torrrment napisał:
QUOTE:
Poruszę tu kwestię tak drażliwą, jak adopcja dzieci. Z mojego, pedagogicznego punktu widzenia, trawestując jednocześnie wspólny mój i A. wniosek - pary homoseksualne NIE POWINNY posiadać dzieci i całkowicie się z tym zgadzam - nie dlatego, żebym była jakaś negatywnie zastawiona do par homoseksualnych - nic takiego!
Jednak dorastające Dziecko MUSI mieć przedstawiony przed oczami przykład kobiety i mężczyzny, jako dwóch przeciwieństw. Inaczej jego rozwój zostaje zaburzony. Znam kilka takich przykładów z doświadczenia, gdzie np. chłopcy byli wychowywani przez same kobiety (matka, babcia, ciotka). Zabrakło męskiego wzorca, gdyż ojciec i dziadek zginęli w wypadku samochodowym. Dorastający młodzieniec miał duże problemy z odnalezieniem się we własnej płci - bo zabrakło mu typowego męskiego wzorca.
oczywiście można mój argument podważyć, nawet byłabym temu rada.
Oczywiście można w sposób bardzo prosty

Wygląda na to, że nie wiesz o tym, że w takiej procedurze adopcyjnej jednym z pierwszych warunków, które para jednopłciowa bezwzględnie musi wypełnić jest zapewnienie wzorca płci przeciwnej w postaci osoby bliskiej, uczestniczącej w wychowaniu dziecka (ktoś z rodziny, przyjaciel). Jeśli chciałabyś powiedzieć, że to tylko teoria, bądź że to nie to samo co rodzic, to odsyłam Cię do udokumentowanych badań psychologicznych w USA, czyli do faktów, a nie opinii. Fakt jest taki, że wychowywanie dzieci przez pary homoseksualne nie powoduje u nich żadnych dysfunkcji rozwojowych. (Oczywiście Polska to nie USA, ale to już podchodzi pod przeszkody innego rodzaju

)