W Niemczech zaczynaja wprowadzac obowiazujace przepisy o zakazie palenia tytoniu w miejscach publicznych, pubach, kawairniach itp oraz urzedach, szkolach itd. Jak wiemy Polacy swinskim truchtem i owczym pedem nasladuja wszystko co przychodzi z tamtej, zachodniej, strony tak, ze niedlugo mozna sie spodziewac oficjalnych wprowadzen takich przepisow i u nas. I teraz:
czy jest to dyskryminacja palaczy?
czy jest to dyskryminacja lokali, ktore nie wprowadzaja zakazu palenia?
czy jest to sztuczny podzial preferencyjny na lepszych i gorszych?
przeciez taki zakaz jest wlasciwie dyskryminacja palaczy, ktorzy NIE MAJA wyboru bo w kazdym lokalu taki zakaz by obowiazywal. Niepalacy taki wybor maja gdyz moga udac sie do lokalu gdzie sa obszary wydzielone lub obowiazuje ogolny zakaz palenia ale ustanowiony przez wlasciciela a nie narzucony z gory. Znowu panstwo pod postacia urzedasow wie lepiej co chce obywatel (ironia)
Mam wrażenie, że palisz. Z innej strony Wkurza mnie, ze po wizycie w ulubionym pubie muszę prać wszystkie rzeczy, bo śmierdzą jak popielniczka. Wkurza mnie, że część wydzielona dla niepalących w restauracji jest oddzielona od cześci dla palacych tylko kotarką. Wkurza mnie, ze ktoś dmucha mi dymem w nos prosząc o podanie popielniczki. No i w końcu dlaczego ja mam się wynosić z jakiegoś lokalu tylko dlatego, że nie ma w nim zakazu palenia? Palacze w Polsce zachowują się jak terroryści. Gdy na sylwestrze prosiliśmy zeby w jednym pokoju nie palić, bo będziemy tam spać. Większośćpalaczy przychodziła tam żeby spokojnie zapalić, a na nasze uwagi reagowali słowami: nas to nie obchodzi, my tu spać nie będziemy. Dopóki palacze nie zaczną myśleć o innych, jestem za wprowadzeniem zakazu.
zludne wrazenie teraz nie pale, ale zupelnie z innych, bardziej prozaicznych powodow, co jednak nie zmienia mojego zdania na ten temat. przeciez nikt ci nie kaze siedziec w dymie, mozesz wybrac pub w ktorym sie NIE pali, zarowno ja moge wybrac pub w ktorym sie pali. i to jest demokracja (hehehe) a nie wszystko dla niepalacych i cieszmy sie bo jest fajnie.
(...) Wkurza mnie, ze po wizycie w ulubionym pubie muszę prać wszystkie rzeczy, bo śmierdzą jak popielniczka. Wkurza mnie, że część wydzielona dla niepalących w restauracji jest oddzielona od cześci dla palacych tylko kotarką. Wkurza mnie, ze ktoś dmucha mi dymem w nos prosząc o podanie popielniczki. No i w końcu dlaczego ja mam się wynosić z jakiegoś lokalu tylko dlatego, że nie ma w nim zakazu palenia? (...) hmmm odwracam to ostatnie pytanie ... a dlaczego to ja mam się wynosić z ulubionego lokalu tylko dlatego, że jest zakaz palenia ? przecież mam takie samo prawo wypić kawę przy papierosie jak Ty bez papierosa ? wierz mi, mnie wkurza dużo więcej rzeczy otaczających mnie na co dzień... ale to nie powód aby ich zakazywać (całkowicie i wszędzie) odgórnymi ustawami prawnymi... jeżeli myslenie światłych ludzi będzie szło w tym kierunku... to za jakiś czas okaże się, że będzie zakaz serwowania bigosu ...bo śmierdzi ale poważnie... uważam iz całkowity zakaz palenia w pubach i kawiarniach to juz dyskryminacja ! odpowiadając na Twoj argument (świadczący za zakazem palenia) typu..sylwester - (...)Większość palaczy przychodziła tam żeby spokojnie zapalić, a na nasze uwagi reagowali słowami: nas to nie obchodzi, my tu spać nie będziemy(...) to myślę (bez urazy) że spedziłaś sylwestra w gronie żle wychowanych ludzi lub wyjątkowo złośliwych ... a skąd ta złośliwość ? może to reakcja na antypatię ? Generalnie ... w dbałości o zdrowie społeczeństwa ceny wyrobów tytoniowych powinny być kolosalne... jestem za zakazem wszędzie oprócz kawiarnii, restauracji i barów. acha ... ja gdybyś mnie poprosiła abym nie paliła, a bedąc w Twoim domu wiedziałabym, że się w nim nie pali, to nawet nie śmiałabym poprosić o popielniczę... to kwestia dobrego wychowania i klasy nie mająca nic wspólnego z odgórnie narzuconym nakazem.
nie palę...nie paliłam....raczej nie bedę palić w przyszlości.... oczywiscie nie przepadam za dymem papierosowym,jak każdy niepalący, ale raczej nie jestem za ustawą,która zakazywałaby palenia w barach i pubach...wielu moich znajomych pali,lubią to przy piwku i drinkach,przy jakiejś dyskusji i tylko dlatego ,ze ja nie palę mają wychodzić ze swojego ulubionego pubu, bo wprowadzono tam zakaz palenia?...na każdej imprezie na jakiej jestem towarzystwo wychodzi na balkonik,ganek itp.... i najczęściej się łapię na tym,ze gnam za nimi bo tam co prawda znienawidzony dym,ale rozmowa ciekawa zaczęta...a Oni sie śmieją,ze wychodzą,zeby mnie nie okopcić, a ja sama się pcham pod papieroska jestem natomiast za zakazem palenia na przystankach i wszystkich tego typu miejscach,bo tutaj powinnam mieć trochę czystego powietrza do oddychania... do baru lezę bo lubie....a na przystanek bo muszę....
weronika, to tak jak z szafa i kibelkiem jak nie znaja roznicy to sie do domu nie wpuszcza bo szafe za...a. pomijajac to... jesli u kogos w domu sie nie pali to i ja (patrz wczesniej) nie pale, ale jesli u mnie sie pali to czy to oznacza ze musisz palic ??? ten owczy ped do niepalenia to taki troche dzezi, trendi ped... zerojedynkowy... jak nie palimy to wszyscy a palacych - zlikwidowac. Ta metoda juz sie hitler poslugiwal