| Małżeństwo i rozwód |
|
|
|
Spis treści
Strona 1 z 2 Małżeństwo i rozwód z punktu widzenia kobiet Znakomita większość kobiet przychodzi na świat z jasno określoną misją: Wyjść za mąż! O ślubie marzą od kołyski, pierwsze słowa wypowiadane przez raczkujące jeszcze maluchy płci żeńskiej, to 'welon', 'ślub', 'biała sukienka' i 'tak chcę' w dziesięciu językach (tak na wszelki wypadek).Każda z nich żyje w oczekiwaniu na TEN dzień, i zasypia rozmyślając o sukience, w której wszystkie wyglądają jak wieloryby (bo biały kolor pogrubia, no i te falbany...), marzą o trzypiętrowym torcie ( na osłodzenie późniejszego życia), no i o ich księciu z bajki, co do którego charakteru ani przez moment nie mają żadnych wątpliwości.
Niestety z czasem, okazuje się, iż ten Książe, to żaden tam Książe, nie spełnia bowiem minimalnie oczekiwań, na co dowody są codziennie, podczas gdy ON Jest delikatny (tylko jak chce aby umyć mu samochód). Jest zdecydowany ( przy wyborze marki nowego telewizora, który muszą kupić). Mówi, co trzeba - tylko w czasie pogawędek o polityce z sąsiadem, przy piwie. Słucha zawsze - gdy mówią o jedzeniu. Milczy - zawsze podczas oglądania meczu. Interesuje się nimi - gdy wracają od krawcowej, pytając ile go ta przyjemność będzie kosztować. Kobieca cierpliwość powoli, dzień po dniu zaczyna się kończyć, ( bo przecież nie zasługują na takie traktowanie!), Oświecenia jednak dostają gdy pewnego dnia, spotykają na ulicy koleżankę z liceum, która w ciągu kilku miesięcy odmłodniała o kilka lat. Lifting? NIE! - ROZWÓD!!! I tu cię mam kochany - myślą wracając do domu i ogłaszają strajk kuchni, robiąc na obiad kanapki z serem, by mieć czas na znalezienie praktycznych rad z serii 'jak doprowadzić do rozwodu'. O rozwód, rzecz oczywista rozumiana nawet przez platynowe blondynki, powinien wystąpić on. Kobiety mają w ten sposób czyste sumienie, ze to ON odpowiedzialny jest za rozwiązanie podstawowej komórki społecznej, co daje drugiej stronie prawo do użalania się i obgadywania go przed rodziną i znajomymi, a w rozwodzie przecież o to chodzi. Zadanie - wydające się trudnym i skomplikowanym - jest tak naprawdę wręcz banalne: wystarczy - marudzić, czepiać się, no i komentować opowieści o poniesionej porażce partnera z nuta ironii w głosie słowami 'a nie mówiłam?' Natomiast jego rodzina i znajomi od momentu rozpoczęcia akcji 'chcę być wolna' muszą stać się (rzecz oczywista) naszymi najgorszymi wrogami. Na czele obozu wrogów - powinna być przyszła ex-teściowa (wszyscy łatwo uwierzą, że ONA jest zła i wtrąca się w nie swoje życie, taka już niewdzięczna rola teściowej) |
||



Znakomita większość kobiet przychodzi na świat z jasno określoną misją: Wyjść za mąż! O ślubie marzą od kołyski, pierwsze słowa wypowiadane przez raczkujące jeszcze maluchy płci żeńskiej, to 'welon', 'ślub', 'biała sukienka' i 'tak chcę' w dziesięciu językach (tak na wszelki wypadek).