PIEKIELKO.INFO
Telewizyjna rzeczywistość - magazyn taniej sławyLoana, Pietro i Zlatko mieszkają na poddaszu w Berlinie, Paryżu lub Rzymie pod inwigilującym okiem kamer. Poza ekshibicjonizmem, łączy ich inna wspólna cecha: są sławami biedoty. W 2003 roku, Endemol France nadał w TF1 program Nice people (Mili ludzie): 12 młodych osób, pochodzących z 4 krajów Europy, zamknięto w luksusowej willi, mającej 420 m2, i było filmowanych przez 22 godziny na dobę przez 3 miesiące.
Plotkarskie gazety dzięki sensacyjnym zdjęciom i obietnicy podglądnięcia intymności sprawiają, że ludzie szaleją, żeby dowiedzieć się czegoś więcej."Freddie Starr zjadł mojego chomika" - taki nagłówek zalazł się trzynastego marca 1986 roku na pierwszej stronie brytyjskiego The Sun i zwiastował falę nowego typu dziennikarstwa przetaczającą się przez Europę, cechującą się przede wszystkim zdjęciami obiecującymi śledzenie życia prywatnego naszych idoli. Gazety tego typu sprzedawały historie tak, jakby to był towar: nie liczyła się informacja, ale krzykliwe zdjęcie i wpadający w oko nagłówek.
Czy celibat to ułomność? Coraz mniejsza jeśli spojrzymy na statystyki preferencji Europejek. Jeśli macie dosyć jego uzależnia od telewizora, jego toksycznych skarpet, skąpstwa, niestałości, za mało tego, za dużo tamtego... basta! przyłączcie się do klubu singli! W 2004 roku, Eurostat szacował że 100 milionów małych europejskich serduszek biło w pojedynkę, w poszukiwaniu lub nie swojej ukochanej połowy.
"Moda nie zaistnieje, jeśli nie wyjdzie na ulice" powiedziała Coco Chanel. Dziś sklepy międzynarodowe, jak H&M i Zara atakują nabywców ciuchami modnymi i zarazem niedrogimi. Istnieją trzy rynki zbytu stwierdza Katelijne Duerinck, szefowa oddziału Levis’a w Beneluksie, ludzie, którzy kupują w Carrefurze, ci którzy wybierają H&M, oraz ci, którzy wybierają ubrania markowe i są gotowi zapłacić więcej, aby otrzymać rzeczy najwyższej jakości.
Dziennik wygnanej z Afganistanu, w którym zakochała się pomimo wszechobecnych pocisków i przepaści kulturowej. Dziennik ten pozwala lepiej zrozumieć pracę działaczy humanitarnych.Po dość monotonnych studiach na wydziale prawa wyjeżdżam jako członek jednej z francuskich organizacji pozarządowych, na sześć miesięcy do stolicy afgańskiej w poszukiwaniu „przygód”. Dwa lata później nadal tu jestem. Nadal zakochana w tym kraju. No może z wyjątkiem rannych pobudek, zbyt wczesnych jak dla mnie.
Więcej artykułów…
Strona 49 z 59


