kobiety
Witamy, Gość
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?
matki, które nie kochają? (1 wejść) (1) Gość
W dół Odpowiedz Ulubione: 0
TEMAT: matki, które nie kochają?
#6949
matki, które nie kochają? 3 mies. temu Oklaski: 10  
czyżby? patrząc choćby na statystyki dotyczące przemocy w rodzinie, molestowania, porwań i morderstw dokonywanych na dzieciach, ostatnio tak głośne sprawy rodziców - dzieciobójców o konkubentach - dzieciobójcach nie wspominając wydaje mi się zupełnie na miejscu zastanawianie się nad tym. a gdyby tak zacząć liczyć kobiety, które znęcają się nad swoimi dziećmi psychicznie, gdzie nie widać sińców a szkody są potworne? podejrzewam, że gdyby było możliwe oszacowanie ile kobiet okalecza swoje potomstwo po prostu nie okazując mu czułości - wyniki wbiłyby w krzesła, choć mnie osobiście akurat w tej materii niewiele zdziwi. uważam jednak, że sam temat znęcania się nad innymi, zwłaszcza nad najbardziej bezbronnymi jest JAK NAJBARDZIEJ wart uwagi i dyskusji. ( w końcu nie można cały czas gadać o seksie, czyż nie? )
uświadomienie sobie, że podział na kata i ofiarę w takim układzie jest faktyczny wyłącznie w jego obrębie, a kiedy to rozszerzymy na rodziny stron, i zaczniemy szukać źródeł - wtedy pewne rzeczy przestaną być tak jednoznaczne. bo, jak sama zauważyłaś, to się nie bierze z niczego. a przecież należy robić wszystko, by takich zachowań nie było. jeżeli nie będzie choćby namiastki dyskusji, bo wszyscy stwierdzą, że jest to problem tak złożony, że właściwie bez wodki nie rozbierosz. i że po co się tym w ogóle zajmować. to jak sobie wyobrażasz wzrastanie tych istot, ich ukształtowanie po takiej traumie? ( wszak ktoś na nas na starość 'utrzymywać' będzie musiał, chyba, że planujesz szybko kopnąć w kalendarz )

ta dyskusja, nie wiem czy to dostrzegasz, byłaby nie o samym znęcaniu się ale o przemianach dokonujących się w społeczeństwie płynnej ponowoczesności. o skutkach multikulturalizmu, temu, że wiele wolno i ile rzeczywiście. o kontroli. o roli państwa. o karze śmierci. o faktycznej roli psychiatrii. o przemianach w kształcie rodziny. o wychowaniu i samowychowywaniu. czyli o tym, co nurtuje wielu i na czym kończą się tu tematy rozmaite, skąd by nie wyszły. a teraz nagle se ne da? tytuł brzmi jak? Syndrom M.? rzecz o znęcaniu się? nie. to jest jakaś myśl, pewna obserwacja, sugestia...

impuls, tak?

