Szukam sponsora Drukuj Email
Spis treści
Szukam sponsora  -  Strona 2  -  Strona 3  -  Strona 4  -  Strona 5


– Można mieć dwa podejścia do prostytucji. Traktować to zjawisko jako patologię życia społecznego lub jako pewien styl życia – dodaje seksuolog doktor Zbigniew Izdebski. – Myślę, że dla kobiet, które nie są zmuszane do tego typu form zarobkowania, nie są obiektem handlu i w przypadku których możemy mówić o dobrowolnym wyborze, byłbym skłonny uznać to za pewną formę stylu życia.

Oczekuję zaangażowania

Krzysztof  jeszcze przed pierwszym spotkaniem zdradza, kim jest i gdzie pracuje. Nie wie, kim jestem. Podaję się za dziewczynę szukającą sponsora. Jeśli chce mnie mieć, musi mi zaufać. Spotykamy się w kawiarni niedaleko jego biura. Lokal jest pusty, godzina nietypowa. Mimo to kandydat na sponsora rozgląda się nerwowo, sprawdza, czy nie wchodzi ktoś znajomy. Dyskrecja na jego stanowisku jest niezbędna.

– Chyba jesteś mądrą dziewczyną i tak samo jak ja, nie chcesz niepotrzebnych kłopotów – zaczyna rozmowę. Patrzy, czy na pewno zrozumiałam. – Mam własną firmę, żonę i dorosłego syna – powtarza kilkakrotnie. Po godzinie wyjmuje nawet ich zdjęcie. – O, tu jest mój syn (jesteśmy prawie w tym samym wieku). To nasze ostatnie wakacje.

– Niepodobny do ciebie, raczej do matki. – To przez te okulary – odpowiada. – Zjesz coś, jakiś deser? – szybko zmienia temat. Przecząco kiwam głową. – Odchudzasz się. Masz problemy z nadwagą? Teraz z trudem powstrzymuję się, by nie wybuchnąć śmiechem. To dość zaskakujące pytanie, jak na pięć minut znajomości. Ale uświadamiam sobie, że przecież miał prawo je zadać. – Nie. Po prostu nie lubię słodyczy. Napiję się może soku. Sam zamawia piwo.

Dalsza rozmowa przypomina spotkanie biznesowe. Ustalamy warunki. Życzliwie, ale i rzeczowo. – Spotkania dwa, trzy razy w tygodniu. Na więcej nie mam czasu – popija pierwszy łyk. – Po znajomości z tobą spodziewam się trochę emocjonalnego zaangażowania. Nie żaden szybki numerek i pa – na chwilę milknie. – Masz piękne dłonie – zaczyna znów i bierze moją rękę. – Pamiętaj, musisz być ostrożna. Masz konto? Nie możesz przynosić gotówki do domu. Płacę tysiąc pierwszego i tysiąc piętnastego każdego miesiąca. Opłacę ci kurs angielskiego, tylko nie mów w domu, że chodzisz na ten angielski.

Mój niedoszły sponsor miał już kilka dziewczyn. Wie, jak załatwia się takie sprawy. Takich jak on jest wielu. Najczęściej to dojrzali mężczyźni, którzy większą część życia spędzają w pracy. Nie mają czasu na zawieranie znajomości w konwencjonalny sposób. Czasami mają kompleksy. Z usług prostytutek ulicznych nie chcą lub boją się korzystać. Sponsoring to dla nich szansa na związek bez zobowiązań – płacą i dyktują warunki. Wybierają jedną dziewczynę na dłużej i spotykają się z nią, kiedy mają na to ochotę. Tak jest pewniej i bezpieczniej.


kobieta