| Anioł czy złudzenie? (cz.1) |
|
|
|
Siedzę na drewnianej desce od piaskownicy. Dookoła biały śnieg i mroźny
wiatr. Pies mój biega wszędzie. A to już w śniegu, a to kije wygrzebuje
i macha ogonkiem. Nie ma tylu zmartwień co ja. W palce mi zimno, ale
piszę nadal. Chodnikiem przechodzi starzec. Idzie bardzo powoli ze
wzrokiem wpatrzonym gdzieś przed siebie. Otulony kurtką, z ust biała
mgła ciepłego powietrza się unosi. Nagle skręca do jednej z klatek i
zatrzaskuje za sobą drzwi. Teraz z klatki obok szybko wybiegają jakieś
dwie kobiety. Wymalowane, wystrojone. Szybkim krokiem wychodzą z
osiedla. Pewnie śpieszą się na jakieś spotkanie z mężczyznami. Spod
klatki obok odchodzi mężczyzna, który chyba na kogoś czekał. Skręca za
blok.
Komentarze (0)
![]() Napisz komentarz
|






