kobiety
Witamy, Gość
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?
"sprzedaż własnych organów" (1 wejść) (1) Gość
W dół Odpowiedz Ulubione: 0
TEMAT: "sprzedaż własnych organów"
#6261
"sprzedaż własnych organów" 10 mies., 1 tyg. temu Oklaski: 3  
witam...
Temat kontrowersyjny a jakże na czasie...
Moje pytanie brzmi: co sądzicie na temat sprzedaży swoich organów np.Nerka.
Napisze tylko że taka Nerka mniej więcej kosztuje od 50 tysięcy wzwyż...
Czy odważyli byście się sprzedać? Dlaczego ludzie tak naprawdę
sprzedają swoje organy?
Nigdy sie nad tym nie zastanawiałam aż do czasu...
Taka kwota KUSI... to są pieniądze niewyobrażalnie WIELKIE!
można za nie spełnić marzenia albo zapewnić dziecku w przyszłości BYT!
Co Wy na ten temat sądzicie?
Odważylibyście się podjąć taką decyzję?
Tylko postawmy sie w sytuacji matki która nie ma zapłaconego mieszkania grozi jej eksmisja a ma Dziecko które jest chore
i potrzebna są środki na leczenie...i co teraz?
Czy to ją usprawiedliwia?


ciekawa jestem Waszej opinii.
chmurka (Użytkownik)
kusiciel filozof
Posty: 71
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6264
"sprzedaż własnych organów" 10 mies., 1 tyg. temu Oklaski: 0  
1.Na sprzedaż narządów nie zezwala polskie prawo: http://www.przeszczep.pl/?a=tekst&id=480
2.Trzeba zdawać sobie sparwę z konsekwencji życia z jedną(np. nerką)
3.Dlaczego sprzedają, hm pewnie trudna sytuacja życiowa...ale o to trzeba zapytać samych sprzedających.
4.Kwota
a) nerka 40-60 tyś zł.
b) szpik 20-30 tyś zł.
Mnie osobiście kwoty nie kuszą.Gdyby okazało się,że mój organ może uratować komus życie to zostałabym dawcą.Jak sama jednak mialam okazję sie przekonać,żeby nim zostać w Polsce też nie jest wcale łatwo.

Ps. Każdy ma swoje zasady i wie co jest dla niego dobre a co złe, nie będę więc tego oceniać..
pozdrawiam
dołek_jarzmowy (Gość)
Posty: 0
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#6265
"sprzedaż własnych organów" 10 mies., 1 tyg. temu Oklaski: 5  
Dobry temat. Ponura wizja - kiedyś krążyła niesprawdzonej autentyczności historia rodem z 'przeludnionej' chińskiej republiki ludowej, że oto koleś idzie na spacer, na imprezę, do pracy, a budzi się obolały w obcym miejscu, pod mostem gdzieś lub w rowie, patrzy a obok leży przypięta karteczka - "usunięto Ci jedna nerkę, wymagasz pomocy medycznej, zgłoś się do szpitala". A więźniowie do czego służą? Ich utrzymanie kosztuje, a mafia narządowa ma kasę na łapówki dla naczelników więzień. To dopiero jest hardcore. Ale wracając....

tak, jestem za przeszczepami, zgodami na pobranie itd, popieram, niech mnie po śmierci mózgowej poćwiartują i wezmą co potrzebne i co się jeszcze nada. z jednego powodu prostego - mnie tam już wtedy nie będzie, a komuś się może przydać. póki co uszkodzonych mózgów nie zamrażają i nie wysyłają w przyszłość gdzie można by było je ponownie lutownicą zmontować

trzymając się nerek - z jedną krócej się żyje, bo ciągnie ona cały organizm, szybciej wysiądzie itp...więc trzeba by znać konsekwencje pozbycia się czegokolwiek, no chyba że ktoś hołduje zasadzie żyj krócej ale sobie poużywaj.

co to etyki... w filmie Niemoralna Propozycja Demi Moore też się zarzekała że za 1 mln zielonych się NIE prześpi z Robertem R, ale przycisnęło i cel uświęcił środki. więc never say never.

hipotetycznie: jako matka chorego dziecka, zakładając beznadziejną sytuacje finansową, zakładając, że to by było jedyne możliwe źródło wieeeelkiej mogącej pomóc kasy, to TAK, pewnie bym się dokopała do podziemnego jarmarku z narządami i pozbyła sie tego czy tamtego.

ps: ale te 50 tyś to wcale nie taka wielka kasa ;P

ciekawy temat.
pozdrawiam.
noino27 (Użytkownik)
piekielny wyjadacz
Posty: 154
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
the only real voyage of discovery consists not in seeking new lanscapes but in having new eyes
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
Do góry Odpowiedz
kobieta