• Powieksz rozmiar czcionki
  • Pomniejsz rozmiar czcionki
  • Domyslny rozmiar czcionki
Intryga Drukuj Email
(10 - ilość głosów)
Wpisała: rageuse   
2Praca konkursowa - miejsce drugie
Zaczęło się od tego, że około 20 zadzwonił telefon. Tak naprawdę dla niej wszystko już się skończyło, pozostał tylko Smutek i żal, które każą nam otwierać usta i spowiadać się przed nikomu nieznanymi osobami. Takimi jak ja, w świecie poplątanych kabli telefonicznych. Powiedziała, że nazywa się Natalia. Powiedziała, że od pewnego czasu codziennie śmieje się przez łzy, bo to jej pomaga. Szlochała, momentami przestawała i wtedy bałam się, że coś się jej stało, bo zabrakło jej sił by się śmiać. Ale to było tylko chwilowe. Powiedziała, ze muszę poznać jej historię. Że to jej pomoże. Błagała.
Widać, że potrzeba bycia wysłuchaną była u niej tak ogromna, że odsuwała wszystko na bok. Zapaliłam papierosa, usiadłam wygodnie w fotelu i powiedziałam, że jestem gotowa.


Jej życie było zawsze niezwykle proste i nieskomplikowane, jednakże nigdy nie zaznała znudzenia z tego powodu. Składało się z kilku schematów, dzięki czemu nie miewała przykrych niespodzianek. To pozwalało mieć wszystkim dobra kondycję psychiczną. Krótko po liceum poznała swojego męża. Był jej pierwszym mężczyzną. Obyło się bez większych namiętności. Uważali, ze pod względem temperamentu są bardzo dobrze dobrani, niemalże idealnie. Robili to w środy i w soboty, ewentualnie w piątki lub niedziele (zawsze rano przed Mszą, do kościoła szła z lekkim rumieńcem na twarzy, podziwianym przez sąsiadki). Nie mieli dzieci. Sex był też schematyczny, najczęściej bez światła, klasycznie, czasem kupiła ładniejszą bieliznę, ale nie potrafiła w niej paradować przed mężem. Ubierała się skromnie, niczym się nie wyróżniała. Tego nauczyła się w domu. Nigdy nie miała powodów, by próbować się wyróżnić. Rodzice bardzo ją ograniczali, a ona bez jakichkolwiek protestów się temu poddawała (w moim odczuciu była bardziej posłuszna niż niejeden wytresowany owczarek niemiecki!). Była wdzięczna, ze ją wychowali w taki sposób. Od nikogo nigdy nic nie chciała i nie oczekiwała. Uczyła się dobrze, nawet na studiach otrzymywała stypendium.
Wszystko było takie ułożone…

Gdy to opowiadała, słyszałam smutek w jej głosie. Nie wiedziałam jednak, czym mógł być spowodowany – utratą tego, co miała czy znudzeniem? Może teraz, gdy dochodziła do trzydziestki, poczuła, ze dużo straciła? Że niepotrzebne były te wszystkie wyrzeczenia, które nazywała posłusznością względem woli rodziców? Albo zaryzykowała i straciła to wszystko? Jak szybko traci się trzydzieści lat życia?

Zaczęła opowiadać mi o swoim mężu, jak go poznała i gdzie. To było w kinie. Była z koleżanką. Nie pamiętała już co to był za film, bo nie potrafiła się skupić, gdyż ktoś inny skupiał swój wzrok na niej. Siedział obok i tylko patrzył. Nawet nie wiedział dokładnie jaką barwę skrywają jej włosy i oczy w tej ciemności, ale patrzył nieustannie. I dawał jej tym taka rozkosz, taką satysfakcję. Zawsze wcześniej w takiej sytuacji by się zawstydziła i uciekła, ale on tak patrzył i patrzył… A potem ona przez przypadek polała go colą. Wiedziała, że on się nie zdenerwuje. Tak po prostu polała go tym lepkim napojem, a on nic nie powiedział… Tylko spojrzał, tak inaczej. I później razem wyszli.
Ona rzadko kiedy pija colę.
Boże, czy dziś jeszcze są tacy, co się w kinie poznają?!

Kuba, jej mąż, podziela jej pasje. Zarażają się nimi nawzajem. Dobrali się. Bardzo sobie ufają. Nie mogą mieć dzieci, choć bardzo by chcieli. Natalia żartuje, że dzięki temu oszczędzają na antykoncepcji, choć – jak dodaje po chwili – za każdym razem łudzą się, ze a nuż tym razem Pan Bóg zrobi im niespodziankę i podaruje małego człowieczka. Bardzo by chcieli.

