kobiety
Witamy, Gość
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?
Drugi "darmowy" etat? (1 wejść) (1) Gość
W dół Odpowiedz Ulubione: 0
TEMAT: Drugi "darmowy" etat?
#6727
Drugi "darmowy" etat? 5 mies., 2 tygodni(e) temu Oklaski: 0  
Mhmmmm... tak sie zastanawiam... czy w związku, który tworzą dwie kobiety nie ma tego problemu? Czy wtedy obie w równym stopniu dbaja o swoje "ognisko domowe"? Bardzo łatwo zwalic na facetów, że nie chce im się zmywac naczyń, że nie dbaja , rozrzucaja skarpetki po całym domu i tym podobne rzeczy robia.
Faktem jest , że walczę z mężem o to żeby mi pomagał w domowych obowiązkach...ale w sytuacji gdy pierwsza przychodzę do domu mam czekac aż ON wróci i zrobi obiad? Czy robiąc rano sobie kanapki do pracy nie mogę zrobic dla niego, skoro i tak pierwsza wstaję? Nie przepadam za domowymi obowiązkami, i cieszę się gdy ON proponuje że będzie gotował dla naszej rodziny cały weekend...

Co do Stereotypów, to faktem jest że kobiety postrezgane są ciągle jako stworzone do rodzenia dzieci, zajmowania sie domem, prania, sprzątania itp... Ale trzeba przyznać również, że wielu z nas takie postrzeganie pasuje, zwłaszcza tym mniej wykształconym. Tak naprawdę kobieta która studiuje, poznaje różne światopoglądy , obcuje z róznymi ludźmi , czuje pęd do poznawania nowych rzeczy, nie mysli o spełnieniu sie w roli Matki Polki. Czuje spełnienie w tym co robi, nic jej nie ogranicza... a juz najmniej Dziecko czy marudzący mąż .
Ladybaby (Użytkownik)
zbłąkana dusza
Posty: 8
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6732
Drugi "darmowy" etat? 5 mies., 2 tygodni(e) temu Oklaski: 0  
Ladybaby napisał:
QUOTE:
Mhmmmm... tak sie zastanawiam... czy w związku, który tworzą dwie kobiety nie ma tego problemu?


chyba nie ma reguły, można trafić na taką Kobietę, co to pytać notorycznie będzie co na obiad się ugotowało było, ale z drugiej strony słusznie zareaguje działaniem kiedy gotująca po obiedzie powie 'podaj mi piwo kobieto'

A tak serio to chyba jest kwestia przyzwyczajenia kogoś do czegoś... jeśli gotujesz 7 razy (lub sprzątasz, pierzesz czy co tam inszego) to się nie zdziw jak 8 razem tego nie zrobisz i padną pytania, dlaczego nie... i to bez względu na płcie, relacje etc.