dziękuję
JoKe_R (Użytkownik)
piekielny wyjadacz
Posty: 129
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
<< co Cię nie zabije, to Cię udziwni >>
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6950
matki, które nie kochają? 3 mies. temu Oklaski: 4  
Takiego tematu nei można rzucać "w próżnię", jest złożony i moim zdaniem powinno się go podzielić na kilka aspektów. Przecież sama koleżanka napisała, że Syndrom M. dotyczy znęcania się fizycznego, więc na tym chyba powinniśmy sie skupić, przy okazji zahaczając o temat przemocy psychicznej.
Faktem jest, że zbyt dużo lub zbyt mało uwagi poświęcanej dziecku przez rodzica potrafi wyrządzić wiele krzywdy, lecz napatrzyłam się w pracy wystarczająco na matki, które potrafiły najbardziej obelżywymi słowami zwyzywać Dziecko za to, ze po całym dniu spędzonym w przedszkolu chciało sie do mamy przytulić. Niejedną widziałam "matkę polkę", jak nachylając się nad wózkiem odpalała papierosa i wypuszczała dym prosto pod daszek. Do tej pory zjada mnie wściekłość, gdy wspomnę te wydarzenia.
Swojego czasu doszliśmy do wnioski ze znajomymi, że każdy przyszły rodzic zamiast do szkoły rodzenia powinien być kierowany na kurs pedagogiczny, podstaw życia w rodzinie i podstaw wychowania dziecka. Może to by coś zmieniło, bo samo odebranie dziecka matce i umieszczenie go w zakładzie wychowawczym niczego nie zmieni.
Ponadto - przemoc fizyczna zawsze ma swoje podłoże w psychice, więc może od zdrowia psychicznego powinno się zacząć?
torrrment (Użytkownik)
kusiciel filozof
Posty: 96
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Babe, did you forgot to take your meds? ... and sex ... and drugs ... and your complications ... | Placebo - Meds
Moje "zmoki"
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6951
matki, które nie kochają? 3 mies. temu Oklaski: 10  
ostatnie pytanie, rozumiem, kierujesz do nas. jeżeli uważasz, że powinnyśmy na zdrowiu psychicznym się skupić - ja sądzę, że to dobry pomysł, a że siedzisz w temacie więc może zasugeruj jakiś punkt wyjścia dla dalszej dyskusji

pozdr
JoKe_R (Użytkownik)
piekielny wyjadacz
Posty: 129
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
<< co Cię nie zabije, to Cię udziwni >>
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6952
matki, które nie kochają? 3 mies. temu Oklaski: 4  
Pytań nasuwa się tu dużo, od kwestii młodocianych matek na aborcji skończywszy.
Jeżeli jednak mamy się trzymać wątku przewodniego powinnyśmy zwrócić uwagę na takie kwestie jak:

1) młodociane mamy;
Stary problem dotyczący tematu "dzieci mają dzieci" - czy rodzica powinno się oceniać po wieku czy osobowości? Znam wiele przykładów na to, że niektórzy dorośli nie powinni mieć dzieci.

2) odpowiedzialność rodzicielska - jakie są granice zachowań, których rodzic przekraczać nie powinien;
Już nawet abstrahując od przykładowego klapsa w dupę - który przecież jakiś wpływ na wychowanie dziecka ma - chodzi tu o kwestię matki odgrywającej się na dziecku za swe niepowodzenia, matki zbyt zaborczej lub zbyt pobłażliwej, traktującej Dziecko jako maskotkę itp.

3) wpływ matki na wychowanie dziecka (właśnie do 6 roku życia matka ma największy wpływ na dziecko).
Okazało się, że sam charakter matki ma duży wpływ na kształtowanie się psychiki dziecka - jeżeli matka choruje na nerwicę - istnieje duże prawdopodobieństwo, że dziecko na tym ucierpi. Podobnie jest w przypadku innych chorób, np. depresji, gdy dziecko dostaje sprzeczny komunikat (Mama mówi: "Kocham cię" i patrzy na malucha obojętnym wzrokiem).

Reasumując powyższe proponuję następujący temat:
Matka idealna VS toksyczna mamuśka
Porównując zachowania popierane i tępione będzie można wyciągnąć jakąś średnią co do wzoru matki. Ponadto - pozwoli nam na wyłapanie zawirowań w zachowaniu - i moim zdaniem właśnie tutaj będzie można zaobserwować, jakie są przyczyny przemocy.