Jej głos się urywa. Znowu płacze. Ale na moje pytanie „Co się stało?”, ma już wcześniej ułożoną odpowiedź. Szybko doprowadza się do porządku i kontynuuje.
Prawdziwa perfekcja.


Kuba po studiach szybko znalazł pracę. Musiał często wyjeżdżać, lecz oni sobie ufali, więc temat ewentualnej zdrady nie był nawet poruszany. Jakub szybko awansował, zdobył uznanie i, co za tym szło, musiał częściej i na dłużej wyjeżdżać. Natalia bardzo boi się latać samolotem, a on dużo czasu spędza w Chicago. Modliła się o niego co noc i co poranek.
Raz nawet wydawało jej się, że jest w ciąży. Jej męża akurat nie było, ale miał wrócić na dniach. Próbowała się z nim jakoś skontaktować, ale nie udało jej się. Nie minęły dwie doby, a dostała okres. Cóż, kolejny raz za bardzo zestresowała się wyjazdem Kuby i przez to przesunęła jej się miesiączka.
Nadeszła jesień. Musiała zmierzyć się z niekończącymi się, długimi wieczorami oraz swoją samotnością. Było jej naprawdę ciężko. Jej przyjaciółki nagle wszystkie się odsunęły i zaczęły zajmować się swoim życiem. Część powychodziła za mąż, a te, które były w już związkach, zaczęły na skalę masową rodzić dzieci.

Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego zadzwoniła do mnie. Jej historia była taka podobna do mojej…

Natalia nie widziała Kuby już półtora miesiąca. Wypadły im święta i jej urodziny. Samotność doskwierała coraz bardziej, była taka bezlitosna. Rodzice i teściowie mieszkali na drugim końcu Polski, zatem z rodziną nie miała najlepszego kontaktu. Postanowiła poszukać sobie przyjaciółki, osoby, której mogłaby się zwierzyć z problemów. Wszystkich. Bez wyjątków. Media i reszta świata coraz bardziej nagłaśniały temat kobiecego orgazmu. Nigdy wcześniej nie przykładała do tego takiej uwagi, ale teraz, gdy wiele kobiet się otwarło i zaczęło o tym publicznie mówić i pisać, dochodziła do wniosku, ze jest asexualna. To poczucie oziębłości przeradzało się w poczucie beznadziejności, bo skoro nowoczesna kobieta w dzisiejszym świecie przy większości stosunków dostaje Orgazm, a ona go nigdy nie przeżyła… to coś jest z nią nie tak. Jaką ona jest kobietą? Chyba tylko z nazwy.
Czasem brała udział w dyskusjach i przechwałkach swoich koleżanek, powielając ich słowa lub treści mało ambitnych czasopism.
Przyjaciółkę szukała w świecie elektronicznym. Bardzo się bała zdemaskowania, co to byłby za wstyd! Po wcale nie takich długich poszukiwaniach w końcu znalazła.
Samanta była dość skomplikowaną dziewczyną, ciągle szukającą prawdy. To chyba z racji wieku, bo miała zaledwie 19 lat. Nie unikała możliwości przygodnego sexu, ba! Czasem sama prowokowała. Partnerów sexualnych przestała liczyć dawno, sex lubiła w każdej postaci. Nie wiązała się z nikim na stałe, ale była lojalna (w swoim odczuciu). Była też feministką w kilku kwestiach, czasem oschła, innym razem wylewna. Podążała za najnowszymi trendami nie tylko w modzie. Trochę stereotypowa według mnie. Z całą pewnością idealne przeciwieństwo Natalii. Chyba te różnice je tak przyciągnęły do siebie, bo na rozmowy ze sobą schodziło im mnóstwo czasu.
Natalia opowiadała dziewczynie o swoim nudnym życiu, a ona pytała się ją jak często masturbuje się z tęsknoty za mężem. Wstyd jej było przyznać się, ze nigdy tego nie robiła i nawet, gdy zaczynała, to niewiedza zwyciężała i Natalia rezygnowała. Tajemnicę tę udało jej się utrzymać kilka tygodni, gdyż pewnego razu została tak sprytnie podpuszczona przez Samanta, że wszystko wyszło na jaw. Bardzo się bała takiej chwili, zgodnie ze swoim charakterem chciała uciec, lecz wcześniej trzasnąć klawiaturą i wyłączyć komputer. Pomyślała, ze jej przyjaciółka weźmie ją za idiotkę, za nieczułą cnotkę, wręcz za masochistkę, bo jak dobrowolnie można się pozbawiać możliwości takich przeżyć i przyjemności?
Słyszałam ironię w jej głosie. Nie rozumiałam dlaczego. Może źle to zinterpretowałam.

