| Homo w UE |
|
|
|
Spis treści
Strona 4 z 16 WYKORZYSTYWANIE USTAWODAWSTWA DOTYCZĄCEGO ZAKAZU DYSKRYMINACJI ZE WZGLĘDU NA PŁEĆ Wkład Trybunału w walkę o równouprawnienie jest bardzo znaczny. Dowodzi tego skwapliwość, z jaką inne upośledzone społecznie grupy, nie tylko homoseksualiści, wykorzystują zasadę równości w obronie przed krzywdzącymi regułami i poglądami społecznymi, kulturalnymi i ekonomicznymi. Nowy artykuł 13 Traktatu wymienia orientację seksualną, wyraźnie rozróżniając ją od płci jako czynnika dyskryminacji. Jaki skutek na ustawodawstwo i orzecznictwo wywrze ta zmiana, dowiemy się dopiero za jakiś czas. Do tej pory chwytano się jak brzytwy przepisów dotyczących dyskryminacji ze względu na płeć. Najczęściej powoływano się na artykuł 119 Traktatu o WE (obecnie artykuł 141 TWE), zgodnie z którym mężczyźni i kobiety mają prawo do równej płacy i pracy, oraz na Dyrektywę Równego Traktowania (Equal Treatment Directive)(2). Rezultat zależał więc wyłącznie od interpretacji i nastawienia. Co ciekawe, produkt tej interpretacji okazał się zupełnie odmienny w przypadku transseksualistów i homoseksualistów. Orzeczenie w sprawie P. v. S. and Cornwall County Council(3) rozbudziło nadzieje mniejszości seksualnych. W sprawie tej powód został zwolniony z pracy po podjęciu decyzji o poddaniu się operacji zmiany płci(4). Sąd pracy w Truro zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości z pytaniami dotyczącymi interpretacji Dyrektywy 76/207. Trybunał uznał dyskryminację transseksualisty w zatrudnieniu za sprzeczną z artykułem 5(1) Dyrektywy Równego Traktowania, stwierdził także, iż stanowi to bezpośrednią dyskryminację, sprzeczną z artykułem 141 Traktatu. Transseksualiści zostali więc objęci zakresem zasady równości. Decyzja Trybunału wykraczała daleko poza czysto ekonomiczną podstawę. Dowodzi tego język uzasadnienia Trybunał stwierdził, iż tolerowanie takiej dyskryminacji byłoby równoznaczne z brakiem szacunku dla godności i wolności, do których transseksualiści mają prawo, i które Trybunał ma obowiązek chronić. W swojej opinii Adwokat Generalny Tesauro namawiał Trybunał, by skorzystał ze sposobności i podjął decyzję śmiałą, lecz sprawiedliwą i prawidłową z punktu widzenia prawa, niezaprzeczalnie opartą na wielkiej wartości, jaką jest równość. Istotne jest podejście Trybunału w tej sprawie do Equal Treatment Directive. Stwierdził on, że fundamentalne prawa człowieka zawierają zasadę równości, oraz że zasada ta rozciąga się na transseksualistów, i w związku z tym należy czytać Equal Treatment Directive w świetle zasady równości. Tradycyjne podejście kazałoby najpierw przyjrzeć się zakresowi Dyrektywy, a następnie zadać pytanie, czy zasada równości jest zgodna z tym zakresem. Również w świetle artykułu 119 (obecnie 141) Traktatu o WE, zważywszy na jego sformułowanie, niekorzystne traktowanie transseksualisty czy homoseksualisty z powodu ich tożsamości seksualnej nie pasuje do logiki dyskryminacji pomiędzy kobietami i mężczyznami. Transseksualiści czy homoseksualiści, płci męskiej i żeńskiej, są traktowani tak samo (aczkolwiek źle) niezależnie od płci, do której należą. Ich niedola jest jednakowa. Trybunał uznał, że prawo do niedyskryminacji z powodu płci stanowi podstawowe prawo człowieka, a więc zakres dyrektywy a tym samym zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn - nie może ograniczać się tylko do dyskryminacji opartej na fakcie, że dana osoba jest takiej czy innej płci. Dotyczy również dyskryminacji wynikającej ze zmiany płci osoby, gdyż taka dyskryminacja jest również oparta w głównej mierze, a nawet wyłącznie, na płci tej osoby. Jeśli jakaś osoba jest zwalniana z pracy z powodu poddania się zabiegowi zmiany płci, to osoba taka jest traktowana niekorzystnie w porównaniu z przedstawicielem płci, do której zaliczano tę osobę przed zmianą płci. Taka interpretacja jest zdaniem Trybunału konieczna, aby chronić godność i wolność należną każdemu człowiekowi. (...) |
||


