Twarz jako wizytówka Drukuj Email
Spis treści
Twarz jako wizytówka  -  Strona 2
faceWiele osób obserwując księżyc zarówno w kolejnych kwadrach, jak i przy jego pełni dostrzega na nim ludzką Twarz. Część ma takie odczucia pod wpływem licznych rysunków z dzieciństwa, na których księżyc uśmiechał się do grzecznie śpiących dzieci, inni wpadają na to i pełni olśnienia znajdują na powierzchni ziemskiego satelity oczy, nos i usta. Twarze, szczególnie świętych, ludzie widują na szybach, ścianach, drzewach. Jaka siła drzemie w ludzkiej twarzy, że tak bardzo zwracamy na nią uwagę? I co sprawia, że nasza twarz tak bardzo świadczy o nas samych?


TWARZ JAKO TOŻSAMOŚĆ


Jak mawiał Georg Lichtenberg „Najbardziej interesującą powierzchnią w świecie jest twarz ludzka". Myślę, że słynny niemiecki, oświeceniowy myśliciel nie brał pod uwagę tylko geograficznych aspektów ludzkiej twarzy. Można podejrzewać, że wypowiadając to zdanie odnosił się głównie, a może nawet jedynie do antropologicznych, psychologicznych i społecznych aspektów wyjątkowości lica człowieka. Rozwój naszego gatunku i cywilizacji doprowadził do tego, że mieszkamy w różnych częściach globu, przystosowaliśmy się do różnych warunków klimatycznych, ale istotą identyfikacji nas samych, jak i naszych bliskich czy wrogów jest właśnie twarz. Niewiele jest miejsc na ziemi, gdzie ludzie wskutek kulturowych uwarunkowań zakrywają twarz. Wręcz przeciwnie - twarz jest pewnego rodzaju symbolem, znakiem rozpoznawczym. Zdobimy ją, malujemy, upiększamy na swój sposób, sprawiamy, żeby była jak najbardziej czytelna, jak najbardziej zdrowa, żeby służyła nam jak najdłużej. Twarz jest nam niezbędna do komunikacji, nadawania i odczytywania emocji. I nawet zasłonięcie twarzy, częściowe lub całkowite jest sygnałem, komunikatem nadanym otoczeniu. Twarz od zawsze była oznaką pochodzenia i tożsamości. O ile wskutek ogromnej migracji ludności w ramach czynników globalizacyjnych rysy twarzy niekoniecznie muszą świadczyć o naszym pochodzeniu (Mongołowie urodzeni w Polsce ciągle będą wyposażeni przez naturę w wąskie oczy otoczone dodatkową warstwą podściółki tłuszczowej), o tyle twarz świadczy o naszej tożsamości rysowanej ręką naszych osobistych, jak i społecznych przeżyć.

OD PIERWSZEGO WEJRZENIA

Małe dzieci odkąd przyjdą na świat zwracają baczną uwagę na twarze. Po kilkunastu minutach od urodzenia odróżniają zarysy twarzy matki. A po kilku dniach bezbłędnie wyróżniają twarze rodziców spośród, niekiedy dziesiątków, innych twarzy. Z niezwykłą uwagą przyglądają się oczom, nosom i brodom dorosłych. Po kilkunastu tygodniach pobytu na świecie potrafią odróżnić twarze bliskich osób (dziadków, wujków) od twarzy obcych. Na pierwsze reagują uśmiechem, często w odruchu odwzajemnienia i naśladownictwa, nie na skutek emocjonalnych pobudek (przynajmniej na początku), jak chciałaby większość rodziców, a na drugie szczególną uwagą, zaciekawieniem czasem płaczem. Co więcej wieloletnie badania Judith Langlois z Uniwersytetu Taksas w Austin pokazują, że dzieci rodzą się niejako z wbudowanym dekoderem piękna i zwracają uwagę na wygląd! Lubią twarze asymetryczne, gładkie i dużo częściej przyglądają się twarzom atrakcyjnych ludzi.

Jedno jest pewne, niezależnie od tego gdzie mieszkamy, co robimy, gdzie pracujemy, czy jesteśmy starzy czy bardzo młodzi, bogaci czy biedni - twarz jest tą częścią naszego ciała, na którą zwracamy największą uwagę, zarówno u samych siebie, jak i u innych. Badacze podkreślają, że podczas rozmowy z drugą osobą patrzymy na jej twarz około 50% czasu. Jeśli natomiast chcemy uchodzić za osoby sympatyczne powinniśmy jak najdłużej utrzymywać kontakt wzrokowy z drugą osobą. Przy czym należy uważać, żeby nasze spojrzenie nie zostało odczytane niezgodnie z naszymi intencjami. Bo najbardziej wpatrzeni w siebie są zakochani...

SIŁA WYRAZU

Dlaczego zatem tak wiele osób poświęca tak dużo czasu tak niewielkiej powierzchni ludzkiego ciała? Z różnych względów. Z punktu widzenia matematyki twarz ludzka jako bodaj jedyna część naszego ciała nie poddaje się surowym regułom „boskiej proporcji" określanej mianem współczynnika Ψ, na mocy której decyduje się o pięknie czy też szpetocie danego podmiotu. Biologicznie rzecz ujmując twarz jest szczególna ze względu na to, że mięśnie wyrazowe, które nadają jej główny wyraz i są odpowiedzialne za mimikę, przyczepione są do skóry, a nie do kości. Jednak i w tym wypadku twarz nie poddaje się unifikacji. Jak dowodzą wyniki badań naukowców z Uniwersytetu w Portsmouth pracujących pod kierownictwem Bridget Waller, niektórzy ludzie oprócz podstawowych pięciu grup mięśni twarzy mają dodatkowe 14 mięśni, które pozwalają im na szczególne wyrażanie ekspresji uczuć, a tym samym pewne miny mogą być jednostkowe i niepowtarzalne. Natomiast ze społecznej perspektywy odpowiedź na pytanie o „istotę" twarzy jest bardzo prosta. Twarz, a dokładnie rzecz ujmując mimika twarzy to jedno z podstawowych mediów komunikacyjnych z otoczeniem. Wieloletnie badania dowodzą, że niezależnie od tego w jakiej kulturze dorastaliśmy, jesteśmy w stanie odczytać z twarzy innych osób kilkanaście podstawowych grup emocji, takich jak: pogardę, Smutek, cierpienie, zdecydowanie, zdziwienie, szczęście, radość, wstręt, niesmak, gniew czy wściekłość. Obserwując tylko twarz drugiej osoby, zwracając uwagę na jej oczy czy drganie mięśni, przy odrobinie wysiłku i biorąc pod uwagę biologiczne odchylenia od normy, jesteśmy w stanie bezbłędnie ocenić jej emocje. Naukowcy dowodzą, że słynna „pokerowa twarz" jest mitem. Każdego człowieka są w stanie zdradzić krótkotrwałe wyrazy mimiczne, które choć niezauważalne „gołym" okiem są często odbierane przez nas podprogowo.



kobieta