| Dziwny seks |
|
|
|
Spis treści
Strona 5 z 8 W WIELKIEJ MIŁOŚCI mowa o tym, że para zawsze realizuje problem każdego z partnerów, tyle że są nim obdzielone dwie osoby a nie jedna, dzięki czemu nie musi ona przeżywać obu stron psychicznego konfliktu. Dokładnie tak samo jest z masochistą i sadystą. Bez względu na to, czy mówimy o sposobie na seks, czy w ogóle o sposobie na życie i związek, każdy z nich ma w sobie i masochistyczne i sadystyczne potrzeby, które przeżywane jednocześnie wykluczałyby się, więc jedne biorą górę, a drugie przypisywane są partnerowi, prowokowane i odnajdywane w nim. Sami na pewno mieliście do czynienia z osobami, które swoim zachowaniem prowokowały was do złego traktowania ich. Te dwie strony łatwo zobaczyć w sadyście, trudniej w masochiście. Sadysta chcąc zaspokoić swoje potrzeby poniżania, rządzenia kimś, krzywdzenia, posiadania, wybiera osobę, którą może uzależnić od siebie, podporządkować sobie, a więc zależną i słabą, unika natomiast kontaktów z ludźmi silnymi, którzy mogliby się zrewanżować tym samym. W rzeczywistości jest tchórzem, który poprzez sadyzm, kontakt z masochistą – ofiarą, zaprzecza swojej słabości i próbuje się obronić przed własną krzywdą. To przecież osoby w dzieciństwie sadystycznie traktowane, które, gdy to się tylko stanie możliwe, identyfikują się ze swoim prześladowcą, by już nigdy nie czuć się poniżonym. Masochista z kolei poprzez zachowywanie się jak ofiara, prowokuje, ściąga na siebie agresję, dzięki czemu nie kontaktuje się z własnymi sadystycznymi skłonnościami, których się panicznie w sobie boi. Gdyby je zobaczył, musiałby przyznać, że niewiele różni się od swojego oprawcy z dzieciństwa (takie osoby mają zazwyczaj za sobą historię bicia, poniżania, lekceważenia). Czasem kary fizyczne, zwłaszcza wymierzane w okresie dojrzewania, nakładają się na uczucie podniecenia a nawet mogą je fizycznie wywołać, co wydaje się bezpośrednią przyczyną powstawania masochizmu seksualnego. Ponieważ masochista z sadystą doskonale się uzupełniają, ich związki należą do bardzo trwałych i rzadko kiedy szukają pomocy. Odmianą sadyzmu jest tzw. mord z lubieżności (Eretonofilia), gdy dewiant osiąga orgazm mordując kobiety (seryjni mordercy). Raptofilia jest realizowaniem potrzeb seksualnych poprzez gwałt, który jest wyrazem władzy, podporządkowania, tylko taka forma seksu podnieca i także jest odmianą sadyzmu. Do tej kategorii zaliczają się seryjni gwałciciele. Częściej jednak gwałt nie jest sposobem na zaspokojenie potrzeb seksualnych, lecz potrzeby odwetu, ukarania, poniżenia, ale i przy tych motywach zaliczany jest do zboczeń. Zgwałcona osoba nie jest tą, która rzeczywiście „zawiniła”, lecz reprezentantką, symbolem złych kobiet, nie zasługujących na szacunek, partnerek, który porzuciły, ośmieszyły, a gdzieś u źródła tych uczuć jest chłodna emocjonalnie matka, która zawiodła, odrzuciła, nie kochała. Jeszcze innym powodem gwałtu może być chęć dowartościowania się, udowodnienia sobie swojej męskości, co jak łatwo się domyśleć jest wyrazem Kompleksów, braku pewności siebie jako mężczyzny. W tym wypadku matka jest postrzegana jako kochająca, ale przez swoją nadopiekuńczość uczyniła chłopca nieporadnym, mało męskim, czyli emocjonalnie wykastrowała go. W 99% mężczyźni gwałcą kobiety, pozostały odsetek to bardzo rzadko zgłaszane gwałty