Moja propozycja jest następująca. Jakieś za lub sprzeciwy?
torrrment (Użytkownik)
kusiciel filozof
Posty: 96
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Babe, did you forgot to take your meds? ... and sex ... and drugs ... and your complications ... | Placebo - Meds
Moje "zmoki"
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6958
matki, które nie kochają? 3 mies. temu Oklaski: 3  
podzielam twe zdanie i generalnie niejednokrotnie myslalam na ten temat. chcialam tez pomagac. mialam sytuacje ze jeden z moich uczniow byl b zaniedbywany, brudny, smierdzacy czesto go nie bylo w szkole. na moje pytanie do klasy co sie z nim dzieje? dzieciaki odpowiadaly - x dzisiaj nie ma w szkole bo jego rodizce sa w ciagu a on im musi jezdzic po wina. gdyby poszedl do szkoly to by go zabili chyba.. no i co w tym temacie? dyrektor pedagog gops sraty taty.. po pewnym czasie na moja prosbe wuefista uczacy te klase mocna persfazja przekonal x do wziecia udzialu w lekcjach plywania. i wtedy wyszlo - chlopak mial zorane plecy jak niewolnik na plantacji po niezlej chloscie.. byla pdst by wlaczyc w to policje. no i wlaczono, kuratora, rodzinka miala nadzor. no ale co k... z tego jak za jakis czas sie sytuacja powtorzyla?????? i pewnie do dzis powtarza.
dla mnie bez sensu - p... w tym temacie bo generalnie przyklad powyzszy jest jednym z wielu. staralam sie pomoc, wyciagnac z k.. takiego bagna ze szok i jak myslisz jaki rezultat?? a wiesz czemu?????? nie dlatego ze brakuje ludzi dyskutujacych w tym temacie - uswiadomionych, znajacych pdst psychologi, walacych nazwiskami jakis tam psychiatrow itd - niestety wiekszosci nie mozna zrobic z tego wzgledu ze prawo w polsce jest chore, ciagle brakuje na wszystko pieniedzy, szaleje biurokracja itd..
gadac mozna o wszystkim lecz ten temat wydal mi sie zbyt oczywistym i wyrazilam swe zdziwienie. teraz rozumiem ze poki sie na prawde nie poczulo na swej wlasnej skorze tego o czym sie dyskutuje to sie ma gowniane pojecie i generalnie mozna rozpisywac sie w nieskonczonosc. spoko.
ja wole tematy luzniejsze.
pzdr
morena (Użytkownik)
piekielny wyjadacz
Posty: 129
graphgraph
Użytkownik jest na Forum
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6959
matki, które nie kochają? 3 mies. temu Oklaski: 10  
w kwestii formalnej morena. szanuję Twoje prawo do wyrażania swojego wielkiego i całkowicie uzasadnionego niezadowolenia. nie ma nawet z czym polemizować, bo wszystko jasne jak słońce. ale nikt nie upoważnia Cię do tego, by wypowiadać się w taki arbitralny, agresywny sposób o tym, czy ktoś przeżył coś czy nie i czy ma prawo do tego, by się w danej kwestii wypowiadać. jak sama zauważyłaś - nic nie zmienia się dlatego, że jest x osób psychologów, pedagogów etc. które znają sie na rzeczy a nic z ich paplania, bo mamy chore prawo, więc nie rozumiem dlaczego negujesz sens rozmowy między "gówno wiedzącymi"? skoro nasze gadanie i tak nie może nikomu pomóc, zaszkodzić też nie zaszkodzi. nie rozumiem dlaczego nie rozmawiać o czymkolwiek innym niż seksie, a jak masz problem z utrzymaniem nerwów (nawet w uzasadnionej sytuacji) to polecam sie ostudzić przed wejściem na piekiełko. nikt Cię tu siłą nie trzyma. natomiast każdy chce móc poczytać bez wstawek słownej agresji. skoro wolisz tematy luźniejsze - na nich pozostań. tyle.

btw.
posty, w których będą wykorzystywane wszelkie zwroty kolokwialne w szerokim rozumieniu tego słowa, jeśli nie mają na celu podkreślenia walorów artystycznych wypowiedzi - będą kasowane. forum to nie almanach wulgaryzmów polskich. ostatnia wypowiedź w tej kwestii. uznaję temat za zamknięty.


/mających jakieś wątpliwości co do tego, jak zachowywać się na forum odsyłam do regulaminu, który nie istnieje sam dla siebie/


pozdr
JoKe_R (Użytkownik)
piekielny wyjadacz
Posty: 129
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Ostatnio zmieniany: 2008/08/22 15:40 Przez _salome_.
 
<< co Cię nie zabije, to Cię udziwni >>
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
Do góry Odpowiedz
kobieta