kobiety
Witamy, Gość
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?
z serii: Pożegnania (1 wejść) (1) Gość
W dół Odpowiedz Ulubione: 0
TEMAT: z serii: Pożegnania
#3509
z serii: Pożegnania 2 lat(a), 4 mies. temu Oklaski: 23  
Pożegnanie oczywiście jest różne od "Do widzenia" i w tle znaczeniowym zgłasza, że nie zobaczymy się wcale lub w nieokreślonej przyszłości. To taka definicja na mój prywatny użytek. Czy rozstania muszą wiązać się z pożegnaniami? Czy pożegnanie oznacza rozstanie na zawsze? Czy pompatyczność słowa: żegnaj, nie jest dla Was zbyt pretensjonalna? Czy słowo to może oznaczać "idę ale jeszcze wrócę" czy też "nie wrócę nigdy". Oczywiście zależy to od wielu, wielu czynników związanych z formą wypowiedzi i kontekstu w jakim zostało użyte, od osób/osoby do której jest to skierowane itd...
`eve` (Admin)
Admin
Posty: 499
graph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Inaczej wiedzę trzeba przekazywać ludziom mądrym, inaczej zaś trzeba kształcić motłoch, ponieważ możliwości intelektualne każdej z tych grup są inne.
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#3510
z serii: Pożegnania 2 lat(a), 4 mies. temu Oklaski: 14  
czy rozstania muszą wiązać się z pożegnaniami...?
czy pożegnanie oznacza rozstanie na zawsze...?
czy pompatycznośc slowa: żegnaj nie jest zbyt pretensjonalna...?

do widzenia... do miłego... żegnaj.....żegnam ... do nastepnego razu... bywaj... mozna te zwroty traktować jako formy grzecznościowe... mozna też traktować je bardziej dosadnie...
poważnie.. doslownie...

żegnaj... to slowo to forma ostateczna ...osobiście jeden jedyny raz wypowiedziane przeze mnie dawno dawno temu... wypowiedziane z pełną świadomością mocy tego słowa...gdyż pożegnanie a nie rozstanie było ostateczne.

rozstania (pożegnania) też bywają rózne ... na chwilkę...na dłuzszą chwilkę...zdecydowanie długą chwilę.... na zawsze ...ale zawze bedą to rozstania w podświadomości z mysla o mozliwości ponownego spotkania...z mozliwością jakiegokolwiek kontaktu ( a tylko od nas zależy czy mamy ochotę na owy jakikolwiek kontakt)

rozstania nie zawsze wiążą sie z pożegnaniami... moga byc nagłe bez slowa (chociaż to bardziej zakrawa na porzucenie lub brak kultury osobistej) rozstania i to jest na pewno pewne sprowadzaja uczucie smutku...straty... tesknoty...

do widzenia... grzecznosciwy popularny zwrot ... haha zawsze kiedy wychodzę z urzędu skarbowego mówię - żegnam miłe panie - bo wlasciwie nie mam ochoty widzieć je ponownie... więc zwrot "do widzenia" byłby nadinterpretacją ...