dokonywane przez kobiety, głównie na młodych mężczyznach. Zgwałcenia należą do najczęściej spotykanych przestępstw seksualnych, choć tylko 1 na kilkadziesiąt, a może i sto, jest zgłaszane organom ścigania. Gwałt może się odbyć w sytuacji zaskoczenia, w miejscu publicznym ale odosobnionym (np. parki, zarośla), w godzinach wieczornych lub nocnych, częściej jednak dokonywany jest przez osoby, które się zna, a najczęściej - właśnie zapoznało, zaprasza do domu lub odwiedza, wsiada do ich samochodu. Gwałt może być także zbiorowy, wtedy ważna jest pozycja lidera grupy mężczyzn, którym imponuje i którzy go bezmyślnie naśladują, najbardziej z nich agresywnego, z zaburzoną osobowością, który z lęku przed odrzuceniem przez kobiety, propaguje lekceważący do nich stosunek i zabawowy, pogardliwy stosunek do seksu. Wpływ alkoholu, narkotyki, zwłaszcza te, które pobudzają, zwiększają libido, jest częstym czynnikiem sprzyjającym gwałtom – dużo trudniej wtedy panować nad agresywnymi i seksualnymi impulsami, no i spada krytycyzm wobec własnego zachowania a normy moralne przestają istnieć. Ostatnie badania w USA wykazały dramatyczny efekt zażywania tzw. diabelskiego łupieżu, bardzo modnego od kilku lat narkotyku – 80% przestępstw, w tym seksualnych, było dokonane pod jego wpływem! Gwałtowi często (w 55%) towarzyszą uszkodzenia ciała, w tym narządów płciowych. ZAWSZE jest silnym urazem psychicznym i lekceważenie takiego przeżycia jest próbą zaprzeczenia emocjom, gdyż są aż tak nie do zniesienia. Im te emocje są bardzie spychane do podświadomości, tym gorsze w przyszłości psychiczne następstwa gwałtu. Gwałt ma ogromny wpływ na dalsze życie, utrudnia a nawet uniemożliwia stworzenie związku, zaufanie mężczyźnie i udane współżycie. Jeśli więc decydujecie się na nie zgłaszanie tego na policję, to koniecznie skorzystajcie z pomocy ginekologicznej a przede wszystkim psychoterapeutycznej. Wiele następstw gwałtu dałoby się uniknąć, gdyby kobiety zwracały się wcześniej po pomoc. Wiele z nich wstydzi się zgłosić ten fakt, a nawet opowiedzieć o nim zaufanej osobie czy specjaliście. Boją się oskarżenia o sprowokowanie lub mają przeczucie, że się do gwałtu przyczyniły. Czasem rzeczywiście dziewczyny są naiwne, brak im wyobraźni, co ryzykują, zachowują się prowokacyjnie, wręcz wyzywająco (bezwiednie lub nie), czasem posuwają się daleko, a potem wystraszone próbują się wycofać, gdy jest już za późno. Jest też typ kobiet (nawet mówi się o osobowości ofiary), które w ten sposób nieświadomie realizują swoje potrzeby masochistyczne czy też odtwarzają wcześniejszą traumę (np. uwiedzenie kazirodcze lub pedofilne). Inne mogą w ten sposób zwalniać się z odpowiedzialności za zaistniałą sytuację, wolą myśleć, że je zmuszono do seksu, niż że miały na to ochotę. Bez względu na to, czy ofiara gwałtu jest całkowicie przypadkowa czy też o gwałt się „prosiła”, każda zgwałcona kobieta potrzebuje pomocy, wsparcia, zrozumienia. Dopiero po dłuższym czasie, gdy szok minie, gdy upora się z trudnymi uczuciami, można spróbować rozmawiać o ewentualnej współodpowiedzialności za gwałt. Tymi kategoriami warto myśleć, jeśli kobiecie tej często przydarza się los ofiary, także w innych, życiowych sytuacjach. I nie chodzi o to, by czuła się winna, lecz by bardziej świadoma siebie mogła zapobiec takim wydarzeniom na przyszłość. |
||


