| Szukam sponsora |
|
|
|
Spis treści
Strona 5 z 5 Zakłamane życie Większość dziewczyn, gdy zaczyna szukać sponsora, jest samotna. Moment zakochania jest pierwszym sygnałem, że czas z tym skończyć. – Mam teraz chłopaka – przyznaje Karolina. – I bardzo poważnie się zastanawiam, bo nie chciałabym go stracić. A jak on by się o tym dowiedział, to... Na chwilę zawiesza głos. – Nie chcę myśleć, co by się stało. Na dodatek nie chciałabym, by moi rodzice się o tym dowiedzieli, bo też raczej by nie byli dumni ze swej córki. Gdy zamieszczała ogłoszenie, nie do końca wiedziała, w co się angażuje. Dziś twierdzi, że nie powtórzyłaby tej decyzji. Niestety, czasu cofnąć się nie da, a i wycofać się nie jest łatwo. – Jak raz zaczniesz, trudno z tym skończyć – przyznaje. – Wiesz, taki sponsor to dobra rzecz: kupuje ci wszystko, co chcesz i za wiele od ciebie nie wymaga. – Wciąż się z tym źle czuję – wyznaje Natasza. – Podwójne życie, jak na filmie albo w książce. Czasem wyobrażałam sobie miny znajomych, jakby się dowiedzieli... Staram się zapomnieć o jednym wcieleniu, będąc w drugim. – Dziwne jest takie życie zakłamane – mówi Karolina. – Jeśli znajdziesz sobie sponsora, zawsze będziesz mieć tę zadrę na sumieniu. Za rok, dwa, pięć i dziesięć. Większą czy mniejszą, ale nie ma opcji, aby całkiem cię to nie gryzło. Nie ma mowy... – Człowiek jest bardzo mocno poraniony w tego typu związkach – ostrzega ojciec Michał Miedziński, salezjanin, opiekun duszpasterstwa młodzieży akademickiej przy klasztorze ojców Dominikanów w Warszawie. – Chodzi w nich wyłącznie o korzyści seksualne i majątkowe. – To kusi. łatwe i szybkie pieniądze, bez siedzenia dziesięć godzin w pracy za sześćset złotych miesięcznie – dodaje Natasza. – Nie jest nam lekko. Niedługo rodzę, stąd na razie przerwa w działalności, ale potem z pewnością znowu kogoś znajdę. |
||


