kobiety
Witamy, Gość
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?
matki, które nie kochają? (1 wejść) (1) Gość
W dół Odpowiedz Ulubione: 0
TEMAT: matki, które nie kochają?
#6933
matki, które nie kochają? 3 mies., 2 tygodni(e) temu Oklaski: 10  
W początkach fascynacji psychopatologią trafiłam w TV na przejmujący film dokumentujący życie kobiety w dzieciństwie dręczonej przez matkę z pośrednim syndromem Munchausena. matka znęcała się nad nią - wtedy niespełna 5-letnim dzieckiem w sposób nie do wyobrażenia dla zwykłego obywatela, o kochającym rodzicu nie wspominając. łamiąc jej kości u nóg, doprowadzając do zakażeń skóry i zasypując owe rany solą, by dłużej się goiły. przy czym cała sytuacja rozgrywała się w rodzinie pełnej, gdzie oprócz dręczonej młodszej córki była także starsza, która ze strachu całe życie zaprzeczała jakoby jej siostra padła ofiarą matki. mąż zdawał się przymykać oczy, czy też nie dowierzać po prostu hipochondrycznie - histerycznej z natury żonie, jednakże zawsze gotowej do poświęceń w imię córki, która od najmłodszych lat 'ciężko chorowała' nieustannie łamiąc sobie nogi i ręce, spędzała całe tygodnie w szpitalu a matka błagała lekarzy o to, by móc być cały czas u boku cierpiącego dziecka. opowieściom córki nie dawał wiary przez 10 lat jej koszmaru. bo zresztą kto by uwierzył w to, że jego Partner znęca się w tak wynaturzony sposób nad ukochaną córką? po co???
prawdopodobnie forum to nie miejsce na wykłady z psychologii zwłaszcza, że psychologiem z zawodu nie jestem i niestety nie zostanę, lecz moja fascynacja psychopatologią relacji rodzinnych zahaczyła także o tenże Syndrom, a jest o tyle interesujący i wart zaznajomienia się z nim, że postanowiłam o nim cosik przytoczyć, głównie z przyczyny kontrowersyjności, jaką z punktu widzenia społecznego budzi. nawarstwiła się wokół jego posiadaczy (posiadaczek w przeważającej większości) spora dawka nienawiści i niezrozumienia jego źródeł porównywalna chyba tylko z nienawiścią i całkowitym niezrozumieniem wobec pedofili (czy matek z silną depresją poporodową porzucających opiekę nad dziećmi), jednakże ofiarami tego syndromu padają niedoj, że w przytłaczającej ilości kobiety, to jeszcze matki, a więc świętość narodowa. stąd mój post.
otóż syndrom Munchausena w ogóle to najkrócej mówiąc zachowanie, kiedy pacjentka / pacjent fabrykuje/wywołuje symptomy choroby w celu uzyskania opieki medycznej, hospitalizacji, przeprowadzenia testów medycznych itp.
aby zwrócić na siebie uwagę personelu medycznego, pacjent z syndromem Munchausena może specjalnie sprowokować uraz lub wywołać objawy ciężkiej choroby.
specyficznym przypadkiem syndromu, który właśnie postanowiłam unaocznić jest sytuacja, kiedy rodzic/opiekun wywołuje urazy lub objawy choroby nie u siebie, a u powierzonego jego opiece dziecka.
według Meadowa termin "syndrom Munchausena" został początkowo stworzony na potrzeby dziennikarzy. używano go też w stosunku do osób dorosłych, które miały skłonności do opowiadania nieprawdopodobnych historii na swój temat, podobnie jak czynił to fikcyjny baron von Munchausen, który twierdził, że latał balonem. obecnie tego terminu używa się raczej w stosunku do rodziców, którzy zmyślają różne historie na temat chorób swoich dzieci.

w przypadkach sztucznego wywoływania objawów u dzieci często powtarza się następujący scenariusz:

