| Angela Blackie |
|
|
| Wpisała: Madri | |||
|
-Będziesz na kolacji?- zapytała Marta. -Postaram się. Krzysiek siedział do niej tyłem i zakładał buty. Codzienny widok który zdążył się już wyryć w jej pamięci. Czasami przyłapywała się na tym, że nie mogła przypomnieć sobie jego twarzy. To nie była wina Krzyśka. Jej też nie. Od dawna żyli obok siebie, a nie ze sobą.
-Marta, zrobisz coś dla mnie? Podrzucisz te papiery? Dzisiaj masz zdaje się
rozmowę, będzie ci po drodze.
Komentarze (1)
![]()
torrrment
said:
|
|||
| zakończenie zostało bardzo precyzyjnie wmontowane. narracja jest oszczędna - w kilku momentach zbyt oszczędna jak na mój gust. osobiście proponowałabym przyjrzeć się jeszcze raz opisom, których jest niewiele, przez co tekst wydaje się być ubogi, a sytuacja bohaterek niezbyt przejrzysta. Całkowicie została pominięta rola męża Marty - w pewnym momencie bardziej skupia uwagę jego sytuacja niz opisywanych kobiet (szczególnie w jednej z ostatnich scen). Charakter Angeli jest bardzo słabo zarysowany. Tekstu nie można zatem potraktować jako opowiadania, lecz jako szkic literacki. Przyznać muszę, ze autorka ma polot, lecz wymaga on jeszcze oszlifowania. Życzę dużo powodzenia w przyszłości. |






