Handel jak handel. W tym przypadku towar może być towarowi nierówny. Widziałam już nie raz przypadki kobiet, które swoich mężczyzn kwitowały słowami: "Nie potrafisz tego zrobisz, naczynia są niedomyte, podłoga ma smugi, nie mówiąc o szybach..." oraz teksty tupu: "Wolę zrobić to sama niż mieszkać w syfie". Z drugiej strony poznałam kilku mężczyzn (którzy w pełni na to określenie zasługują nie tylko z powodu posiadania narządów płciowych na zewnątrz), którzy do tej pory prasują koszule dokładniej niż ja, przez co nie raz gryzie mnie zazdrość.
Jeżeli zaś chodzi o
Stereotyp... Moim zdaniem jest to po prostu utarty sposób myślenia, który ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Domeną kobiet jest narzekanie (nie ukrywajmy) i utyskiwanie na to, czego też nie musiały w domu zrobić. Facet się do tego nie przyzna, bo sprzątanie i temu podobne czynności są uważane za niemęskie. Dochodzi do sytuacji, w której oboje pracują w domu tyle samo, ale to kobieta częściej o tym mówi (zwykle w kontekście marudzenia).
Już omijając przypadki szablonowego lenistwa: moim zdaniem to właśnie stereotyp kształtuje nasz sposób myślenia i podchodzenia do tych spraw, dlatego faceci są odtrącani od prac domowych, co nie powinno mieć miejsca.