1. Dziecko jest przywożone do szpitala/kliniki w ciężkim stanie.
2. po doprowadzeniu dziecka do stanu stabilnego objawy nie powtarzają się lub powtarzają w obecności tylko jednego (określonego) rodzica.
3. badania przeprowadzone w szpitalu nie wykazują żadnych chorób ani odstępstw od normy.
4. dziecko jest wypisywane w dobrym stanie.
5. rodzic powtarza zachowanie i ... patrz punkt 1.

zespół ten jest najczęściej rozpoznawany u dzieci w wieku 0 - 6 lat, które są zbyt małe aby zrozumieć swoją sytuację.

psychika ludzka kryje wiele tajemnic i doprawdy nie sposób często na pierwszy rzut oka dostrzec, co też może się kryć za potwornym niejednokrotnie rezultatem trudnego dzieciństwa, zdeterminowania genetycznego czy szeregu innych zmiennych składających się na ostrza szlifujące ludzkie osobowości. jakie jest Wasze wrażenie, całkiem intuicyjne... co trzeba w życiu przejść, co zobaczyć, by jako rodzic postąpić w ten sposób? bo teorii całkiem sporo na temat powodów istnienia tego syndromu się nazbierało. niektórzy nawet w ferworze dyskursu postawili tezę, iż pośredni syndrom M. w ogóle nie istnieje, że to tylko wymysł psychologów, dorobienie ideologii do z gruntu chorego i zasługującego na całkowite potępienie - zachowania.

jak Wam się wydaje po tym pobieżnym zarysie?


źródło: kryminalistyka i medycyna sądowa. kto uparty ten stronę w necie znajdzie.
JoKe_R (Użytkownik)
piekielny wyjadacz
Posty: 132
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
<< co Cię nie zabije, to Cię udziwni >>
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6935
matki, które nie kochają? 3 mies., 2 tygodni(e) temu Oklaski: 3  
wczoraj na noc do poduchy czytalam sobie rys psychologiczny dwoch psychopatow - jeden to pedro lopez a drugi to henry lee lucas. obaj mieli mamusie, ktore generalnie pozostawialy wiele do zyczenia.
panowie oprocz mamus wspolne mieli rowniez upodobanie do zabijania w duzych ilosciach.
seryjni mordercy, napietnowani, o ktorych czytajac myslisz - takiemu to bym jaja wyrwal/la.. no ale cos zawsze ksztaltuje czlowieka na to czym pozniej jest. matka, ojciec, rodzina. bardzo duze znaczenie ma prawda? a ilosc wszystkich kompleksow, zaburzen, syndromow, sromow...itd ma swoje poczatki w tak wczesnym wieku.
nic nie jest mnie w stanie zadziwic.
morena (Użytkownik)
piekielny wyjadacz
Posty: 132
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6943
matki, które nie kochają? 3 mies., 1 tyg. temu Oklaski: 4  
Z relacji mojej szanownej przedmówczyni wynika, że Syndrom M. bardzo przypomina hipochondrię, lecz ze zmianą obiektu. Z moim informacji wynika, ze hipochondria jest chorobą, której można się nabawić (patrz: podręczniki do psychologi autorów Eysenck i Zimbardo). Podobnie zresztą jak syndromu M. Nie ukrywajmy, w podłożu tych zjawisk leży głęboka potrzeba zwrócenia na siebie uwagi innych, wywołania współczucia i uzyskania pomocy, opieki. Mechanizm jest tak właściwie ten sam, z tą jedną różnicą, że u hipochondryków można zaobserwować masochizm, a u matek z syndromem M. - Sadyzm.
jednak do wszystkiego trzeba mieć predyspozycje, natomiast gdybanie o przyczyny powinno się pozostawić znawcom tematu. Ludzka psychika bywa zaskakująca w swych zawiłościach, a nade wszystko w delikatności. Dopadające ludzi teraz histerie, nerwice, depresje i Bogowie wiedzą co nie biorą się przecież z powietrza - decydują o tym rodzice, model rodziny, odebrane wychowanie, rówieśnicy, środowisko, predyspozycje psychiczne, przebyte wydarzenia o zabarwieniu traumatycznym... Każdy występujący z daną teorią ma rację i w pewien sposób się myli - ponieważ nie można tych czynników traktować oddzielnie, w oderwaniu od reszty.
Swoją drogą, osoby za wszelką cenę starające się zwrócić na siebie uwagę (UWAGA! robienie krzywdy innym tez jest formą zwracania uwagi na siebie) w pewnym ważnym momencie swego życia otrzymały tej uwagi za mało.
torrrment (Użytkownik)
kusiciel filozof
Posty: 96
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Babe, did you forgot to take your meds? ... and sex ... and drugs ... and your complications ... | Placebo - Meds
Moje "zmoki"
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6944
matki, które nie kochają? 3 mies., 1 tyg. temu Oklaski: 10  
teoretyzowanie jest cenne tym bardziej, że wiedząc o tym, że tu nie same psycholożki siedzą - chciałam sprowokować dyskusję o charakterze bardziej ogólnospołecznym niż stricte psychologicznym, gdzie faktycznie wypadałoby znać się nie tylko mniej więcej. gdybym zakładała, że to będzie polemika między fachowcami - poszłabym na forum na innym portalu, albo dyskutowała tu tylko w temacie mocno przez siebie zgłębionym, co mogłoby być niezwykle nużące

