| W poszukiwaniu lesbijek |
|
|
|
Spis treści
Strona 3 z 5 Bridget wiecznie żywa W pewnym momencie ogłoszenia i opowiadania zaczęły zlewać się w jeden długi tekst na ciągle ten sam temat. Jeśli teksty znajdujące się na stronie mają być odbiciem stanu wewnętrznego statystycznej lesbijki w Polsce, to mogę stwierdzić, że krąży nad nami widmo - widmo Bridget Jones. Wszystkie teksty znalazły się na stronie głównie dlatego, że ich autorki postanowiły w ten sposób coś ogłosić światu, a mianowicie swoją desperację z powodu nieposiadania partnerki, a co się z tym wiąże, konieczność zmiany zaistniałej sytuacji. Cel to w zasadzie jak najbardziej zrozumiały i wytłumaczalny i to nie tyle do niego chcę się przyczepić, co do ograniczenia się wyłącznie do poszukiwań upragnionej drugiej połówki. Kilkakrotnie na forach dyskusyjnych próbowałam rozpocząć dyskusję o marazmie lesbijek i wyraźnym obrzydzeniu do działalności na rzecz własnych praw. Ani razu w dyskusji nie pojawiła się chęć zmiany stanu rzeczy, natomiast najczęściej otrzymywałam standardową odpowiedź w dwóch wersjach. Według pierwszej z nich, najpierw należy się zająć szczęściem osobistym (znalezieniem partnerki) by móc zająć się szczęściem kolektywu. W drugiej wersji, najpierw należy się zająć szczęściem osobistym (znalezioną partnerką), ewentualnie dopiero potem szczęściem kolektywu. Pierwsza i druga odpowiedź w zasadzie sumują się do stu procent, a nieliczne lesbijki w organizacjach gejowskich zawsze można wytłumaczyć błędem statystycznym. |
||