Samanta wprowadziła ją w ten świat, podała linki do stron internetowych, zachęciła do lektury i jakże obszernej kinematografii. W wieku 27 lat Natalia zaczęła poznawać prawdziwe imię sexu w pojedynkę. Ze wstydem przed samą sobą nie miała problemu, gdyż ciekawość nowych doznań była znacznie większa. Po kilku próbach, w zaciszu swojej sypialni, Natalia przeżyła swój pierwszy orgazm. W porównaniu z następnymi nie był on jakiś niezwykły, wręcz określiła go mianem niedoskonałego i płytkiego. Wciągnęła się w to na dobre. Wymieniała się doświadczeniem z młodszą o 8 lat Samantą, która była pod wrażeniem jej pomysłowości i innowacyjności. Odtąd moja mówczyni w świecie codziennym poszukiwała stale źródeł nowych pokus i podniet. Jej mąż już wrócił ze Stanów, a ona ukryła przed nim i Samantę, i samą siebie.

Jej nowa przyjaciółka radziła jej pokazać Kubie swoje nowe oblicze. Jednakże ona się bała, że mąż uzna ją za ladacznicę. Kuba przyjeżdżał i odjeżdżał, a Natalia pieściła się, gdy go nie było, gdy był – zaszywała się w łazience. Wstydziła się. Samanta miała na nią wpływ, wiedziała o tym. Rozkazała jej rzucić się na męża i kazać pieścić się, aż do osiągnięcia przez nią orgazmu. Argumentacja przyjaciółki była naprawdę dobra, lecz wstyd Natalii był większy i to on w tym przypadku rządził jej ciałem i emocjami. Tak – była też ciekawość, ale niewystarczająca. Nie potrafiła się tego wyzbyć, choć czuła, że Samanta ma rację. Ona miała zawsze rację.

To była środa. Kuba wrócił z Chicago, ale ona nie odebrała go z lotniska. Czekała w domu, ubrana w sexowny, czarny gorset i kabaretki tego samego koloru. Taki standard, na dobry początek Tego dnia u fryzjera pozwoliła sobie na zmianę fryzury: nieukładające się dotąd fale zamieniła na sprężyste spiralki, które opadały lekko na jej ramiona, odsłaniając ponętny biust, pięknie wyeksponowany dzięki gorsetowi. Chyba mu się spodobało.
Kochali się cztery godziny. Ona kazała mu dać sobie orgazm, a on zażądał dawkę intensywnych przeżyć z finałem w jej ustach. Pierwszy raz uprawiała miłość francuską, nie sądziła, że ją kiedykolwiek o to poprosi, bo nigdy o tym nie rozmawiali. Zamiast skupić się na tym, co się dzieje między nimi, Natalia zadręczała się pytaniami: skąd mu to przyszło do głowy? Dlaczego akurat to? Może ją zdradza z jakąś blondynką albo mulatką? Tymczasem on już pieścił ją, co dostarczyło jej nowej porcji pytań: gdzie on się tego nauczył?
Tego wieczoru było jej dobrze, ale nie doszła. Za dużo myśli się w niej krzątało.
A smak spermy nie przypadł jej do gustu.

Kuba został na tydzień. Co dzień starał się ją zaciągnąć do łóżka i dopytywał się skąd ta metamorfoza. Kłamała, że z tęsknoty lub że chciała zrobić mu niespodziankę. Tak naprawdę nic ją nie interesowały już uczucia męża, coraz rzadziej dzwonił, a gdy dzwonił to rozmawiali krócej. Natalia zastanawiała się ciągle nad jego zachowaniem, nie dawało jej to spokoju. Był tak bardzo otwarty, mówił głośno o swoich potrzebach i uczuciach, był tak bardzo inny…
W komputerze nie było nigdy żadnych śladów zbrodni, gdyż część była usunięta, a druga część poukrywana w folderach o nic niemówiących nazwach. Samancie mówiła prawdę – że przyjeżdża Kuba i wolałaby żeby nic nie wiedział o niej. Taki miały układ.

Najnowsze artykuły:
Starsze artykuły:

Komentarze (1)add comment

weronika said:

 
ciekawa fabuła... przeczytałam z zaciekawieniem
gratuluję weronika
February 17, 2007

Napisz komentarz

security image
Wpisz ten kod

busy


kobieta