lubię uzywać zwrotu ...do miłego... nie okresla czasu ani miejsca ..okresla jedynie moją sympatię i daje wyrazny sygnał że każde kolejne spotkanie bedzie oczekiwane i miłe...
tak więc ile ludzi tyle skojarzeń w zwiazku z POZEGNANIAMI i slowami uzywanymi przy rozstaniach ...
ja z wyłażącą z portek koszulą mówię - do miłego... do nastepnego spisania... do nastepnego sKrzykczenia.... nie mówię żegnaj .... mówię... bedę oczekiwać...
dla mnie pożegnania przy rozstaniu są formą bez powrotu - ostateczną .... a ja od 25 lat nie lubie ostateczności...
pozdrawiam i do miłego
weronika (Użytkownik)
piekielny wyjadacz
Posty: 194
graphgraph
Użytkownik offline
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#3511
z serii: Pożegnania 2 lat(a), 4 mies. temu Oklaski: 0  
To, co zamoment napiszę, jest przydługie, z pewnością obok głównego tematu, ale uznałam, że skoro mnie pod wpływem tematu: pożegnanie, do głowy napłynął ten fragment, jest on istotny, bo niejednokrotnie stając przed bramą z napisem: rozstanie, warto zastanowić się, co jest istotą naszego życia, by móc odważnie spojrzeć w nowy dzień. Wczoraj jeszcze z lękiem spoglądałam na to nowe, wczoraj tamowana niczym wezbrany potok przez Kogoś, kto poruszył zastygłe Serce, dziś inaczej patrząca na pożegnanie...Także pod wpływem tego oto fragmentu:
- Moje serce obawia się cierpień - powiedział młodzieniec do Alchemika
pewnej nocy, gdy oglądali bezksiężycowe niebo. - Powiedz mu, że Strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia, bo każda chwila poszukiwań jest chwilą spotkania z Bogiem i z Wiecznością.

- Każda chwila poszukiwań jest chwilą spotkania - rzekł młodzieniec do swego serca. Kiedy szukałem skarbu, wszystkie dni były jasne, bo wiedziałem, że każda godzina stanowi cząstkę marzenia o odkryciu go. Kiedy szukałem skarbu, to po drodze spotkałem to, czego nigdy nie mógłbym odkryć, gdybym nie miał odwagi sięgnąć po rzeczy niemożliwe dla zwykłego pasterza. Jego serce ucichło na całe popołudnie. Tej nocy spał spokojnie. A kiedy obudził się rankiem serce zaczęło mu opowiadać o Duszy Świata. Powiedziało mu, że człowiek szczęśliwy to ten, kto nosi w sobie Boga. I że szczęście można znaleźć nawet w najmniejszym ziarenku pustynnego piasku - zupełnie tak, jak mówił Alchemik. Bo ziarenko piasku jest chwilą Stworzenia, a Wszechświat poświęcił całe miliony lat, by mogło istnieć.

- Każdy człowiek na kuli ziemskiej ma skarb, który gdzieś na niego czeka - powiedziało mu serce. - My, serca, rzadko o tym mówimy, bo ludzie nie chcą już odnajdywać skarbów. Mówimy o tym jedynie dzieciom.
A resztę pozostawiamy życiu, by poprowadziło każdego śladem jego przeznaczenia. Niestety, mało kto podąża wyznaczoną mu drogą, która jest szlakiem do jego Własnej Legendy i do spełnienia. Większości świat jawi się jako groźba i pewnie z tej przyczyny ten świat staje się w końcu dla nich prawdziwym zagrożeniem. A wtedy my, serca, mówimy coraz ciszej i ciszej, choć nie milkniemy nigdy na dobre. I zaklinamy na wszystkie świętości, aby nie usłyszano naszych słów. Bo nie chcemy, aby ludzie cierpieli,że nie poszli drogą, jaką im wskazywaliśmy.
- Dlaczego serca nie mówią ludziom, że powinni podążać śladem własnych marzeń? - spytał młodzieniec Alchemika.gdybym nie miał odwagi sięgnąć po rzeczy niemożliwe dla zwykłego pasterza. Jego serce ucichło na całe popołudnie. Tej nocy spał spokojnie. A kiedy obudził się rankiem serce zaczęło mu opowiadać o Duszy Świata. Powiedziało mu, że człowiek szczęśliwy to ten, kto nosi w sobie Boga. I że szczęście można znaleźć nawet w najmniejszym ziarenku pustynnego piasku - zupełnie tak, jak mówił Alchemik. Bo ziarenko piasku jest chwilą Stworzenia, a Wszechświat poświęcił całe miliony lat, by mogło istnieć.
Tej nocy rozmawiał długo z Alchemikiem. I Alchemik zrozumiał, że serce
młodzieńca powróciło do Duszy
- Cóż mam teraz począć?
- Idź dalej w stronę piramid - odparł Alchemik.
- I uważaj na znaki. Twoje serce potrafi już dziś wskazać ci skarb.
- A więc to jest to, czego dotąd nie wiedziałem?
- Nie - powiedział Alchemik. - Oto czego brakuje twojej wiedzy:
Zanim marzenie się spełni, Dusza Świata pragnie poddać próbie to wszystko, czego nauczyłeś się w drodze. Jeśli tak czyni, to nie powoduje nią złośliwość, ale chęć, byś zgłębił nauki, których doświadczasz idąc tropem marzeń. I wtedy właśnie większość ludzi wycofuje się. W języku pustyni to tak, jak umrzeć z pragnienia w chwili, gdy na widnokręgu widać już palmy oazy.
Podróż zaczyna się nieodmiennie Szczęściem Początkującego, a kończy Próbą Zdobywcy. Młodzieniec przypomniał sobie wtedy stare przysłowie z jego kraju o tym, że najciemniej jest tuż przed wschodem słońca.
Wierzę, że niejednej z nas ten fragment pomoże zrozumieć też istotę pożegnania...
Arma_X (Gość)
Posty: 0
graphgraph

Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
#3512
z serii: Pożegnania 2 lat(a), 4 mies. temu Oklaski: 0  
Każdy te słowo może odczuwać i interpretowac inaczej. Ilu ludzi, tylew różmnych odczuć budzi słowo :"żegnaj". Ja osobiście uważam owe słowo za wyrażenie końca czegoś, co już nigdy nie wróci.Moze to być koniec znajomości, kres życia, kres kariery, kres wypoczynku. Mi przypomnialay się słowa pewnej piosenki:
"Witaj i żegnaj ,
szczęśliwą bądź"
Żegnaj jest wyrażeniem ostateczności. Wywołuje we mnie zawsze poczucie tęsknoty, wydaje mi się, że utraciłam coś niepowtarzalnego. Słowo :"żegnaj" pada z moich ust, gdy opuszczam nieprzyjemne miejsce. Ostatnio wychodząc od znajomej wypowiedziałam owe słowo. Zawiało chłodem, było to pozbawione emocji. Nie chcę nigdy więcej się z nią spotkać. Jeżeli chcę się z kimś spotkać, chcę wyrazić, ze będę za nim tęsknić, to zawsze mówię "do zobaczonka", "cześć", "papateczki", "na razie".
Czy można odejść bez pożegnania?
Można. Śmierci nie można przewidzieć. Przychodzi nagle i niespodziewanie i zabiera nam naszych najbliższych. Często nie mamy szansy się z nimi pożegnać. Symbolem pożegnania, tego ostatecznego, wiecznego jest pogrzeb. Niektórzy odchodzą bez pożegnania. Nasze partnerki,/ partnerzy potrafią odejśc bez słowa pożegnania, wyjaśnienia. Po kłótni często wychodzimy bez pożegnania.
Dla mnie to słowo nie jest przereklamowane. Wciąz ma dla mnie magiczny wymiar. Istnieje mnóstwo sytuacji do pożegnań, mozemy różnie wyrazić swoje uczucia. Możemy porozumiewać się własnym językiem. Z najlepszą przyjaciółką zawsze żegnam się nietypowo, mamy własne sformułowanie, które oznacza " do widzenia".Tylko my wiemy, o co chodzi. To pozwala stworzyc między nami więzy bliskości. Forma pożegnania zależy także od naszej więzi emocjonalnej z daną osobą. Inaczej pożegnam się z mamą, inaczej z przyjaciólką, inaczej z partnerką, inaczej z akwizytorem.
Gaja (Gość)
Posty: 0
graphgraph

Zaloguj się Zaloguj się  
 
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.  
Do góry Odpowiedz
kobieta