Spis treści
Strona 1 z 2  Poruszyło mnie jedno zdanie, wypowiedziane przez księdza podczas kazania. Nie należę do osób religijnych i kościoły staram się ignorować. Tym razem jednak nie wypadało odmówić i uczestniczyłam we mszy. I to jedno zdanie mi utkwiło w pamięci. Ksiądz opowiadał historię staruszki, która obchodziła jubileusz 50-lecia zawarcia sakramentu małżeństwa. Była ponoć najszczęśliwszą staruszką, jaką można było spotkać. Ksiądz ją zapytał, jaka jest jej recepta na udane małżeństwo. Odpowiedziała, że jedyne, co należy robić to dbać o szczęście drugiej osoby. By ta druga strona zawsze była szczęśliwa. Prosta recepta, nieprawdaż? Jednakże tak straszliwie nieosiągalna, daleka od możliwości realizacji.
|