Co do kwestii bardziej mniej wyedukowanych i tego przełożenia na podejście do własnej roli w strukturze domowego ogniska, fakt nie mam na poparcie wyników badań i statystyk, ale nie mogę się zgodzić na to, że taka jest reguła... mam wiele wyedukowanych znajomych kobiet, inteligentnych, światłych z horyzontami rozszerzonymi dość istotnie, a mimo to czekają tylko chwili kiedy będą tą opiekunką ogniska domowego, kiedy będą mogły gotować, prać i sprzątać. Naprawę! Mnie osobiście się wydawało to nie do przyjęcia (moze dlatego, że właśnie mam świadomość tego że symbioza z drugim człowiekiem w jednym mieszkaniu to jest naprawdę poważny krok, zawsze mówiłam, że można powiedzieć że sie kogoś kocha jak nie przeszkadza rankiem podniesiona klapa od sedesu, lub w wersji dla kobiet pozostawione w łazience waciki po zmyciu makijażu) jak tak można zamykać siebie i swoje pasje, porzucać je dla... dla gotowania na pełny etat ?! Ale zrozumiałam, że to naprawdę może być czyiś świadomy wybór - a nie koniecznie od razu społecznie wyznaczona droga... wydaje mi się że kobieta ponad dwudziestoletnia jest już w stanie w miarę świadomie podjąć decyzję o kierunku swojej roli... Chociaż przyznać należy, że niektóre kobiety nie 'rozkminiają' zagadnienia w ten sposób, nie biorą pod uwagę siebie nie w odniesieniu do rodzinki, mężusia, obiadków i sprzątania po nim, nie widzą nic poza tym, co w moim odczuciu bywa nawet zbawienne... zbyt wiele dróg może spowodować mętlik... hehe nie ma bowiem myślenia, co stracę w zalezności na to czy wybiorę samorozwój czy inną formę samorozwoju jaką jest rodzina. jedno jest pewne załozenie rodziny winno być efektem ogromnej świadomości jednostki, nie mogą tu rządzić bodźce zewnętrzne czyli te wszystkie społeczne jak być ma a jak nie, brak świadomości wejścia w role spowodować może w końcu obudzenie i baj baj szczęście rodzinne. Zostają tylko Kobiety, niespełnione i zmęczone, które nie mają już siły, żeby wyjść w świat, nie jest też dobrze gdy w domu liberalizm panuje kompletny i nagle się okazuje, że każde ramię rodzinnej gwiazdy w innym kierunku patrzy i działa. nie ma reguły... niemniej czasami facetom się wydaje, że mają w domu dobre krasnoludki, które sprzątają po nich, wierzą w nie tak bardzo, że kiedy kobieta zarzuci im brak pomocy, nie wierzą jej w końcu, co ona ma za obowiązki ? wrrrr.....
i wtedy naprawdę przemawia przeze mnie skrajny Feminizm

pzdr
blacktie (Użytkownik)
zbłąkana dusza
Posty: 4
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6737
Drugi "darmowy" etat? 5 mies., 1 tyg. temu Oklaski: 1  
będę wredna i uściślę:
nie "same sobie na to zapracowałyśmy", tylko rzeczywiście stulecia uwarunkowań kulturowych. mnie jednakowoż przy polowaniu na mamuty nie było i ja się za taki układ sił winna/odpowiedzialna nie czuję, o. (może gdybym była, to świat wyglądałby teraz inaczej... )

uwarunkowania społeczno-kulturowe swoją drogą, ale bonus gratis mamy jeszcze wychowanie. bo naprawdę do bardzo niedawna takie wzorce obowiązywały. powiew zachodu i postać kobiety pracującej (ale nie w sensie: "ja jestem kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boję" z filmu, tylko takiej superwoman łączącej dom i pracę zawodową) to na naszym rodzimym gruncie bardzo nowe wynalazki, tak samo jak idea związków partnerskich. i ja bym się przy tym specjalnie nie zamartwiała tym, że na przestrzeni paru lat skostniałe układy jakoś nie chcą się kruszyć. nasze córy już sobie nie dadzą wejść na głowę, tak przypuszczam. dajmy temu nurtowi jeszcze trochę czasu.

inna sprawa, może większości Pań tu obecnych mniej dotycząca, mnie jako "dwukierunkowej" jak najbardziej: (znów cytując czupurne kędzierzawe fest-polki) Gdzie ci Mężczyźni? z jakichś przyczyn otaczają mnie w ilościach hurtowych produkty, które z zewnątrz może i przypominają mężczyznę, ale wewnątrz są niedorobionym prototypem wypuszczonym do użytku pomyłkowo tuż po wstępnej fazie konstrukcyjnej, bez poprawek, niedopracowani... Duzi chłopcy. niesamodzielni, niezaradni, bałaganiarze lejący w portki po nocach po lekturze Hemingwaya. nie, żeby tego typu wzorce mi imponowały... ale wolę już to i etos rycerski niż pidżamowych "wirtualnych chłopców" znających ryzyko i odwagę tylko z Quake'a/WoW/itympodobnych. nie umiem pojąć, chociaż pewnie powinnam: co sprawia, że tyle matek schowało pod szczelnymi kloszami swoich ukochanych syneczków, chroniąc ich mięśnie przed wysiłkiem związanym z pracami domowymi i ich głowy przed kłopotliwym podejmowaniem decyzji o własnym życiu.
bo też i tym matkom zawdzięczamy wcześniej opisane problemy, czyż nie?
happy_birthday (Użytkownik)
zbłąkana dusza
Posty: 8
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6738
Drugi "darmowy" etat? 5 mies., 1 tyg. temu Oklaski: 16  
Pfff.. kobietom zachciało się feminizmu, a teraz kwiczą, bo mają za dużo pracy..?

