się gniewem i owy gniew nie umie się wyrzucić z siebie przez chociażby rozmowę czy jakikolwiek gest,jak już emocje opadną.

A tak ogólnie jak się lubi to się czubi-a jak się kocha- to się kocha i awantura jest tylko krótkotrwałą głupotką,-przez którą od czasu do czasu trzeba przechodzić-żeby potem się godzić,a godzenie ehh godzenienawet dla samego godzenia warto się troszeczkę poawanturować..heh..


pozdrawiam te pogodzone i niepogodzone..
"To fall in love with a woman
is to fall in love with life and with oneself"
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. | Zgłoś moderatorowi   Zaloguj się Zaloguj się  
  Awanturka domowa
Lily Nadesłany 2008/05/08 16:55
Ja mam na ten temat bardzo sprecyzowane poglądy, i chociaż wiem, że najprawdopodobniej to zasługa zbyt wielu obejrzanych filmów i seriali, myślę, że jest to dość wygodny sposób na to wszystko.
Otóż, według mnie, ukrywanie uczuć przed partnerką (ew. partnerem) bardzo wyniszcza związek. Nie polecam jednak awantur - rozmowy są lepsze poza tym, wiele rzeczy które pozornie wygląda na taką, która nam się bardzo nie podoba, a fakty mogą okazać się zupełnie inne. Podsumowując: uczucia okazywać, ale nie krzykiem.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. | Zgłoś moderatorowi   Zaloguj się Zaloguj się  
Odpowiedz ««  start « poprz. 1 2 nast.  » koniec »»
       

kobieta