| Z drugiej strony lustra |
|
|
| Wpisała: (.es) | ||
|
Spis treści
Strona 1 z 4 PREFACE
Uważam, że należy znać poglądy prezentowane po obu stronach barykady. Dopiero ta właśnie znajomość rzeczy stanowi kanwę do dyskusji na konkretne tematy. Nie jest moim celem bycie za lub przeciw danemu strumieniowi poglądów czy przekonań lecz tylko poddanie pod Wasz osąd przedstawianych tu róznych spojrzeń na tę samą kwestię. Dlatego też pozwoliłam sobie zmienić nieco tytuł oryginału. (.es) Czy można być katolicką feministką w Polsce ? Dziś nie powinno już nikogo dziwić stawianie obok siebie feminizmu i teologii oraz pytanie o ich wzajemne związki. Nie oznacza to jednak, że istnieje jednomyślność, na czym mają one polegać. Nieco upraszczając, można wyróżnić trzy możliwe postawy wobec feminizmu ze strony kościelnej i teologicznej: widzenie w nim zagrożenia, znaku czasu, nowego paradygmatu teologii. Stereotypy w polskim Kościele Spojrzenie na Feminizm jako zagrożenia to chyba najczęściej spotykana reakcja w Kościele w Polsce. Dlaczego? Jakie elementy feminizmu są krytykowane? Czy też: jak rozumiany jest feminizm i, co za tym idzie, jaki feminizm jest krytykowany i odrzucany? W dotychczasowych dyskusjach wykrystalizowały się trzy główne punkty krytyki feminizmu. Po pierwsze, przez feminizm rozumie się rewolucję seksualną, czyli patrzenie na świat w kategoriach seksualnych. Nie problematyzuje się przy tym kategorii płci, nie bierze pod uwagę podziału na płeć biologiczną i kulturową, wypracowane w analizach feministycznych. Nie zauważa się, na czym polega wpływ Kościoła i teologii na płeć kulturową, czyli model zachowań przedstawicieli obu płci. Wydaje się, że mamy tu do czynienia z niezrozumieniem centralnej dla każdego feminizmu idei. Z takiego ujęcia wynikają kolejne punkty krytyki, które decydują o tym, że w naszym kraju feminizmem interesuje się stosunkowo niewielka liczba kobiet. Mianowicie feminizm jest utożsamiany z walką o legalizację aborcji. Myślę, że nie jest to prawda o feminizmie. Choć ten nurt ruchu feministycznego w Polsce po ,89 roku jest najgłośniejszy, można być feministką, nie będąc zwolenniczką aborcji. Jestem dowodem na to. |
||