Wydaje mi się, że trochę generalizujecie pewne fakty. Nie kazdy facet jest taki sam, dlatego same sobie jesteście winne, że macie takich a nie innych facetów, wiec po co te narzekactwo?

Znam takie parki, że jest zupełnie inna sytuacja - kobieta nie robi praktycznie nic (totalna roślinka) - nie ma dzieci, pracy, obowiazków. Jedynym zajęciem tych kobiet jest wypad do solarki, tipsy, fryzura i obgadywanie sąsiadów u koleżanki. ich Mąż po robocie wraca i nawet nie woła jeść - wcześniej jadł na mieście. Przyznam, ze nie robienie nic to też wielki wysiłek - na miejscu takich kobiet na pewno bym zwariował z tego "przepracowania"...

Znam kobiety, które uważają, iż "meżczyznę trzeba sobie wychować". Nie będę sprzeciwiał się tej myśli, bo taka jest prawda.
Kobiety w poczatkowej fazie znajomości ze swoim partnerem dość często usiłują sie mu przypodobać tak, aby im nie uciekł. Nie robią sobie z niczego problemu - są "dobre, wyrozumiałe, uczynne". Każdy błąd popełniany przez faceta, jest u kobiety traktowany jako "nic się nie stalo".
Dość często, na początku cudownie zapowiadajacego się związku damsko-męskiego, panuje u kobiet takie pojęcie, jak "przez żołądek do serca" - czyli kolejny motyw na przekupienie mężczyzny, by go "mieć tylko dla siebie".

Mężczyźni bardzo łatwo sie przyzwyczajają do wszystkiego co wygodne i przyjemne - nie miejcie później do nich pretensji. Stare powiedzenie: "jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz". Więc jeśli na początku związku niemal na siłe uszczęśliwiacie swoje pociechy dobrym jedzonkiem, bądźcie konsekwentne do końca i nie narzekajcie lub najlepiej od samego początku nic nie róbcie i będzie super.
hazael (Admin)
Admin
Posty: 391
graphgraph
Użytkownik jest na Forum
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Lepiej teraz żałować za grzechy, niż później żałować, że się nie grzeszyło.
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6740
Drugi "darmowy" etat? 5 mies., 1 tyg. temu Oklaski: 0  
Hazael - masz duzo racji w tym co piszesz... rozpieszczamy naszych FACETÓW, gotujemy im obiadki, pieczemy ciasteczka - wszystko dla naszego "misia, kotka czy innego zwierzaczka" , najczęściej w zamian nie otrzymująć nic lub bardzo nie wiele. To przykre... bo wielu mężczyzn uważa , że zajmowanie sie domem to przeciez dla kobiety przyjemność a nie prawdziwa praca

