|
Wpisała: @lterego
|
|
Weekendy to nasz czas. Rzadko się wtedy z kimś spotykamy, a jeśli już, to zapraszając
na kolację, lub wieczorowego grilla. Tego wieczoru zaprosiłaś na kolację Marka, naszego ogrodnika. Zdziwiło
mnie to trochę, bo nie robiłaś tego przedtem, lecz pomyślałam że pewnie chcesz
z nim przy okazji omówić jakieś sprawy związane z ogródkiem.
W miłym nastroju zjedliśmy kolację w jadalni, po czym przenieśliśmy się na
kanapy w dużym pokoju. Wypytywałaś go o różne rośliny i drzewa, dolewając mu
wina do kieliszka. Po jakimś czasie przysunęłaś się bardzo blisko mnie, wsuwając
mi rękę pod bluzkę. Marek ucichł i zamarł w bezruchu.
|
|
|
Wpisała: @lterego
|
|
Prawie wcale nie spałam poprzedniej nocy. Było gorąco, powietrze z drżeniem
stało w miejscu, tak jak przed burzą. Byłam zmęczona i rozdrażniona, nie chciało
mi się skupić na pracy. Jak zawsze, kiedy mi się nudzi, lub nie mogę sobie znaleźć
miejsca, weszłam pod prysznic. Letnie strumienie wody trochę mnie ochłodziły,
ale niestety nie orzeźwiły. Zdecydowałam się zdrzemnąć na tarasie.
Po drodze z łazienki, wyjęłam prześcieradło z szafy w przedpokoju, żeby nie
musieć się ubierać. Zawinięta w nie, ułożyłam się w wygodnym leżaku na tarasie,
i po chwili rzeczywiście usnęłam.
|
|
|
Wpisała: .es
|
Była sobie sieć. I był serwis internetowy. Najpierw
obejrzałam go "z wierzchu". Przełączyłam okienka na inny adres i
zapomniałam. Za jakiś czas z nieistotnych tutaj powodów znowu znalazłam się na
tym serwisie. Teraz przyjrzałam mu się szczegółowiej i postanowiłam zajrzeć do
środka. Nie cierpię wszelakich rejestracji bo później dostaję mnóstwo spamu i
nigdzie (jak dotąd) nie szanowano prywatności. Ale raz kozie śmierć :-) i....
zarejestrowałam swój udział. Zarejestrowałam i... zostałam. Przestały mnie
interesować inne, podobne serwisy, które teraz oglądam tylko dla porównania. Powolutku,
najpierw tylko czytając, później postując na forum, następnie na Krzyku
zaczęłam brać jaki taki udział w tym przedsięwzięciu. A później jakoś to się
potoczyło.
|
|
|
Wpisała: Chianti
|
Praca konkursowa - miejsce pierwsze
Ostatnia para. Ostatnia wieloletnia para homoseksualna rozstała się wczoraj wieczorem, koło 4-ej nad ranem, kiedy to Meg wypadło z czarnej, zamszowej torebki zdjęcie kochanki w dość niewyszukanej nagiej pozie. Clere omal nie dostała zawału. Ta torebka spadła ze stolika akurat w momencie , gdy kochały się ze sobą i Meg jakoś tak nieudolnie machnęłą nogą zrzucając tę własną torebkę z niepodważalnym dowodem winy na podłogę. Do orgazmu już nie doszły, niczego nie dało się zatuszować.
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 21 - 24 z 50 |