|
Wpisała: dumdumdum
|
Zostawiła Cię jakiś czas temu. Miesiąc, dwa, może trzy. Twoje Serce , porozrywane na tysiace kawałków krwawi niemiłosiernie. Nie możesz spać spokojnie, jeść, trudno pracować. A myśli? Te natrętne - Dlaczego mnie zostawiła? Co ze mną jest nie tak?
Moja Droga Czytelniczko! Nie tędy droga! Spójrz na wszystko z innej strony.
Wyrzuć z siebie wszystko! Kup dobrą flaszkę, idź do
przyjaciółki lub przyjaciela, napij się spokojnie i poprostu wszystko
z siebie wyrzuć. Płacz, jeśli chcesz. Od łez podobno oczy są
piękniejsze ;). Jeśli nie masz nikogo takiego, komu mogłabyś się
wyżalić, być może dobrze zrobi Ci spotkanie z jakimś duchownym, lub
psychologiem. Chodzi o to, byś nie trzymała w nieskończoność tego
całego żalu w sobie. Napewno poczujesz się lepiej, jak z kimś poprostu
o tym porozmawiasz.
|
|
|
Wpisała: Madri
|
Bezsenne noce były nie do zniesienia.Toczyły się wolno, jedna za drugą, z cichym chrzęstem gruchocząc
równowagę psychiczną, zdobywaną z trudem, dzień po dniu. Łudząca
nadzieja, że noc nie zdąży tego zniszczyć. Na próżno, wraz z momentem,
kiedy zostaje przekroczona granica, oddzielająca błahe obowiązki dnia
codziennego, od obowiązku odpoczywania, nic nie jest już jasne i
proste. Łatwo się zgubić w pościelowym labiryncie, przepoconym i
wypełnionym udręką coraz bardziej zwichrowanego umysłu. Można poczuć
niemal jak rozlewają się sine kałuże pod oczami, jak ziemista bladość
otula cerę, jak oczy odmawiają posłuszeństwa…. Myśli plączą się jak
kolorowe nitki, zamiast tkać dywanik racjonalnego postępowania.
|
|
|
Wpisała: dumdumdum
|
Często słyszymy, że ktoś nie jest szczęsliwy w łóżku ze swoim partnerem/partnerką. Wiele jest książek, które mówią nam jak się kochać. Ale niewiele mówi o miłości między dwiema kobietami. Jednak nierzadko słyszę od koleżanek - lesbijek, że nie wiedzą, jak mają się zachować w łóżku. Niech ten artykuł bedzie zaadresowany do tych, którzy chcą poprostu poczytać o tym, jak się kochać z kobietą.
|
|
|
Wpisała: dumdumdum
|
Rozmawiałam dziś z przyjaciółką. Chyba prawdziwą. Lecz jak można mierzyć prawdziwość przyjaźni? Bo kimże jest nazywany przeze mnie przyjacielem człowiek? Czemu w ogóle nazywam kogoś takim okresleniem? Stachura napisał o tym tak: - Nazywając kogoś przyjacielem, czyż tym samym nie nazywasz tysięcy ludzi nie-przyjaciółmi? Jeśli tak jest (twoja rzecz to odkryć), to cóż Ci zawinili ci owi ludzie, że nazywasz ich nie-przyjacółmi, wszak nie nazywasz ich przyjaciółmi, jako, że tylko jednego spośród tysięcy nazywasz przyjacielem.
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 37 - 40 z 50 |