| Dziwny seks |
|
|
|
Spis treści
Strona 4 z 8 Nietypowy Seks to pojęcie bardzo szerokie. To także, oprócz „grubszych” dewiacji czy zboczeń, nietypowe potrzeby, które albo tylko wplatają się w normalne życie seksualne albo determinują całe życie seksualne tej osoby. Seks oralny może być normalnym zachowaniem w grze miłosnej, sposobem na urozmaicenie seksu, a może być jedynym satysfakcjonującym rodzajem współżycia i je ograniczać. Podobnie jest z seksem analnym, z wykorzystywaniem piersi partnerki do pocierania członka i z innymi wydawałoby się niewinnymi pomysłami na osiągnięcie podniecenia. Niewinnymi, dopóki są jednymi z wielu i nie staną się preferencją zamykającą drogę innym możliwościom i niby co komu do tego, jak kto lubi osiągać orgazm, problem w tym, że drugi z partnerów rzadko kiedy zadowolony jest z takiego ograniczenia współżycia. Także masturbacja może być nietypowym sposobem na seks, jeśli jest jedynym lub preferowanym, mimo możliwości posiadania partnera a nawet bycia w związku. Zespół don Giovanniego to też przykład na to, jak potrzeba rozrasta się i ogranicza czyjeś życie – gdy ktoś chce współżyć tylko z dziewicami, nie ma szans na stworzenie związku, bo z dziewicą może współżyć tylko raz :) nie mówiąc o tym, ile energii, czasu a w końcu pieniędzy trzeba wydatkować na Zaspokojenie tej potrzeby. Często spotykany promiskuityzm (u kobiet nazywany nimfomanią) to zapotrzebowanie na częste zmiany partnerów, seks bez zaangażowania uczuciowego, liczne przygody seksualne. Nie należy mylić go z prostytucją, której towarzyszy płacenie za usługę seksualną. Liczne, niepohamowane kontakty seksualne mogą wynikać z zaburzeń psychicznych, zmian w mózgu (czasem przy guzie mózgu), z patologicznie wysokiego libido (pobudliwości), a także z przyczyn środowiskowych (życie na marginesie społecznym, środowisko narkomanów), ale najczęściej ma podłoże psychologiczne. Najczęstsze motywy to: lęk przed zaangażowaniem się, zależnością od jednej osoby, którą się kocha, przed byciem zostawionym (więc samemu się zostawia i to jak najszybciej), kompleksy, poczucie niższości, niepewności co do swojej męskości lub kobiecości (wartość ma potwierdzić fakt posiadania dowolnej ilości partnerów), przedmiotowe traktowanie swojego ciała, np. jako wyraz odtwarzania urazów, szoku seksualnego (doświadczenia kazirodcze, bycie uwiedzionym w dzieciństwie, gwałt), odwet, kara wobec wszystkich kobiet lub mężczyzn za bolesne doświadczenia z daną płcią, odwet na własnym partnerze za to, że zdradził, lub sposób na poniżanie go... Prostytucja to kolejny sposób na seks, i doprawdy trudno, zwłaszcza w naszych czasach tłumaczyć wykonywanie najstarszego zawodu świata nędzą, jedynym możliwym sposobem zarobkowania. Za takim wyborem zawsze stoją głębsze przyczyny. Prostytutki to często kobiety wywodzące się z marginesu społecznego, gdzie panuje brak norm moralnych, brutalność mężczyzn (ojców), masochizm kobiet (matek) i przejmują taki wzór na życie. Część prostytutek w ten sposób zaspokaja swoje bardzo wysokie libido, inna część - masochistyczne potrzeby, przedmiotowo traktuje swoje ciało z tych samych powodów co przy promiskuityzmie (który zresztą często towarzyszy prostytucji). Nietypową potrzebą warunkującą życie płciowe jest też korzystanie z ich usług (jeśli to jedyny lub przeważający sposób na seks). Tu także dominującym motywem jest lęk przed zobowiązaniami, zaangażowaniem a także lęk przed konfrontacją w seksie z normalną kobietą (wiadomo – prostytutka nie ośmieszy, nie skrytykuje lecz odwrotnie, będzie udawała, że jest cudownie, by nie stracić klienta). Płatny seks wielu mężczyznom daje poczucie kontroli nad partnerką seksualną, pewność, że ta się nie zakocha, nie będzie niczego oczekiwała od niego, nie „wrobi go” w związek, co dobrze obrazuje wypowiedź jednego mężczyzny: „płacę kobiecie, by mieć pewność, że wyjdzie z mojego łóżka”. Czasem jednak z usług prostytutek korzystają nobliwi, żonaci mężczyźni, którzy szukają ekscytacji, bo nie czują satysfakcji ze współżycia z żoną (czemu sami często są winni) lub szukają namiastki miłości, która w małżeństwie wygasła (wtedy przywiązują się do jednej prostytutki). Niektórzy mężczyźni przeżywają silny, wewnętrzny konflikt, który nie pozwala im „brukać” seksem ukochanej kobiety, jest ona wyidealizowana, traktowana przez nich z nabożną czcią, a potrzeby seksualne, szczególnie gdy mężczyzna ich nie akceptuje (np. seks oralny, analny, Stosunek koitalny od tyłu, który wg niego poniża kobietę), realizowane są z kobietami lekkich obyczajów. Niemożność scalenia w jednej kobiecie obrazu porządnej dziewczyny, szanowanej małżonki, matki jego dzieci oraz partnerki seksualnej, z którą realizuje się potrzeby seksualne a w dodatku ona też ma z tego przyjemność, wynika z nie uświadamianych mechanizmów obronnych. Najczęściej służy to zaprzeczaniu, że jego matka uprawiała seks z ojcem, a nie, że była niepokalaną świętą, poświęcającą życie dla rodziny, lub/i własnym agresywnym, sadystycznym uczuciom względem kobiet, w tym matki. Gdzie kończy się nietypowa potrzeba a zaczyna dewiacja? Granica jest płynna. Także dewiacje seksualne, czyli wybiegające poza normę sposoby realizacji popędu seksualnego mogą być ujawniane mniej lub bardziej: mogą być jedynym sposobem na seks, mogą stanowić „pikantną przyprawę” w seksie partnerskim, mogą się z rzadka wymykać spod kontroli np. pod wpływem alkoholu, albo być głęboko skrywane i realizowane tylko w fantazjach przy masturbacji. Masochizm i współwystępujący z nim sadyzm początkowo uważano tylko za sposób na osiąganie satysfakcji seksualnej poprzez cierpienie fizyczne i psychiczne (masochizm) lub zadawanie bólu, cierpienia (sadyzm), obecnie mówi się o osobowości masochistycznej, o charakterze sadomasochistycznym. Jeśli ktoś z Was interesuje się psychologią, zachęcam do sięgnięcia po szersze opracowania, gdzie przytoczone są historyczne źródła nazw tych dewiacji (znany pewnie wszystkim markiz de Sade i mniej znany - pisarz Leopold Sacher-Masoch, w którego twórczości stale powtarzał się motyw dumnej władczyni w futrze i ze szpicrutą w ręce) i opisy życia postaci, z których te nazwy zaczerpnięto, wiele wyjaśniające, skąd później u nich takie upodobania. |
||


