| Miłość Wirtualna |
|
|
| Wpisała: (.es) | ||
|
Spis treści
Strona 1 z 2 Miłość wirtualna. Czy to takie samo uczucie jak prawdziwa miłość?
Świat się zmienia. Z dnia na dzień i to w nieprawdopodobnym tempie. Wszystko się zmienia. Wydaje się, że nie ma takiej rzeczy, która by przez kilka chociaż lat pozostała taka sama. Oczywiście najbardziej zmienia się świat kulturalny, ale także i świat nauki, który każdego dnia zaskakuje nas swoim rozwojem i swoimi odkryciami i wynalazkami. Niewątpliwie w świecie nauki wiodącą rolę pełni informatyka. To nieprawdopodobnie jak rozwinęła się w kilkanaście niespełna lat i mało tego, tak zawładnęła jakże podatnym człowiekiem, że prawdopodobnie niedługo bez komputera i Internetu będzie w stanie wytrzymać krócej niż bez jedzenia. Już dziś jest to uzależnienie takie samo jak np. alkoholizm. Człowiek jest uwikłany w tę wirtualną sieć na dobre i już nigdy się chyba z niej nie wyplącze, wręcz przeciwnie, będzie się jeszcze bardziej wplątywał. Wracając jednak do zmian to wydaje mi się, że przede wszystkim jednak zmieniają się ludzie i stosunki między nimi, a ściślej stosunki między kobietą a mężczyzną. Miłość wirtualna? Cóż to takiego? Jak wiadomo Internet zrewolucjonizował komunikację i jest obecnie najbardziej niesamowitym i wszechstronnym źródłem informacji. Obecnie w Internecie zabiegany i zapracowany człowiek zrobić prawie wszystko: od wysłania znajomemu kartki urodzinowej, poprzez obejrzenie filmu, którego jeszcze wyświetlają w kinie, aż do uregulowania swoich spraw finansowych. Może także... poflirtować i poromansować (!), a może i nawet spotkać miłość swojego życia?! Wydaje się to być absurdalne, ale w ostatnich latach słyszy się coraz więcej o tym jak ludzie spotykają się na wirtualnych "randkach", zawierają związki małżeńskie, a nawet zdradzają się przez Internet. Czy to jest możliwe? Ktoś kto nigdy nie miał okazji zajrzeć do tego jakże dziwnego cybernetycznego świata powie oczywiście, że to niemożliwe, i że nie wyobraża sobie czegoś takiego. Ale coś w tym jednak musi być. Żeby kogoś pokochać, trzeba go najpierw dobrze poznać. Owszem, ale jednak wydaje mi się, że nigdy tak do końca nie zna się drugiego człowieka, chociaż można go znać lepiej od siebie. Cóż... czasami bardzo trudno jest zdobyć się na szczerość wobec drugiej osoby patrząc jej prosto w oczy. Czyż nie? Przy komputerze, kiedy jesteśmy tylko sami ze sobą i nikt na nas nie patrzy, jest to zdecydowanie łatwiejsze. Mamy poczucie, że gdzieś tam po drugiej stronie jest ktoś, kto nas "słucha", a nie musimy się martwić tym, że osoba, której się zwierzamy zobaczy rumieniec zawstydzenia na naszej twarzy, czy też usłyszy jak nam się z nerwów załamuje głos. Wiadomo: o wiele łatwiej jest napisać niż powiedzieć. Szczególnie mężczyźnie, który jak wiadomo ma o znacznie większe problemy z wyrażaniem swoich uczuć, niż kobieta. Internetowa pogawędka staje się dla niego szansą do rozwoju swojej komunikatywności. To proste: gdy coś piszemy, to zawsze mamy trochę czasu nad tym, żeby się zastanowić co dokładnie napisać i nie musimy się martwić tym, że palniemy jakąś gafę. |
||