weź torrrment na luz

napisz, co sądzisz o babkach, które znęcają się w taki sposób nad swoim dzieckiem.
stać Cię na empatię, tak? masz wyobraźnię, jesteś kumata niewąsko, więc?
zamiast zbywać, że to dysputa dla psychologów - powiedz mi, co myślisz. bo tak to wcale nie będziemy rozmawiać z obawy, że nie nam powinno przypadać w udziale wypowiadanie się na takie tematy, bo nie ukończyłyśmy studiów na takim a takim kierunku. a że tu każda osoba z innej parafii,
jak sobie więc wyobrażasz istnienie forum ?????

pozdr

(PS. poza tym ponieważ nie mam możliwości wglądu w przebieg Twojej edukacji - jeżeli akurat jesteś psychologiem, wręcz wypadałoby, żebyś się wypowiedziała jakkolwiek Twoje zdanie bardzo mnie interesuje)


100th
JoKe_R (Użytkownik)
piekielny wyjadacz
Posty: 132
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
<< co Cię nie zabije, to Cię udziwni >>
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6945
matki, które nie kochają? 3 mies., 1 tyg. temu Oklaski: 4  
Już spieszę z wyjaśnieniem.
Kobiety tego typu są chore psychicznie. powinny podlegać leczeniu w zakładach zamkniętych. Jak potwierdza źródło, z którego szanowna koleżanka zaczerpnęła informacje - nie jest łatwe udokumentowanie takiego postępowania, biorąc na wzgląd wiek poszkodowanych, lecz, na Bogów, od czegoś jest ten Rzecznik Praw Dziecka, od czegoś jest Służba Zdrowia, od czegoś jest rodzina. Radykalne środki nigdy nie bywają poprawne czy skuteczne, ale jeżeli ktoś specjalnie przecina dziecku rękę, a następnie soli ranę - powinno się takiej osobie odpłacić tym samym.
A jeżeli chodzi o pytanie z ostatniej części pierwszej wypowiedzi... Starczy się wywrócić - już się człowiekowi klepki mogą poprzestawiać.
torrrment (Użytkownik)
kusiciel filozof
Posty: 96
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Babe, did you forgot to take your meds? ... and sex ... and drugs ... and your complications ... | Placebo - Meds
Moje "zmoki"
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6948
matki, które nie kochają? 3 mies., 1 tyg. temu Oklaski: 3  
ale co mozna sadzic o osobach ktore w ogole sie znecaja nad kimkolwiek?
to chyba pytanie rzucone w proznie. bez sensu.
wiadomo.
morena (Użytkownik)
piekielny wyjadacz
Posty: 132
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
Do góry Odpowiedz
kobieta