Prawda jest również fakt że od wczesnych lat dzięcięcych upycha sie nam , kobietom-dziewczynkom, w głowach Stereotyp , że to MY mamy dbac o dom, MY mamy prać, prasować,sprzątać i jeszcze w między czasie, tak mimochodem rodzic i wychowywać dzieci.... A pan i władca (czytaj mąż) pracuje i zarabia na rodzinę. A po pracy gazeta, piwko, koledzy... aty babo charuj-sama tego chciałaś... Na szczęście kobiety coraz częściej dostrzegaja że cos tu nie gra i same zaczynaja brać ster w swoje ręce. Nie jestem zagorzałą feministka , mam świadomość że nie wszytkie prace moga wykonywac kobiety, ale uważam że każda z nas ma prawo decydować o sobie i walczyc o siebie... zrozumiałam to po 8 latach małżęństwa .
Ladybaby (Użytkownik)
zbłąkana dusza
Posty: 8
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6741
Drugi "darmowy" etat? 5 mies., 1 tyg. temu Oklaski: 3  
Rzeczą jasną i naturalną jest to że kobieta dba o dom,bo jeżeli nie ona to kto?(facet,ma dbać o finanse)i różnorako mu to czasami wychodzi
Tak już jest że kobiety są orędowniczkami ciepła ogniska domowego,bo tak zawsze było-przecież normalne jest jeżeli się kocha to się chce wszystko pielęgnować, swoje gniazdko i osobę którą się "wychowuje"w owym gniazdku.Jednak takie nadmiernie "wychuchanie" swojego partnera prowadzi do nad obowiązków-tak naprawdę świadomie sobie przydzielanych ,na tzw.etapie początkowym.Bo jeżeli się da palec,to potem mało i mało i trzeba dać dłoń łokieć itd.. faceci jak wiemy nie lubią,jeżeli się stawia nogę na ich terenie zwanym "głowa rodziny"
Bo czegóż od nich się jeszcze chce-pracują(o ile)i zasługują na zasłużony odpoczynek,każda forma odpoczynku jest dobra,byleby nie były to jakieś obowiązki domowe,kulinarne etc.no bo od czego się ma ukochaną kobietę
Przykład;
Moja znajoma pojechała do swojego narzeczonego(jeszcze wtedy)teraz męża-żyli w rozłące 2 lata on tam, ona tu,
i nadszedł czas aby rzucić kres ich rozłące,pojechała-on zapracowany,jakoś sobie radził bo musiał, tyle lat kawalerskie życie wiódł,nawet gotować umiał bo musiał umieć, sprzątał,prał,i był sam sobie "panią domu" i muszę przyznać że dobrze mu to szło .
pojawiła się ona-myślałam że na głowie stanie żeby on miał w każdy dzień coś innego na obiad-był mały problem-nie umiała gotować-i co teraz?-nauczyła sie dzwoniąc do mamy-i były obiady coraz to inne,ciasta coraz to smaczniejsze.
on wstawał o 6.30 rano do pracy-ona nie pracowała wstawała więc o 6.00am.żeby zrobić mu kanapki i dać buziaka na dobry dzień-zapytałam-czemu nie zrobisz tych kanapek wieczorem tylko się tak męczy o świcie?-odp.nie męczy się bo ona tak lubi wstawać a po 2- pomidory byłyby już takie niesmaczne..hmm,no rzeczywiście..
obserwowałam ją-nic mi w gruncie rzeczy do tego czy wstaje o 6.00am czy o 12.00 ale byłam ciekawa kiedy jej się to znudzi-no bo początki oczywiście zawsze wspaniałe
nie znudziło się po 1mc 2mc-myślę -pójdzie do pracy to napewno sie znudzi-poszła-nie znudziło się,więc zaczełam podziwiać jej wytrwałość.On oczywiście przestał być "panią domu"po pracy zjadł smaczny obiad i zabierał ją na wycieczki,jako zadość uczynienie za jej pracę domowa która z całą pewnoscią odwalała za niego..ale jej to zaj...ie pasowało,i do dnia dzisiejszego dziwię się dlaczego jej to pasowało i dlaczego nadal pasuje-taki typ?takie warunki współpracy małżeńskiej?znudzi się nie znudzi?mam nadzieje że nie, skoro wszyscy w gniazdku szczęśliwi-szukać winy u niej bo się stara,a on to staranie po prostu przyjmuje.hmm

