Pewnie Violetta super pomysł

To może ja zacznę. Jestem szczęśliwą narzeczoną już rok, a w związku 3 lata. Początkowo mój narzeczony, hm... no bardzo opornie mu szło planowanie wspólnej przyszłości, właściwie to pomału traciłam nadzieję. Znajomi już dawno byli po słowie a my nic. Czekałam cierpliwie, no bo co – na siłę nie chciałam

Rok temu w Walentynki właśnie stał się ten cud. Byliśmy najpierw w kinie na jakimś romantic love (to mega poświęcenie dla mojego pana było

a potem leniwie, spacerowo wracaliśmy parkiem do domu. Może nie tak do końca leniwie bo w pewnym momencie mój skarb zaczął obrzucać mnie śniegiem i zaczęła się niezła bitwa

W efekcie w najlepsze tarzaliśmy się w śniegu i naprawdę nie wiem jak to się stało ale mój luby klęczał przede mną trzymając pierścionek i pytając czy będę jego na zawsze

Ale płakałam, a on się śmiał że mam przestać bo zrobią mi się sopelki pod oczami

W wakacje będzie ślub

A mój pierścionek wygląda tak:
