Ostatnia para Drukuj Email
Spis treści
Ostatnia para  -  Dzień pierwszy  -  Dzień jedenasty  -  Dzień osiemnasty  -  Zakończenie

Dzień pierwszy
Dzisiaj zaczynam Nowe życie. Życie bez Meg.

Dzień drugi
Spóźniłam się do pracy, szef o mało mnie zabił tym swoim wulgarnym, rozchlapanym na prawo i lewo jęzorem. Faceci zawsze myślą, że jak już doszli na jakieś kierownicze stanowisko, to są teraz bogami tego pieprzonego świata i wszystko im wolno. Olałam go i poszłam do siebie. Stek piętrzących sie na stole akt doprowadził mnie do furii, na niczym nie mogłam się skupić. Każda kartka papieru przypominała mi Meg. Pewnie teraz siedzi gdzieś z tą swoją gruboskórną cizią i pozwala jej wkładać sobie łapy w cipę. A jeszcze do niedawna to była tylko moja cipa! Hmm.. a może ja przez ten cały czas byłam ślepa, może ona już od dawna robi na boku, a ja, durna, zakochana w niej wciąż idiotka, naiwna szczeniara mimo znacznego wieku stojącego jak byk w dowodzie niczego nie zauważyłam. Może kiedy ostatnio wracała do domu tuląc się do mnie jak nie dopieszczony kociak była właśnie po seksie z tamtą. Alicja wciąż opowiadała mi o swojej, że też ma takie czułe jazdy jak wraca po zdradzie z inną babą, bo wyrzuty sumienia. Tyle lat... Boże drogi, jak coś takiego można zrobić człowiekowi po tylu latach?
Czuję sie podle. Oskarżam ja we własnych oczach ile wlezie, żeby tylko umniejszyć to, jak cholernie za nią tesknię. Głupia szmata.

Dzień trzeci
O Boże. Widziałam je. Poszła z nią do Naszej restauracji !!! Serce mi pękło, poćwiartowane na tryliard kawałków, nóż w plecy.
W czym byłam od niej gorsza?? Jestem ładniejsza, mądrzejsza, mam lepszą pracę, stabilizację, dom, w czym kurwa jestem od niej gorsza?? W łóżku? To dlaczego nigdy mi o tym nie powiedziała? Udawała te wszystkie orgazmy gdy jękami budziła nad ranem sąsiadów a ja dostawałam gęsiej skórki z podniecenia? Kurwa .
Kurwa!!! KURWA! Nie mogę tego zrozumieć, nie dociera do mnie.

Dzień siódmy
Wzięłam urlop, z niczym sobie nie radzę, co pół godziny biegam do kibla i rzygam.. ciągle widzę oczyma wyobraźni jak Meg ją pieści, jak wsuwa swój język w jej pochwę.. ciągle widzę jak tamta mi ją dotyka i jaka Meg jest z tego zadowolona.. nie mogę.. nie mogę. nie dam rady.. muszę się wyrzygać.

Dzień ósmy
Oglądam telewizję. Nie wiem co w niej leci, wbijam oczy w obraz i umieram. Alicja przyniosła mi wódkę, więc piję. Wódka, papieros, wódka i sen. I kibel, kiedy znowu widzę moją Meg wpitą ustami w tamtą.. 14 lat.. całe życie na nią czekałam, całe życie jej pragnęłam.. dlaczego?

Dzień dziewiąty
Alicja mnie wkurwia. Przychodzi tu i drze mordę. Kazała mi się ubrać. Mam w dupie ubieranie się, zostawcie mnie wszyscy!
Jeszcze 3 lata temu rozmawiałyśmy o wspólnym dziecku, to Meg chciała zajśc w ciążę, miałyśmy kochać to Dziecko najbardziej na świecie, miało być Nasze, miałyśmy do końca życia.. co ja pieprzę.. jej już nie ma!! Może zrobi sobie to dziecko z inną.. Boże pomóż mi, nie dam rady.
Zwlekłam się w nocy do sklepu, zabrakło mi wódki.

Dzień dziesiąty
Łeb mi pęka, nie wiem co się dzieje, w mieszkaniu istny syf, butelka na butelce, aż tyle wypiłam? Nie mam siły wyrzucić petów z popielniczki ani otworzyć okna. Śmierdzi. Wszystko mi jedno, nie mam dla kogo sprzątać, nie mam dla kogo być. Nie chcę nic i koniec. Pierdolę to. Umarli mogą pić wódkę. Na szczęście.


kobieta