Drugi przypadek:
moja była współlokatorka,razem ze sobą są 8 lat,ona pedantka,-on tez bo musi ona nie umie nawet jajecznicy zrobić,nawet zupy chińskiej bez przeczytania instrukcji nie zrobi,jeżeli pisze gotować makaron 10 min,to nie 11 ani 9,ze stoperem stoi-żeby się nie rozgotował-on nie musi miec obiadków,zje wszystko,nie wymaga od niej żadnego poświęcenia typu-pani domu-bo ona nią nie jest i nie da sie zapędzać do rogu kuchennego,ona pracuje,on pracy bynajmniej nie szuka,za to nowe filmy DVD I "hiciory na "playStation"poszukuje wszędzie i za wszelką cene
Ona mu brzydko mówi,że nie wie kim jest bo facetem napewno nie-więc po co z nim dalej żyje?przyzwyczajenie?Pewność że jej nie opuści,bo go utrzymuje?on utrzymankiem nie jest od zawsze,pracował ale jakoś zrezygnował i "szuka"
trzeci pzypadek:
on wyjazdy delegacje,firma,biznesy;byleby kupa kasy na koncie no i żona najładniejsza,najzgrabniejsza,najcudowniejsza-
no i taka jest-dla niego dla innych też Ta kobieta nie ma absolutnie nic na głowie,tylko jego,
a on wymaga żeby leżała i pachniała,żeby kupowała mu koszule i przypilnowała domu gdy go nie ma,prowadzi nietypowy zawód "żona",on daje, ona przyjmuje,jej się to nie nudzi(bo chyba nie ma co narzekać)on też nie narzeka bo ma wizytówke
najsexowniejszą na każym bankiecie,i zawsze inna koszule,ona mu się nie nudzi bo go zaskakuje swoją kondycja fizyczną,on jej też nie, bo ją kocha,ona też go kocha po swojemu,tak naprawde go nie zna-nie ma pojęcia o jego interesach,ani jej to nie obchodzi,żyje sobie swoim życiem a on swoim,i żyja tak 7 lat-i im jest w tym bardzo dobrze.
Myślałam że takie historie zdarzają się tylko w ameryce lub serialach typu"bollywoodzkich"
zapytałam czy jest szczęśliwa mimo wszystko,mimo tego że ma wszystko,nawet ma w tym wszystkim jego miLość o dziwo-
odp.że jest najszczęśliwsza na swiecie nie dlatego że to sie jej przydażyło -bo zawsze to miała-tylko dlatego że potrafi zaciągnać się szczęściem do dna płuc-nie szuka wzruszeń wszędzie i za wszelką cenę..


Jest tyle historii ile ludzi, ile par na ziemi-i każda inna,-tak naprawdę każdy się godzi na swój los,biadoli,narzeka ,ale się godzi..
nie wiem dlaczego tak jest,przecież trzeba sobie wziąść czasami darmowy etat,czasami zrobić sobie żagle z pracy i obowiązków,ale we wszystkim trzeba mieć jakiś własny stoper-żeby się nie zapędzać do kuchni świadomie a potem kląć -że to na chwilkę miało być i to już nie aktualne-albo się na coś godzimy albo nie-i jeżeli facet ,kobieta- jest z nami bo coś a nie mimo wszystko-to z całą jaskrawością widać dlaczego jest .
Jeżeli się kocha stara się być lepszym niż się jest w rzeczywistości-tak już jest-i warto kochać chociażby dla tego faktu,
Coraz więcej jest związków partnerskich nie małżeńskich-i zapewne jest łatwiej z takiego związku odejść jeżeli któreś z Partnerów nagminnie pomija słowo"partnerstwo"droga wolna-tylko z przyzwyczajeniem gorzej się rozstać.

Nie sadzę żeby w w/w przypadkach działo się coś bardzo niedobrego w ich partnerowaniu im to po prostu odpowiada,a jeżeli odpowiada to po co biadolą i nadal są razem?przyzwyczajenie,czy po prostu jest im tak dobrze,a że Polacy narzekacze to zawsze znajdą sobie powody do narzekania.
Wchodząc do rzeki nie można się nie zmoczyć,poznając człowieka można się pomylić jednak nie musi się z nim być.

Pozdr
MALARKA (Użytkownik)
piekielny wyjadacz
Posty: 100
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
"SZTUKA -to sex wyobraźni"
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
Do góry Odpowiedz
kobieta